MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Radomiak Radom uległ ŁKS-owi Łódź. - Nasz plan na ten mecz był zupełnie inny - Maciej Kędziorek, trener Radomiaka. Zobacz zdjęcia

Maciej Kwiatkowski
Maciej Kwiatkowski
Trener Maciej Kędziorek, podczas meczu w Łodzi z ŁKS-em
Trener Maciej Kędziorek, podczas meczu w Łodzi z ŁKS-em Grzegorz Gałasiński
W niedzielę w meczu 28. kolejki PKO BP Ekstraklasy ŁKS Łódź pokonał Radomiaka Radom. Oto co po spotkaniu powiedzieli szkoleniowcy obu drużyn.

Trener Radomiaka Maciej Kędziorek o przegranym meczu z ŁKS-em

Mecz w Łodzi zakończył się wygraną ŁKS-u 3:2, co pozwala piłkarzom tego zespołu wierzyć w utrzymanie. O ile nastroje w ekipie gospodarzy, były po spotkaniu bardzo dobre, to już tak wesoło nie było wśród radomian. Ci, jak przyznał trener Maciej Kędziorek, nie realizowali nakreślonego przed pojedynkiem planu.

Maciej Kędziorek (trener Radomiaka):
- Nasz plan na ten mecz był zupełnie inny. To my chcieliśmy wykorzystać przestrzeń za linią obrony rywala, ale to ŁKS wypunktował nas w taki sposób, w jaki my zmierzaliśmy to zrobić. Taka jest przewrotność piłki. Kluczowe było to, że przespaliśmy pierwszą połowę, byliśmy w niej za mało agresywni i oddaliśmy pole przeciwnikowi. W związku z tym, za łatwo ŁKS dziś operował piłką. W drugiej połowie dostaliśmy czerwoną kartkę i szósty raz w tym sezonie musieliśmy grać w dziesięciu. Reakcja zespołu była jednak dobra, bo zmiennicy stworzyli kilka sytuacji i zwłaszcza w końcówce przejęliśmy inicjatywę, choć ŁKS mógł wcześniej zamknąć ten mecz. Chcieliśmy oczywiście dziś wygrać i po remisie Stali Mielec z Widzewem dołączyć do grupy drużyn, które walczą o miejsca 7-9. Skomplikowaliśmy jednak naszą sytuację i teraz przed nami w piątek mecz z Koroną Kielce, do którego musimy się dobrze przygotować i ustrzec w nim takich błędów, jak z pierwszej połowy dzisiejszego spotkania.

Kibice podczas meczu ŁKS vs Radomiak

Marcin Matysiak (trener ŁKS):
- Dostałem po meczu fajną wiadomość od przyjaciela. Napisał, że poza tym, że zdobyliśmy dziś trzy punkty, +zdobyliśmy też drużynę+, bo to naprawdę była prawdziwa drużyna. I mam tu na myśli wszystkich. W pierwszej połowie łapaliśmy pewność w grze, czego efektem była pierwsza bramka. Potrafiliśmy zareagować na grę przeciwnika. U swoich zawodników widziałem ogromną determinację. Plan, który sobie nakreśliliśmy był realizowany. Chcieliśmy grać wysoko, czym sprawialiśmy rywalowi problem z wyprowadzeniem piłki. Cieszę się, bo nad tym też ostatnio pracowaliśmy. Druga połowa zaczęła się dla nas niefortunnie, ale kapitalne było to, że potrafiliśmy odpowiedzieć golem na trafienie Radomiaka. Potem czerwona kartka przeciwnika ułatwiła nam zadanie, ale można żałować, że nie zamknęliśmy tego meczu, bo mogliśmy zdobyć gola na 4:1. Zamiast tego, przez stratę bramki, w doliczonym czasie gry było nerwowo i nie wybaczylibyśmy sobie, gdybyśmy dziś zremisowali. Myślę, że ten mecz był bardzo piłkarski, otwarty i mógł się podobać kibicom. (PAP)

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Radomskie