W Argentynie prowadził skromny styl życia - ojciec Janusz Warzocha, ceniony jezuita związany z Sandomierzem, opowiedział nam o nowym papieżu

Dorota KUŁAGA
Ojciec Janusz Warzocha
Ojciec Janusz Warzocha
Po raz pierwszy w historii papieżem został jezuita - 76-letni Jorge Mario Bergoglio z Argentyny. O tym zaskakującym wyborze rozmawialiśmy z cenionym jezuitą - ojcem Januszem Warzochą, który jest związany z naszym regionem.

Ojciec Janusz Warzocha

Ojciec Janusz Warzocha

Urodził się w 1958 roku. Pracuje w parafii w Gdańsku-Wrzeszczu. Jest jezuitą, proboszczem i przełożonym wspólnoty zakonnej. Jego ojciec pochodzi z Sandomierza, w tym mieście mieszka jego rodzina.

Dorota Kułaga: * Dla ojca wyniki konklawe też były zaskoczeniem?
Ojciec Janusz Warzocha: - Był dużym zaskoczeniem. Nie spodziewaliśmy się, że jezuita zostanie papieżem. Wiadomo, że radość jest wielka, bo wiemy, jaką formację duchową ma ten człowiek. Przeszedł przez Rekolekcje Ignacjańskie (ćwiczenia duchowe, nazywane są szkołą modlitwy, nazwa pochodzi od Ignacy z Loyoli, założyciela zakonu jezuitów - przyp. red.). To cieszy, że taka osoba została wybrana na te czasy.

* Wybór jezuity to ogromne wyróżnienie dla waszego zakonu.
- Wyróżnienie, ale również i wyzwanie. Jezuici, jako jedyni, składają ślub posłuszeństwa papieżowi co do misji. Jest to czwarty ślub posłuszeństwa. Papież jest tym, który nas posyła na cały świat. Sama myśl o tym ślubie teraz nabiera trochę innego charakteru.

* Osoby, które znają obecnego papieża, mówią, że jest otwarty na ludzi, pełen pokory, że w Argentynie prowadził skromny styl życia.
- To prawda. Prowadził skromny styl życia. Powiedziałbym, że styl życia zakonnika. My nie ma mamy swoich rzeczy, mieszkań. Opuszczamy je i idziemy dalej. Tak jest w naszym zakonie. Poza tym nie szukamy stanowisk, takie myślenie jest nam zupełnie obce. U nas jak ktoś jest prowincjałem przez sześć lat, czy generałem przez ponad 20 lat, to jak przestaje pełnić tę funkcję, schodzi do szeregu. W pewnym sensie jest to obłożone ślubami, że rezygnujemy z godności kościelnych. Oczywiście, papież może kogoś podnieść do rangi biskupa, czy kardynała, tak jak było to w przypadku Jorge Mario Bergoglio. Ale jest to traktowane jako posługa, służba ludziom.

* Co ojca ujęło w pierwszym wystąpieniu Franciszka I?
- Otwartość na ludzi. Uderzyło też ciepło, ale to jest charakterystyczne dla Latynosów. Oni są ciepli w kontaktach z ludźmi. Te jego słowa "buonasera", to też jest styl Latynosów. Oni tak też się pozdrawiają na liturgii. Po pozdrowieniu "Pan z wami", mówią dobry wieczór, czy dzień dobry. To jest otwarcie na wszystkich ludzi, niekoniecznie na wierzących. Gdyby się posłużył klasycznym zwrotem "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus", to zwracałby się bardziej do ludzi wierzących. A tak powiedział do wszystkich zgromadzonych na placu Świętego Piotra i tych, którzy oglądali relację w telewizji. Wydaje mi się, że to jest ładny gest otwartości na ludzi. Nowy papież jest też osoba kontaktową. Na sobotę zostało już zapowiedziane spotkanie z dziennikarzami, to również jest jakiś znak. Chce się spotkać z przedstawicielami mediów przed mszą świętą inauguracyjna, to też o czymś świadczy. Ludzie z Ameryki Południowej są bardzo fajni, serdeczni. Uważam, że Ameryka Łacińska w pewnym sensie jest dla nas do odkrycia. To jest nowy znak dla kościoła, odwrócenie oczu od Europy, troszeczkę zapatrzonej w siebie.

* Teraz, nie tylko w naszym kraju, zapewne wzrośnie zainteresowanie zakonem jezuitów. Ale u nas, na Kielecczyźnie, nie macie swoich przedstawicieli?
- W diecezji kieleckiej nie mamy. Kiedyś, dawno temu, byliśmy w Sandomierzu.

* Ale z tego co wiem, ojciec ma kontakt z województwem świętokrzyskim?
- Mam kontrakty z Sandomierzem, bo mój tata pochodzi z tego miasta. Do tej pory mieszka tam cała rodzina ze strony mojego taty. Dlatego serdecznie pozdrawiam Sandomierz.

Wideo

Materiał oryginalny: W Argentynie prowadził skromny styl życia - ojciec Janusz Warzocha, ceniony jezuita związany z Sandomierzem, opowiedział nam o nowym papieżu - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lucjan

No i sprzedał swoich rodaków- księży reżimowi Pinocheta.

Dodaj ogłoszenie