Zakończenie piłkarskiej jesieni w Radomiu. Zieloni bezbramkowo zremisowali z Arką Gdynia

Łukasz Kościelniak
Łukasz Kościelniak
Mateusz Kochalski, bramkarz Radomiaka (w czerwonej koszulce) popisał się kilkoma świetnymi interwencjami w meczu z Arką.
Mateusz Kochalski, bramkarz Radomiaka (w czerwonej koszulce) popisał się kilkoma świetnymi interwencjami w meczu z Arką. Tadeusz Klocek
Bezbramkowym remisem zakończyło się starcie w ramach 16. kolejki Fortuna 1.Ligi, w którym Radomiak Radom mierzył się z Arką Gdynia. Punkt trzeba szanować, choć trudno nie odnieść wrażenia, że radomscy zawodnicy mogli zagrać nieco ofensywniej i poszukać swoich szans pod bramką rywali.

Spotkanie Radomiaka z Arką było jednym z najciekawszych pojedynków tej serii gier. Nic dziwnego, bowiem mierzyła się czwarta i piąta drużyna tabeli. Trudno było wskazać faworyta, ale kibice zielonych mieli nadzieję, że Radomiak wykorzysta atut swojego boiska.

Radomiak Radom bezbramkowo zremisował z Arką Gdynia. Zobaczc...

Spotkanie rozpoczęło się od dość niebezpiecznej i niespodziewanej sytuacji. Kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku sędziego, Mateusz Bodzioch zaliczył niefortunną interwencją, ale na jego szczęście piłka odbiła się od poprzeczki. Później mecz nieco się wyrównał, choć groźniejsi pod bramką byli zawodnicy z Gdyni. W 18. minucie blisko trafienia był Adam Banasiak, który huknął z rzutu wolnego, ale wprost w Daniela Kajzera. Potem z trudem mogliśmy liczyć na dogodne sytuacje bramkowe. Obydwie ekipy miały problem ze skuteczną grą, zadania nie ułatwiała im też murawa, z którą problemy są już od dobrych kilku lat.

W 52. minucie świetną interwencję zaliczył Mateusz Kochalski. Golkiper Radomiaka odbił strzał głową Macieja Jankowskiego z kilku metrów. Potem nie działo się kompletnie nic, spotkanie oglądało się z dużym trudem. W końcu jednak z marazmu wybił się Jankowski, który ponownie urwał się defensywie i powinien dać prowadzenie Arce, ale nieczysto trafił w futbolówkę i ostatecznie Kochalski zdołał ją złapać. Kilka chwil później znów świetną interwencją popisał się Kochalski, który skrócił kąt przy próbie Rafała Wolsztyńskiego.

Dość niespodziewanie, "kropkę nad i" mógł postawić Radomiak. W doliczonym czasie gry z bliska uderzał Karol Angielski, ale trafił wprost w interweniującego Kajzera. To była najlepsza okazja zielonych w tym spotkaniu, a biorąc pod uwagę, że miała ona miejsce tuż przed końcem, ciężko nie odnieść wrażenia, że ofensywa radomian w niedzielnym meczu nie była w najlepszej dyspozycji.

Mimo wszystko punkt w starciu ze spadkowiczem z ekstraklasy trzeba przyjąć z pokorą. Tym bardziej, że już w najbliższą środę, 9 grudnia, Radomiak zagra zaległy mecz wyjazdowy z beniaminkiem, Resovią, a w przyszły weekend zmierzy się z Koroną Kielce.

Radomiak Radom - Arka Gdynia 0:0

Radomiak: Kochalski - Jakubik, Cichocki, Bodzioch, Banasiak - Leandro (83 Ebwelle), Kaput, Radecki (73 Diane), Gąska (62 Karwot), Kozak (83 Bogusz) - Podliński (62 Angielski).

Arka: Kajzer - Kasperkiewicz, Marcjanik, Danch, Marciniak - Żebrowski (63 Vinicius), Deja, Drewniak, Łabojko (46 Młyński), Siemaszko (46 Letniowski) - Jankowski (86 Wolsztyński).

Żółte kartki: Kaput - Młyński.

Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków).

Powrót do szkół w reżimie sanitarnym

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie