3 liga. Bartosz Sobotka, piłkarz Stali Stalowa Wola: Stoimy murem za trenerem Jaromirem Wieprzęciem i zrobimy wszystko, by z nami został

Damian Wiśniewski
Damian Wiśniewski
Stal Stalowa Wola
W sobotę trzeciego kwietnia Stal Stalowa Wola zrealizowała pierwszą część planu minimum, jakie otrzymał trener Jaromir Wieprzęć. Zarząd klubu zadecydował o tym, że ma on wygrać trzy spotkania z rzędu, jeśli chce zachować posadę szkoleniowca. W pierwszym z tych meczów udało się zielono-czarnym pokonać Jutrzenkę Giebułtów. Obrońca klubu, Bartosz Sobotka, po spotkaniu w rozmowie z mediami klubowymi powiedział, iż on i jego koledzy z drużyny zrobią wszystko, by ich trener zachował swoją posadę.

Stalowowolanie pokonali w ostatnią sobotę Jutrzenkę Giebułtów 2:0 po dwóch golach strzelonych przez Michała Mistrzyka. Pomocnik podkarpackiej drużyny trafiał jednak do siatki rywali w końcowych fragmentach drugiej połowy, w 78. minucie gry oraz w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Do samego niemal końca nie wiadomo więc było, czy zielono-czarni wygrają ten mecz.

- Na pewno odetchnęliśmy. Wiedzieliśmy, że ostatnie zawirowania w klubie były bardzo nerwowe, dlatego podeszliśmy do tego meczu w sposób, w jaki było widać. Bardzo nam zależało, żeby wygrać to spotkanie. Mieliśmy swoje sytuacje, ale nie potrafiliśmy postawić kropki nad "i" na początku meczu, co ułatwiłoby nam zadanie. Mamy jednak trzy punkty i trzeba się cieszyć z tego, co jest - powiedział po spotkaniu Bartosz Sobotka.

W poprzednich trzech meczach "Stalówka" tylko przegrywała. Najpierw było to 1:2 z Podlasiem Biała Podlaska i 1:2 z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski, a następnie 0:2 z Wólczanką Wólką Pełkińską. Tym razem w końcu udało się jej osiągnąć zwycięstwo i zgarnąć komplet punktów

- Praktycznie w każdym z poprzednich meczów mieliśmy swoje sytuacje, ale nie potrafiliśmy zdobyć bramki i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Teraz w pierwszych minutach było dość podobnie. Całe szczęście wygrywamy z dobrą drużyną. Mogę pochwalić chłopaków, bo zebrali się super - dodał obrońca Stali.

W ubiegłym tygodniu wokół stalowowolskiego klubu było ogromne zamieszanie. Najpierw, we wtorek, podjęto decyzję o odsunięciu trenera Jaromira Wieprzęcia od prowadzenia pierwszego zespołu. Następnie go przywrócono, jednak postawiono przed nim ultimatum wygrania trzech najbliższych meczów. Jeśli się to nie powiedzie, to będzie musiał pożegnać się z drużyną. Jego podopieczni są jednak zmotywowani do tego, żeby pomóc swojemu trenerowi.

- My staramy się w te sprawy nie wchodzić. Wiadomo, że docierają do nas wszystkie informacje. My jednak stajemy za trenerem murem, zrobimy wszystko, by był z nami do końca. Zrobimy wszystko, by ultimatum było spełnione i trener zostanie z nami do końca sezonu - dodał Sobotka.

Do spełnienia ultimatum pozostały jeszcze dwa mecze: z Koroną II Kielce w najbliższy weekend i później z Hetmanem Zamość.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie