Dramat byłego znanego piłkarza Sparty Dwikozy i Siarki Tarnobrzeg. Krzysztof Przypkowski grał w ekstraklasie, teraz potrzebuje pomocy

Dorota Kułaga
Dorota Kułaga
Krzysztof Przypkowski potrzebuje pomocy
Krzysztof Przypkowski potrzebuje pomocy Zrzutka.pl
Udostępnij:
Wychowanek Sparty Dwikozy, były piłkarz Siarki Tarnobrzeg - 46-letni Krzysztof Przypkowski - ma poważne problemy ze zdrowiem. Przebywa w szpitalu w Sandomierzu. Jego rodzina prosi o wsparcie finansowe. Można to zrobić za pośrednictwem zrzutka.pl

KLIKNIJ I WESPRZYJ ZRZUTKĘ

Krzysztof Przypkowski przygodę z piłką zaczął w Sparcie Dwikozy, później grał w Siarce Tarnobrzeg, w jej barwach rozegrał 39 spotkań na najwyższym szczeblu rozgrywek. Później występował w Iskrze Sobów - w sezonie 2006/2007, a na zakończenie kariery był grającym trenerem w OKS Koniczynka Ocice (Tarnobrzeg).

W Siarce grał między innymi z takimi zawodnikami, jak Mariusz Kukiełka, Jacek Kuranty, Tomasz Kiełbowicz, Mieczysław Ożóg, Sylwester Janowski, Krzysztof Złotek, Roman Żuchnik, Edward Tyburski, Jacek Rączkowski, Andrzej Białek, Grzegorz Rozmus.

- Kibice Siarki! Ważna informacja. Nasz były piłkarz, Krzysztof Przypkowski, człowiek, który 25 lat temu w ligowym meczu ustrzelił hat-tricka w starciu z Cracovią, walczy o powrót do zdrowia. My też możemy mu w tym pomóc!

- apeluje w mediach społecznościowych Siarka Tarnobrzeg.

Jak informuje portal zrzutka.pl, bazując na informacjach syna pana Krzysztofa - Jakuba, były znany piłkarz miał tętniaka mózgu, który pękł i spowodował groźny dla zdrowia i życia krwotok. Tragizmu całej sytuacji dodaje fakt, iż syn pana Krzysztofa od wielu miesięcy jest poważnie chory, czego skutkiem jest zanik wzroku do tego stopnia, że Jakub ma trudności z wykonywaniem codziennych czynności.

Krzysztof Przypkowski nadal przebywa w sandomierskim szpitalu. U pacjenta dodatkowo stwierdzony jest COVID, który przebiega bez poważniejszych objawów. Były piłkarz w szpitalu pozostanie przez najbliższy tydzień.

Dramat rozegrał się 18 października

Dnia 18 października tego roku nad ranem pan Krzysztof nie poszedł do pracy, poczuł się źle. Uskarżał się na silny ból głowy wywołujący jego przeraźliwy krzyk. Do tego doszły problemy z równowagą, a towarzyszące zaburzenia mowy potwierdziły poważny stan zagrożenia zdrowia i życia.
Na miejsce została wezwana karetka pogotowia, pacjent tracił świadomość nie będąc w stanie wykonywać prostych czynności, o które prosili medycy.

Krzysztof Przypkowski został przewieziony do szpitala na SOR, zostały zrobione w trybie natychmiastowym badania oraz tomograf komputerowy, który wykazał, że w czaszce powstał tętniak, który właśnie pękł… Spowodowało to krwotok wewnątrzczaszkowy, a to w konsekwencji mogło skończyć się śmiercią.

Zapadła decyzja, że pan Krzysztof zostanie przetransportowany śmigłowcem ratowniczym do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach, na oddział neurochirurgii, gdzie konieczna będzie operacja ratująca życie pacjenta. Szczęśliwie, operacja przebiegła bez większych problemów, a rokowania w opinii lekarza były dość dobre, pozostało "jedynie" czekać…

Dzień po operacji wystąpił drugi krwotok, a stan wychowanka Sparty Dwikozy był oceniany jako krytyczny. Lekarze robili co mogli, Krzysztof przewalczył dwa kolejne dni, a jego stan „poprawił się” na ciężki. Nie wiadomo było nadal, czy były piłkarz obudzi się ze śpiączki farmakologicznej, w którą został wprowadzony. Po kilku dniach, pan Krzysztof odzyskiwał powoli przytomność, a gdy stan pacjenta poprawił się znacząco podjęto decyzję, żeby przetransportować go z powrotem do Sandomierza na oddział neurologii udarowej.

Jak czytamy dalej na zrzutka.pl, na domiar złego, gdy stan pana Krzysztofa nieco się poprawił i odzyskał on względnie świadomość, zaburzenia równowagi nadal występowały, co spowodowało upadek z łóżka, na szczęście bez większych konsekwencji. W trakcie pobytu w szpitalu pojawiły się objawy stanu zapalnego płuc. Diagnoza? COVID-19.

Obecnie Krzysztof Przypkowski ma nawracające zaburzenia świadomości, przejawy agresji oraz miejscowe dysfunkcje ruchowe.
Odzyskiwanie funkcji ruchowych jest często uzależnione od innych objawów neurologicznych, które zbiorczo można określić jako zaburzenia percepcji. Kategoria ta dotyczy objawów wynikających z uszkodzenia zarówno lewej, jak i prawej półkuli mózgu.

Intensywna rehabilitacja wspierająca naturalne procesy regeneracji układu nerwowego umożliwia częściowe lub całkowite przywrócenie utraconych funkcji ruchowych i poznawczych. Jej efektywność jest największa we wczesnym okresie po zachorowaniu, który według różnych założeń obejmuje od 3 do 6 miesięcy. Po wyjściu ze szpitala będzie potrzebował rehabilitacji ruchowej, opieki terapeuty oraz dostosowania domu do powstałych ograniczeń ruchowych. Chodzi tutaj m.in. o opiekę poszpitalną, wszelkiego rodzaju wózki, balkoniki, laski, kule łokciowe, barierki, dostosowany do ograniczeń ruchowych sprzęt pomocniczy do łazienki, prysznica, łóżko medyczne, terapeutę czy wszelkiego rodzaju leki lub inne konieczne zabiegi medyczne.
Na ten moment leczenie szpitalne jeszcze się nie zakończyło.

Pan Krzysztof to przede wszystkim mąż, ojciec, były piłkarz między innymi Siarki Tarnobrzeg. - Mam nadzieję, że los człowieka, który nagle nagle i dość niespodziewanie musiał stoczyć walkę o własne życie nie będzie Państwu obojętny - czytamy na zrzutka.pl.

KLIKNIJ I WESPRZYJ ZRZUTKĘ

Źródło zrzutka.pl

Australian Open nie dla Djokovicia, jakie szanse mają Polacy?

Wideo

Dodaj ogłoszenie