Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Ireneusz Pietrzykowski ze Stali Stalowa Wola po meczu z Cariną Gubin w Fortuna Pucharze Polski: Zupełnie inaczej sobie to wyobrażaliśmy

Kamil Górniak, Damian Wiśniewski
Wideo
od 16 lat
We wtorek 31 października Stal Stalowa Wola przegrała 1:2 z trzecioligową Cariną Gubin w 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski. Trener Ireneusz Pietrzykowski ocenił opowiedział o przyczynach porażki.

Trener Stali Stalowa Wola po porażce w Pucharze Polski

Od początku wtorkowych zawodach w ramach 1/16 Fortuna Pucharu Polski zdecydowanie lepiej prezentowali się zawodnicy Cariny Gubin. Co ciekawe trzecioligowiec nie grał w tym spotkaniu na własnym boisku, które było w fatalnym stanie i pojedynek został przeniesiony do Krosna Odrzańskiego. Tutaj również murawa nie była w najlepszym stanie, lecz zdecydowanie lepsza niż w Gubinie.

Carina była mocno zdeterminowana, grała szybkim podaniem i stwarzała sobie okazje bramkowe. Uderzenia Macieja Diduszki i Jakuba Łobody nie znalazły jednak drogi do siatki. Gospodarzom udało się pokonać Adama Przybka w 26. minucie, kiedy Wiktor Nahrebecki i z bliska wpakował piłkę do siatki.

Po zmianie stron trener Stali zdecydował się na cztery zmiany. Gospodarze nieco się cofnęli i Stal zaczęła atakować. W 63. minucie Jakub Górski w świetnej sytuacji trafił w bramkarza, a dobitka Iwao przeszła nad poprzeczką.

- Zupełnie inaczej sobie to wyobrażaliśmy. Tym bardziej żal, że w pucharze zostało 16 drużyn, a my chcieliśmy wygrać, by w Stalowej Woli w grudniu było święto, bo pewnie trafilibyśmy na kogoś z ekstraklasy i mielibyśmy fajny mecz. Bez wątpienia ten mecz wyglądał tak, jak się spodziewaliśmy - na zasadzie kto przepchnie piłkę pod bramkę przeciwnika na tym placu, ten będzie miał większe szanse na wygranie. Mieliśmy spory problem w pierwszej połowie z autami - tak straciliśmy gola i przeciwnik stworzył sobie jeszcze kilka okazji. Byliśmy za mało agresywni i przegrywaliśmy pojedynki jeden na jeden. Gra toczyła się zdecydowanie bliżej bramki naszej, niż gospodarzy. Zmiany trochę odmieniły obraz meczu, stworzyliśmy sobie cztery dobre okazji do zdobycia bramki, ale zabrakło nam skuteczności - powiedział po spotkaniu Ireneusz Pietrzykowski.

Stal wyszła na ten mecz w nowym ustawieniu, z dwoma napastnikami.

- Chcieliśmy zobaczyć, jak będą funkcjonować Klisiewicz z Iwao, miałem z tyłu głowy żeby, mając takich dwóch napastników, poszukać tego rozwiązania. Niestety to nie było to, czego oczekiwaliśmy jeśli chodzi o ustawienie 4-4-2, ale nie winiłbym ich jako tych, przez których przegraliśmy. Było za dużo słabych punktów, zwłaszcza w pierwszej połowie i w drugiej części nie odmieniliśmy tego obrazu - dodał trener.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Podkarpackie