Piękny jubileusz mieszkanki Rudnika nad Sanem. Święto Stefanii Pachli, która skończyła 104 lata

Zdzisław Surowaniec
Zdzisław Surowaniec
Nieczęsto zdarza się tak, by tradycyjnie śpiewane „sto lat”, zamieniono w życzenia na „dwieście lat”. Tak właśnie było w Rudniku nad Sanem, gdzie 30 kwietnia swoje 104 urodziny obchodziła Stefania Pachla. Starosta Niżański Robert Bednarz, razem z samorządowcami z Ulanowa i Rudnika, złożył Jubilatce serdeczne życzenia oraz wręczył  upominek.

Stefania Pachla urodziła się 24 kwietnia 1917 roku. Pochodzi z Bielin koło Ulanowa, gdzie spędziła większość swojego życia, pracując w gospodarstwie. Podczas wojny trafiła na przymusowe roboty, między innymi do Austrii. Pracowała także na Łotwie oraz w Niemczech. Mąż Jubilatki – Józef – był ulanowskim flisakiem. Pracował w Hucie Stalowa Wola. Zmarł w 2000 roku. Pani Stefania wychowała pięcioro dzieci, ma gromadę wnuków, prawnuków i praprawnuków. Od niedawna mieszka u rodziny w Rudniku nad Sanem.

Stulatków nam w regionie nie brakuje. Aniela Sołtyska z Katów w gminie Jarocin w powiecie niżańskim, w grudniu 2018 roku świętowała 108 urodziny. Jubilatka niezmiennie cieszyła się dobrym zdrowiem. Jej recepta na długowieczność to było zdrowe odżywianie i spokojny tryb życia. Zmarła 8 lutego 2019 roku. Przed laty we wsi Szyperki w gminie Jarocin koło Niska na skraju leśnej głuszy, przy ścianie Lasów Janowskich żyła Aniela Kotwica. Zmarła w wieku 106 lat.

104 lata przeżył Bronisław Ryczko z Kurzyny Średniej w gminie Jarocin. Zmarł w 20011 roku. Ciężko pracował na roli, zajmował się masarstwem i handlem. Prowadził sklep w czasie II wojny światowej, który służył jako punkt kontaktowy i zaopatrzeniowy dla zbrojnego podziemia. Ze względu na przynależność do Armii Krajowej, został aresztowany. 1,5 roku spędził w gułagu. Tam przypadkowe uznanie go za zmarłego prawdopodobnie, choć to brzmi strasznie, uratowało mu życie. Powrót do kraju po zesłaniu też nie był wymarzony. Był więziony przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa.

W Stalowej Woli co jakiś czas ktoś obchodzi jubileusz stulecia. Aniela Kotwica ze Stalowej Woli zmarła w 2009 roku w wieku 105 lat. Zawsze zajmowała się domem. Dom rodzinny miała we wsi Pławo na ulicy Żytniej. Pracowała na roli, zajmowała się dziećmi. Jak wspomina jej córka Helena, jej mama nigdy do ust nie wzięła wódki, rosołu, jajek i ryb.

Tego samego roku 2009 sto lat stuknęło jej bratowej Zofii Kotwicy ze Stalowej Woli. Zmarła w wieku 106 lat w styczniu 2016 roku. Była najstarszą mieszkanką Stalowej Woli. Obie panie miały wspólną receptę na długie życie - pracować i modlić się.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie