Andrzej Sobieraj, lider Solidarności nieprawomocnie skazany za pomówienie Stanisława Kowalskiego, uczestnika wydarzeń 25 czerwca 1976 roku

Janusz Petz
Janusz Petz
Za Stanisławem Kowalskim (drugi z lewej) murem stanęli uczestnicy wydarzeń w czerwcu 1976 roku.
Za Stanisławem Kowalskim (drugi z lewej) murem stanęli uczestnicy wydarzeń w czerwcu 1976 roku. Janusz Petz
Udostępnij:
Sąd Rejonowy w Radomiu uznał Andrzeja Sobieraja lidera historycznej Solidarności winnym w procesie o pomówienie Stanisława Kowalskiego prezesa Stowarzyszenia Radomski Czerwiec 1976 i uczestnika tamtych wydarzeń i wymierzył karę grzywny w wysokości 2 tysięcy złotych oraz nakazał wypłatę nawiązki na rzecz Kowalskiego w wysokości 3 tysięcy złotych. Sobieraj poddawał w wątpliwość informację o tym, że Stanisław Kowalski brał udział w wydarzeniach czerwcowych w 1976 roku.

Andrzej Sobieraj skazany

Andrzej Sobieraj ma też podać na swój koszt wyrok do publicznej wiadomości w wymienionych z nazwy mediach. Ma jeszcze prawo do zniesienia apelacji. W tej sprawie zeznawało wielu świadków uczestników wydarzeń w 1976 roku, zeznania składał też przedstawiciel Instytutu Pamięci Narodowej. Stanisław Kowalski w złożonym pozwie domagał się wpłacenia przez pozwanego 10 tysięcy złotych na rzecz Stowarzyszenia Radomski Czerwiec 1976.

Na ogłoszeniu wyroku był Andrzej Sobieraj, Stanisław Kowalski obecnie przebywa za granicą.

Chodzi o "ścieżki zdrowia" i uczestnictwo w wydarzeniach pod komitetem wojewódzkim PZPR

Sprawa ciągnęła się przed sądem ponad 2 lat. W maju 2019 roku Andrzej Sobieraj zwołał konferencję prasową, na której poinformował, że do biura Stowarzyszenia Osób Internowanych i Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Radomskiego wpłynęły kopie dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej, których treść stoi w sprzeczności z życiorysem podawanym przez Stanisława Kowalskiego. Lider historycznej radomskiej Solidarności zauważył, że Stanisława Kowalskiego aresztowano 3 lipca 1976 roku, nie mógł więc on być - jak przekonywał Sobieraj - ofiarą „ścieżek zdrowia”, bo te rzekomo trwały tylko przez pierwsze cztery dni po zajściach.

Z argumentacji Sobieraja wynikało, że Stanisław Kowalski nie był ofiarą „ścieżek zdrowia” oraz nie uczestniczył w wydarzeniach pod komitetem wojewódzkim Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a jedynie był pomówiony o udział w tych zajściach i znalazł się w tym miejscu przypadkowo.

Po tamtych wydarzeniem Stanisław Kowalski został skazany przez komunistyczny sąd na 3 lata więzienia i 5 tysięcy złotych nawiązki za uczestnictwo w nielegalnym - jak wtedy przyjmowano - zgromadzeniu publicznym. Wyrok ten zapadł w jednym z czterech głównych procesów wytaczanych osobom, które aparat ścigania uznał za „prowodyrów” tych wydarzeń. W więzieniu w sumie przebywał 7 miesięcy - w jednym z najcięższych polskich więzień w Strzelcach Opolskich. Stanisław Kowalski twierdzi, że bicie zatrzymywanych kontynuowano na początku lipca 1976 roku i nie różniły się one od „ścieżek zdrowia”.

Nowe obostrzenia od 1 grudnia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie