Awantura na sesji Rady Miejskiej! Kupcy kontra właściciele działek

ik
ilustracja
Były transparenty, okrzyki, a nawet łzy - a wszystko to podczas dyskusji i głosowania planu zagospodarowania dla radomskiej Brzustówki. Po jednej stronie barykady radomscy kupcy, po drugiej właściciele działek w tej dzielnicy miasta. W tle pieniądze.

Plan zagospodarowania przestrzennego dla Brzustówki sprowadził do sali obrad radomskiej Rady Miejskiej tłum mieszkańców miasta. W jednej części zasiedli radomscy kupcy. Mieli transparenty, a na nich hasła mówiące o walce o radomski handel. Przyszli więc, aby protestować.Po drugiej stronie była duża grupa właścicieli działek na Brzustówce. Oni zaś przyszli, żeby radnych namawiać do uchwalenia dokumentu. Jest tam około 40 hektarów gruntów, podzielonych na prywatne działki. Punktem zapalnym były sklepy wielkopowierzchniowe, czyli hipermarkety.

Ich budowę na Brzustówce dopuszczał plan zagospodarowania przestrzennego, który został przedstawiony do głosowania radnym. Jak przekonywali kupcy, kolejny taki sklep w Radomiu dla nich oznacza straty, albo wręcz ruinę i upadek firm.
Z kolei mieszkańcy chcą tego planu od lat, bo dla nich oznacza szansę na sprzedaż działek i zarobek. Chętni na ziemię są, podpisują już nawet umowy wstępne. Transakcje będą jednak możliwe, jeśli na tej ziemi będzie można budować, a to gwarantuje właśnie plan zagospodarowania przestrzennego.

Głos zabierali i jedni i drudzy. Emocji nie brakowało także wśród radnych. Nawet w rządzących miastem radnych Prawa i Sprawiedliwości nie było jednomyślności.

- Oczekiwaliśmy siedem długich lat, jeśli chodzi o zabieranie ludziom ziemi, wywłaszczanie nie było takiej opieszałości - mówiła Dorota Dąbrowska, przedstawicielka mieszkańców Brzustówki. - Trzeba wreszcie oddać tej Brzustówce sprawiedliwość.

- Działki są nasze, nie chcemy, żebyście nam państwo pomagali, ale nie przeszkadzali - przekonywali ludzie z Brzustówki.

- Obiecałem kiedyś, że nie zagłosuję za powstaniem kolejnego hipermarketu - przekonywał z kolei Dariusz Wójcik, przewodniczący Rady Miejskiej z Prawa i Sprawiedliwości. - Sklepy wielkopowierzchniowe to jest zaraza tego miasta.

- Brzustówka powinna być zagospodarowana i ten plan trzeba przyjąć, ale kontrowersje budzi zapis o handlu wielkopowierzchniowym - mówił Wiesław Wędzonka z Platformy Obywatelskiej. - Należałoby go zmienić i dopuścić budowę sklepów o powierzchni nie większej niż 2 tysiące metrów kwadratowych.Taki wniosek złożył szef klubu Platformy Obywatelskiej Waldemar Kordziński.

Nie doszło jednak nawet do jego głosowania, bo wiceprezydent Igor Marszałkiewicz przekonywał, ze nie ma możliwości zmiany planu podczas sesji.Na sesji był także Aleksander Szymański, prezes spółki Thistle Property Poland, która już wykupiła część działek na Brzustówce i jest zainteresowana inwestowaniem w tej części miasta.

- Mamy świadomość, że w pobliżu są już markety spożywcze. Takiej działalności raczej nikt by tam nie uruchamiał - przekonywał Aleksander Szymański. - Są inne firmy, które mogłyby tu przyjść i one nie są konkurencją dla radomskich kupców.

Szymański wymieniał firmy z branży przemysłowej. Mogłyby to być sklepy z AGD, elektroniką, odzieżą, meblami, czy wyposażeniem wnętrz. Mówił o między innymi o Ikei i Decathlonie.

- Nie mamy gwarancji, że przyjdzie do nas Ikea - odpowiadał Waldemar Kordziński. - Tam jest około 40 hektarów, może powstać nawet kilka hipermarketów, a Radom jest już nimi "nasączony".

Prezydent Andrzej Kosztowniak tłumaczył, że do planu nie można wpisać konkretnej firmy, bo to mogłoby skończyć się postępowaniem prokuratorskim. Radni opozycji pytali też o węzeł drogowy, który musiałby powstać na Brzustówce. Trzeba byłoby bowiem przebudować ulicę Żółkiewskiego. W uchwale znalazł się zapis, że potrzeba na to 12,5 miliona złotych. To miałaby by być skutki finansowe dla samorządu.

- To oznacza, że mielibyśmy jeszcze zapłacić za nową drogę dla prywatnych firm - wypominali radni opozycji.

- Musieliśmy wprowadzić taki zapis, ale tak, jak zapowiadałem od dawna miasto nie wyłoży pieniędzy na tę drogę - odpowiadał Igor Marszałkiewicz.

Ostatecznie plan zagospodarowania przestrzennego przepadł. Za było siedmiu radnych z Prawa i Sprawiedliwości. Przeciw zagłosowało 15 radnych, opozycja plus kilku członków klubu Prawa i Sprawiedliwości. Trzy osoby wstrzymały się od głosu.-

- Co my mamy teraz zrobić? - pytali mieszkańcy Brzustówki. - Mamy iść do Strasburga?

Od razu zapowiadali też, że tak łatwo nie zrezygnują z walki. Bez planu zagospodarowania przestrzennego ich działki dla inwestorów nie są już atrakcyjne.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
look
W dniu 10.06.2013 o 14:30, Pinokio napisał:

I to są właśnie DZIAŁKOWCY Z ZAMIŁOWANIA !!!!!!!! Sprzedać, sprzedać, wziąć mamonę... wywłaszczyć dziadostwo. Zabrać te działki za darmo.

Kim Jong Un? Ladnie piszesz po polsku!

l
lukassmall
W dniu 10.06.2013 o 14:30, Pinokio napisał:

I to są właśnie DZIAŁKOWCY Z ZAMIŁOWANIA !!!!!!!! Sprzedać, sprzedać, wziąć mamonę... wywłaszczyć dziadostwo. Zabrać te działki za darmo.

P
Pinokio

I to są właśnie DZIAŁKOWCY Z ZAMIŁOWANIA !!!!!!!! Sprzedać, sprzedać, wziąć mamonę... wywłaszczyć dziadostwo. Zabrać te działki za darmo.

Dodaj ogłoszenie