Hydrotruck Radom gonił wynik, walczył do końca z Kingiem Szczecin (ZDJĘCIA Z MECZU)

Sylwester Szymczak
Sylwester Szymczak
Roberts Stumbris pierwszy raz zagrał w radomskiej hali. Sylwester Szymczak
W meczu Energa Basket Ligi, Hydrotruck Radom we własnej hali walczył o punkty z Kingiem Szczecin. Po koncertowej końcówce meczu,

Hydrotruck Radom - King Szczecin 83:73 (17:23, 15:15, 19:25, 32:10)
Hydrotruck:Piechowicz 18 (6), Ostojić 8 (2), Stumbris 15 (1), Zegzuła 7 (1), Hinds 22 (1), Griffin 4, Wall 2, Lewandowski 0, Prahl 7.
King: Schenk 13 (1), Melvin 2, Bartosz 2, Fakuade 20, Davis 13 (1), Kobel 0, Ware 10 (2) Zębski 7 (1), Wilczek 0, Łapeta 6.

W meczu Energa Basket Ligi, Hydrotruck Radom we własnej hali walczył o punkty z Kingiem Szczecin. Początek był bardzo wyrównany. Wynik otworzył celnym rzutem z dystansu Thomas Davis, ale za moment po dwóch akcjach Hydrotruck wyszedł na prowadzenie 4:3. Szczecinianom nie weszły trzy akcje z rzędu. Hydrotruck prowadził już 8:3, ale goście złapali odpowiedni rytm. Wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. od 8:9, a po chwili 13:11. Dopiero w ostatnich sekundach pierwszej kwarty goście wypracowali sobie sześć punktów przewagi.

Już na poczatku drugij kwarty trener gospodarzy, Robert Witka musiał reagować. Nasz zespół zaliczył blisko cztery minuty bez punktu, a goście prowadzili już różnicą 10 punktów (17:29). Przy stanie 26:36, kolejne sześć punktów z rzędu zaliczyła ekipa radomska. Ostatecznie na przerwę gospodarze schodzili przegrywając 32:38. Szkoda kilku zaprzepaszczonych okazji, łatwych rzutów, bo wynik mógł przed przerwą oscylować wokół remisu.

Bardzo dobrze radomska drużyna zaczęła trzecią kwartę. Po ładnych akcjach Hindsa i "trójce" Marcina Piechowicza zrobiło się 42:44. Wydawało się, że Hydrotruck pójdzie za ciosem, ale coś nie dobrego stało się z zespołem z Radomia, bo drużyna kompletnie stanęła. Kolejne trzy akcje skutecznie rozegrali szczecinianie i zrobiło się 42:50, a trzecia kwarta kończyła się wynikiem 51:63.

Jeszcze na początku czwartej kwarty nastąpił zryw naszej ekipy. Przewaga rywali zmalazła do dziewięciu oczek. Po "trójkach" Piechowicza i Zegzuły było już 62:65 na 7 min przed końcem. Zresztą Piechowicz rzucił jeszcze jedną, ważną trójkę na cztery minuty przed końcem i było już tylko 68:69, za chwilę powtórzył wyczyn i wyprowadził drużynę na 73:71. Nie spudłował w dwóch akcjach Jabarie Hinds. Na minutę przed końcem przy stanie 77:73 faul niesportowy popełnił Schenk. Nasz zespół końcówkę meczu zagrał koncertowo!

Jerzy Brzęczek zostaje na stanowisku

Wideo

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3