-Idą dla nas ciężkie czasy – mówi Jacek Wielorański, burmistrz Lipska. Miasto w czerwonej strefie epidemii

Janusz Petz
Janusz Petz
Jacek Wielorański, burmistrz Lipska.
Jacek Wielorański, burmistrz Lipska. archiwum Echa Dnia
Rozmowa z Jackiem Wielorańskim, burmistrzem Lipska, miasta, które wraz z całym powiatem zostało ogłoszone czerwoną strefą epidemii.

Mieszkanka Lipska skarży się do redakcji Echa Dnia, że nie zakazano handlu na bazarze w Lipsku, co grozi kolejnymi zakażeniami w mieście. Dlaczego nie wprowadziliście takiego zakazu?

Trudno jeszcze dziś przewidywać, co będzie się działo w najbliższych dniach, a nawet godzinach. Docierają do mnie niepotwierdzone sygnały, bo nie mam jeszcze aktualnej informacji z sanepidu, że w mieście pojawiło się kolejne ognisko epidemii – już poza Domem Pomocy Społecznej i poza szpitalem. Póki co w porozumieniu z sanepidem uznaliśmy, że handel na targowisku może się odbywać. Tego nie zabraniają przepisy.

Musieli państwo przeorganizować pracę Urzędu Miasta i Gminy, ale także instytucji samorządowych. Jak wygląda teraz obsługa interesantów?

Można powiedzieć, że teraz pracujemy w systemie mieszanym, nie całkiem jest to praca zdalna. Jeśli chodzi o wpłaty w kasie i pracę Miejsko – Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej to ludzie są nadal obsługiwani. Jeśli chodzi o akcyzę dla rolników to pojedyncze osoby są do urzędu wpuszczani. Ale od wtorku urząd dla petenta jest całkowicie zamknięty, poza Urzędem Stanu Cywilnego, gdzie oczywiście akty zgonu, albo akty urodzenia muszą być wydawane. Tutaj nie możemy zablokować obsługi mieszkańców. Poza tym można oczywiście prosić o porady drogą telefoniczną i mailową. Jest skrzynka, gdzie można złożyć pisma.

Czy 1 września w Lipsku uczniowie pójdą do szkół?

Przygotowujemy się do tego, aby szkoły były otwarte od 1 września, choć nie wykluczam, że placówki będą pracowały w sposób hybrydowy. Może podejmiemy taką decyzję, że klasy starsze będą miały zdalne nauczanie, a młodsze klasy będą „rozstrzelone” - umieszczone w pewnych odległościach w szkołach. Mamy duży budynek. W Lipsku budynek gimnazjum jest połączony z budynkiem podstawówki, jest to więc jeden obiekt, gdzie można wprowadzić pewne organizacyjne zabezpieczenia związane z epidemią. Zajęcia mogą odbywać się w różnych miejscach, różnych skrzydłach. Mamy rozmawiać ze stacją sanepidu w tej sprawie. Nie wykluczamy też przesunięć godzinowych, na przykład jedna klasa zaczyna o 8, druga o 8.15, tak aby dzieci na przerwie nie kontaktowały się. Nie można jednak wykluczyć, że na dwa tygodnie dzieci przejdą na naukę zdalną.

W strefie czerwonej obowiązuje zakaz organizacji imprez kulturalnych. Czy już podjęliście w tej sprawie stosowne decyzje, a jeśli tak, to na jak długo taki zakaz będzie obowiązywał?

Wszystkie imprezy kulturalne zostały odwołane do końca roku. Nie ma żadnych imprez, ani małych ani dużych. Co prawda w strefie czerwonej mogą być zgromadzenia do 50 osób, ale ja nie przewiduję żadnych. Nie ma sensu ryzykować. Musimy dmuchać na zimne.

Wesela to nie sprawa samorządowców, ale przecież firmy z tej branży zapewne zgłoszą się o pomoc, albo o umorzenie podatku ?
Od początku epidemii analizujemy sytuację przedsiębiorców. Tam, gdzie działalność jest jednokierunkowa staramy się umarzać podatki, albo rozkładać je na raty. Nie działamy też pochopnie na zasadzie jak jest COVID to już nie trzeba płacić podatków. Na przykład firmy transportowe, które działają przecież normalnie też czasami zwracają się o umorzenia. Ale tutaj przecież nie ma żadnych podstaw do zwolnienia.

Jak pan ocenia zachowanie się mieszkańców ? Czy rzeczywiście wszyscy znają przepisy i stosują się do obostrzeń związanych z czerwoną strefą epidemii ? Czy wszyscy chodzicie na ulicy w maseczkach?

Teraz jesteśmy w strefie czerwonej mamy więc obowiązek noszenia maseczek. Widać mobilizację wśród mieszkańców. Przemieszczam się po mieście i po gminie. Powiem szczerze nie widziałem nikogo, kto nie miał maseczki. Zaczyna docierać do ludzi, że wirusa nie można lekceważyć. Działa też na pewno groźba zapłacenia kary za niestosowanie się do przepisów. Nie bawię się w politykę, nie należę do żadnej polityki, ale uważam, że dużo złego zrobiły głosy takie jak: „otwieramy się”, „koronawirus nie jest groźny”. Otwarcie w gospodarce to był dobry ruch, bo nie można blokować gospodarki, ale w innych obszarach obostrzenia powinny bardzo szybko wrócić.

Jakie skutki dla Lipska, kasy miejskiej, normalnego życia mieszkańców może przynieść długie funkcjonowanie w czerwonej strefie ?
Na pewno jako samorząd odczujemy skutki dla budżetu gminy. Już to zresztą odczuwamy. Inwestycje idą jednak planowo. Są jednak ogromne problemy. Od 1 września wchodzą w życie podwyżki płac, na które tak naprawdę nie mamy przecież pieniędzy. Ten rok będzie bardzo trudny, ale to wszystko odbije się mocno na latach następnych. Będzie ciężko.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie