Koronawirus w szkołach. Uczniowie protestują przeciwko fatalnej pracy placówek oświatowych

Antoni Sokołowski
Antoni Sokołowski
- Dlaczego my, uczniowie, mamy pchać się do szkoły zatłoczonymi autobusami, gdzie co trzecia osoba kaszle, a co druga nie ma maseczki, do tego wszyscy przepychamy się na korytarzach – pisze jeden z uczniów na portalu #protestuczniowski.

Więcej ciekawych i ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej ECHODNIA.EU/RADOMSKIE

Uczniowie w ten sposób zainicjowali ogólnopolską akcję i nie tylko w sieci sprzeciwiają się przeciwko ich zdaniem – nie najlepszej walce z koronawirusem. Młodzież szkolna podpisuje się pod petycją na stronie #zdrowiuczniowie, żądając nauczania hybrydowego albo zdalnego. To ich zdaniem możne znacznie ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa w szkołach. W niedzielę na Twitterze powstał profil „#protest uczniowski”, tam pojawiają się opinie i spostrzeżenia uczniów na temat walki z pandemią.

- Dlaczego okres wakacji nie został wykorzystany na udoskonalenie i ujednolicenie nauczania zdalnego, tylko rząd przez dwa miesiące udawał, że problemu szkół nie ma, po czym kilka dni przed 1 września powiedział „radźcie sobie sami”? - pisze Zosia na portalu.

Radomscy nauczyciele i dyrektorzy placówek przyznają, że nic nie wiedzą o proteście uczniów w radomskich szkołach, choć dodają, że rozumieją odczucia uczniów. - Koronawirus dociera do coraz większej ilości szkół i przedszkoli, uczniowie trafiają na kwarantanne i zaczynają przenosić te emocje, które widzą u dorosłych – niepokoje rodziców i nauczycieli – słyszymy od dyrektorów radomskich szkół.

Katarzyna Kalinowska, wiceprezydent Radomia odpowiedzialna między innymi za sprawy oświaty przyznaje, że działający w mieście sztab kryzysowy w oświacie codziennie rozwiązuje na bieżąco sprawy związane także z kolejnymi przypadkami koronawirusa w szkołach. - My pracujemy na konkretnych faktach. Żadna szkoła nie zgłaszała nam, że trwa uczniowski protest. Takie opinie ze strony dyrektorów szkół nie dotarły do nas – mówi Katarzyna Kalinowska.

Wiceprezydent przyznaje, że szkoły radomskie realizują wszystkie wytyczne rządowe i sanitarne dotyczące organizowania nauki w szkołach. - Nie ma tam jednak zapisu, by uczniowie zachowywali dystans półtora metra na korytarzach, czy w klasach. Szkoły są więc miejscem, gdzie przebywa dużo ludzi w jednym czasie – dodaje wiceprezydent Radomia.

Tomasz Korczak, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego w Radomiu również nie słyszał o akcji uczniów, ale dodaje, że wiele uczniowskich postulatów jest godnych rozważenia. - Na pewno należy skrócić drogę podejmowania decyzji o zmianie formy nauczania w hybrydowe, czy zdalne. Obecnie trzeba to konsultować także z sanepidem, a nasz związek domaga się, by to sami dyrektorzy mogli decydować, jak uczyć młodzież, gdy pojawi się w szkole zakażenia – dodaje Tomasz Korczak.

Prezes przyznaje, że z jego informacji wynika, że przytłaczająca większość młodzieży chce się uczyć, ale widzi różne emocje u rodziców, nauczycieli i też zaczyna się niepokoić. Z kolei sami nauczyciele w rozmowach przyznają, że powoli pojawia się inny problem.

- Słyszymy, że pełnoletni już uczniowie nie bardzo chcą wykonywać polecenia dotyczące zachowań prozdrowotnych w szkołach. Mają swoje zdanie choćby na temat noszenia maseczek, odległości od innych uczniów, zgromadzeń. Potrafią odpowiedzieć nauczycielowi, że sami biorą na siebie odpowiedzialność i nie bardzo chcą słuchać poleceń - mówią pedagodzy. Uczniowski protest ma potrwać do końca tygodnia.

Już od lipca zmiany w 300 plus?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
M

Wczoraj na lekcji w 3 klasie liceum - dorośli ludzie- pytam ucznia pijącego "energetyka" po co pije to paskudztwo. Uczeń mi odpowiada - bo dobre. Na co butelkę bierze kolega siedzący z nim w ławce, pije i mówi, że faktycznie dobre. Pół lekcji później prowadziłam pogadankę o tym jak należy się zachowywać w dobie koronawirusa i o zachowaniu reżimu sanitarnego, czyli robiłam to co rodzic w domu zrobić powinien. Naprawdę Drodzy Uczniowie tak się boicie o swoje zdrowie? Po waszych zachowaniach niestety tego nie widać. Raczej nasuwa się wniosek, że zdalne nauczanie wam pasowało bo było łatwiej otrzymać dobrą ocenę. Zresztą wiosną w zdalnych zajęciach brała udział 1/3 klasy. Reszty brak. Teraz wyszło, ze młodzież podejmowała np pracę zarobkową wtedy.

Dodaj ogłoszenie