Królewskie Źródła z ograniczeniami. Podzielone opinie i... sznur samochodów przy drodze wojewódzkiej

Piotr Stańczak
Piotr Stańczak

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Królewskie Źródła - jedna z głównych turystycznych atrakcji regionu radomskiego - nadal będą dostępne dla zwiedzających, ale z pewnymi ograniczeniami. Wejdą one w życie od maja. Na razie leśnicy polecają korzystanie z drogi objazdowej.

Słynne Królewskie Źródła znajdują się na terenie Nadleśnictwa Kozienice, administracyjne zaś w gminie Pionki. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc turystycznych nie tylko w Puszczy Kozienickiej, ale również w regionie radomskim. Cieszy się dużym zainteresowaniem, zwłaszcza, gdy dopisuje pogoda. Wielu mieszkańców Radomia, Kozienic, Pionek, innych okolicznych miejscowości czy nawet części kraju przyjeżdża tu wypocząć na łonie natury, rozpalić grilla. Frekwencja turystyczna przekracza 100 tysięcy odwiedzających rocznie. W momentach szczytowych w ciągu jednego dnia przebywa tam nawet ponad dwa tysiące osób, zaś drogą dojazdową przejeżdża kilkaset samochodów.

Niestety, Królewskie Źródła stały się „ofiarą własnego sukcesu”. Tak sytuację określają sami leśnicy? Dlaczego? Dużo samochodów, hałas, zadymienie - to główne bolączki jakie objawiły się na przełomie lat. Z jednej strony pozytywne jest, że miejsce cieszy się takim zainteresowaniem, ale ma to i swoje minusy.

Jedni chcą ochrony, drudzy dostępności

Lasy Państwowe zdecydowały się wprowadzić pewne ograniczenia. Aby chronić przyrodę przed dewastacją i zapewnić bezpieczeństwo turystom, ograniczyły ruch samochodowy na Królewskich Źródłach. Będzie także mniej miejsc przeznaczonych do grillowania czy palenia ognisk. Gdy podaliśmy informację o ograniczeniach pod koniec ubiegłego tygodnia, temat wywołał lawinę komentarzy.

Tłumy turystów odwiedziły Królewskie Źródła w Puszczy Kozien...

Rozwiązanie, jakie chcą wprowadzić leśnicy ma swoich zwolenników i przeciwników. Ci pierwsi twierdzą, że ograniczeniami sprawią, że leśne tereny będą mniej dewastowane. Stojący w opozycji twierdzą, że to kolejne utrudnienia i ograniczenia, szczególnie niepotrzebne w pandemicznej sytuacji, kiedy i tak obowiązuje reżim sanitarny a odpoczynek w lesie, na świeżym powietrzy jest wręcz zbawienny dla organizmu skazanego na domową izolację.

Na razie trwa remont

Sami leśnicy przyznają, że nie ma tu tak naprawdę rozwiązań, które zadowoliłyby wszystkich i pogodziły racje każdego, ale o wprowadzeniu ograniczeń myśleli jednak od dłuższego czasu.

- Ruch samochodowy zostanie ograniczony od maja, do tego czasu kierowcy mogą korzystać z objazdu, który znajduje się 1,5 kilometra dalej, odchodzi od trasy wojewódzkiej wiodącej w kierunku Kozienic. Dotychczasowa droga dojazdowa do Królewskich Źródeł jest remontowana. Zamiast nawierzchni tłuczniowej będzie beton asfaltowy. Droga po remoncie służyć będzie tylko pieszym turystom, uprawiającym nordic walking, rowerzystom lub osobom niepełnosprawnym poruszającym się na wózkach inwalidzkich - zapowiada Artur Mazur, zastępca szefa Nadleśnictwa Kozienice.

Ostatni weekend pokazał wiele minusów

Przysłowie mówi jednak, że każdy kij ma dwa końce. W przypadku ograniczeń, jakie będą obowiązywać w Królewskich Źródłach pojawił się problem z parkowaniem samochodów. Najbardziej uwidocznił on się w miniony weekend, zwłaszcza niedzielne popołudnie, gdy miejsce to było najbardziej oblegane. Główna droga dojazdowa była niedostępna, bo trwa tam remont. Większość kierowców nie korzystała z objazdu, jaki zaczyna się półtora kilometrów dalej, tylko zostawiała swoje auta na poboczach jezdni i stamtąd pieszo wędrowała do Źródeł. Ludzie idący ulicą, ograniczona widoczność ze względu na dużą ilość samochodów zaparkowanych przy drodze - nie była to bynajmniej sytuacja, która wpływałaby na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Niestety, nietrudno przewidzieć, że takie sytuacje mogą nastąpić także w niedalekiej przyszłości, jeśli korzystna będzie pogoda.

Zdziwieni takim stanem rzeczy na drodze są sami leśnicy, wskazujący, że najlepszym rozwiązaniem byłoby skorzystanie z tymczasowego objazdu. Zalecenia to jedno, a ich stosowanie w praktyce to drugie.

Będą miejsca postojowe

Czy problem z parkowaniem doczeka się rozwiązania. Artur Mazur z Nadleśnictwa Kozienice zapewnia, że tak. Przy zjeździe z trasy wojewódzkiej na drogę wiodącą do Źródeł, w promieniu około 300 metrów mają być wyznaczone miejsca postojowe dla aut. Dalej będzie można iść tylko pieszo. Leśnicy planują również zorganizowanie możliwości dojazdu do obiektu pojazdami elektrycznymi. Zadania te będą kontynuowane również w latach następnych.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Co roku jestem nad Źródłem kilkanaście razy w roku.Jeszcze nigdy nie byłem samochodem.W sezonie spacer lub jazda rowerem to makabra.Mogę zrozumieć ludzi starszych lub chorych, ale młodzi siedzą w samochodach i jeszcze mają uciechę jak kogoś ochlapią błotem.Mimo swoich 70 lat popieram ograniczenia leśników.

Dodaj ogłoszenie