Mateusz Klich przed meczem ze Szwecją na Euro 2020: Będziemy w stanie strzelić Szwedom bramkę

Waldemar Mazgaj
Waldemar Mazgaj
Biało-Czerwoni przylecieli dziś do St. Petersburga i zamieszkali w hotelu Astoria. Mateusz Klich twierdzi: "Staram się to robić to samo w kadrze, co w klubie".
Biało-Czerwoni przylecieli dziś do St. Petersburga i zamieszkali w hotelu Astoria. Mateusz Klich twierdzi: "Staram się to robić to samo w kadrze, co w klubie". fot. Sylwia Dąbrowa
– Każdy chciałby wygrać grupę. Wydaje mi się, że Szwedzi nie będą kalkulować – mówił Mateusz Klich, pomocnik reprezentacji Polski, podczas ostatniej konferencji prasowej przed meczem Polska – Szwecja na Euro 2020.

Korespondencja z Sankt Petersburga:

Polacy muszą wygrać, aby awansować. Szwedzi zaś są już pewni awansu, bo mając 4 punkty w najgorszym przypadku zajmą 3. miejsce. Dziennikarze pytali więc naszego pomocnika, czy sytuacja w tabeli będzie miała znaczenie.

- Myślę, że nie. Wygrywając mecz z nami Szwecja będzie na pierwszym miejscu w tabeli, a każdy chciałby wygrać grupę. Wydaje mi się, że nie będą kalkulować – podkreślał.

Reprezentacja Polski w Sankt Petersburgu. Kadrowicze zameldo...

Ostatnie dni na zgrupowaniu kadry w Sopocie były spokojniejsze, niż te między Słowacją a Hiszpanią.

- Mecz z Hiszpanią nas uspokoił, nie musieliśmy się żegnać z turniejem, jest szansa wyjść z grupy. To, jak graliśmy, że mogliśmy wygrać, na pewno nam pomoże. To punkt wyjściowy do naszej gry i mamy przekonanie, że pomoże nam to wygrać ze Szwecją i wyjść z grupy – przyznawał.

- Lubię takie krótkie przerwy, mógłbym grać tylko mecze i nie trenować – uśmiechał się. – Rozegrałem dużo spotkań, wiem jak się regenerować. Fizycznie nie ma problemów. Lubię grać co trzy dni i to mi odpowiada.

Klich ucieszył się też, że tak wielu kibiców obejrzy mecz kadry w Rosji, szacuje się, że może ich być nawet 6 tys. na Zenit Arenie.

- „Gramy u siebie” słychać było przez cały czas, szczególnie w Sewilli, gdzie było dużo kibiców i fajnie nas wspierali. Sam w końcówce, siedząc na ławce umieszczonej na trybunach, byłem kibicem. Każdy był kibicem i tak trzeba się wspierać – mówił.

O taktyce na mecz nie chciał za wiele mówić.

- Szwedzi to drużyna bardzo dobrze zorganizowana w obronie, oddaje piłkę, czeka na kontry. Przez 7 meczów stracili jedną, ale grając szybką piłką, skoncentrowani, będziemy w stanie strzelić im bramkę, choć pewnie Robert (Lewandowski – przyp. red.) sam chciałby ze dwie strzelić – uśmiechał się.

Na pytanie o najgroźniejszych Szwedów odpowiedział zaś: - Isak w ostatnim meczu ze Słowacją dryblował kogo chciał, był największym zagrożeniem. Trzeba też uważać na Forsberga, który potrafi strzelić z dystansu. To ekipa bardzo groźna z kontry, ale jeżeli wykonamy swój plan, to będzie bardzo dobrze.

Polacy ze Szwacją grają w środę o 18 w Sankt Petersburgu. Tylko wygrana daje nam awans.

Polska - Szwecja. Przewidywany skład Biało-Czerwonych na "me...


Tokio Flesz

Wideo

Materiał oryginalny: Mateusz Klich przed meczem ze Szwecją na Euro 2020: Będziemy w stanie strzelić Szwedom bramkę - Nowiny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie