Nadwiślan Góra - Radomiak 2:1. Bardzo słaby mecz radomian

/W.Ł./
Radomiak Radom
Radomiak Radom radomiak.pl
W meczu 9 kolejki piłkarskiej drugiej ligi, Radomiak Radom przegrał 1:2 z Nadwiślanem w Górze.

Nadwiślan Góra - Radomiak Radom 2:1 (1:0).
Bramki: 1:0 Dawid Ogrocki 17, 1:1 Rossi Leandro 32, 2:1 Kamil Bentkowski 89.

Nadwiślan: Loska - Grzesik, Bedronka, Jarosz, Wójcik, Kaszok (76 Matysek), Tront, Ogrocki, Piwowarczyk (58 Musiolik), Bętkowski (90+3 Widuch), Pląskowski (79 Skrobol).

Radomiak: Kula - Cieciura, Świdzikowski, Jędrzejczak, Sulkowski (80 Wasilewski) - Wolski (68 Brągiel), Chrabąszcz (73 W. Puton), Radecki, Uliczny - Leandro, Ropski (65 Śliwiński).

Sędziował: Paweł Kukla z Krakowa. Widzów: 500.

Bardzo słabe spotkanie rozegrał Radomiak z Nadwiślanem w Górze. Efektem tego występu była porażka. Radomiak, który grał od 64 minuty z przewagą jednego zawodnika, dał sobie w 89 minucie strzelić gola. Fatalny występ, a momentami bardzo lekceważący Radomiaka. Tak grać nie wolno. Zamiast trzech punktów, lub nawet jednego, podopieczni trenera Jacka Magnuszewskiego zeszli z boiska pokonani. Przegrać można, ale nie w takim stylu.
Od 64 minuty Nadwiślan grając w osłabieniu, wszystko robił, żeby tego meczu nie grać. Radomiak z kolei wszystko robił, że Nadwiślan to spotkanie wygrał. Fatalne błędy w defensywie spowodowały, że to zespół z Góry cieszył się z trzech punktów.

Na wąskim i krótkim boisku znacznie lepiej czuli się gospodarze, którzy mądrze grali i już w 17 minucie zdobyli bramkę. Michała Kulę strzałem w krótki róg pokonał Dawid Ogrocki. Nim padła bramka dla Nadwiślana, w 10 minucie, strzał Pawła Wolskiego z kilku metrów obronił nogami golkiper z Góry, Tomasz Loska.
Radomiak po stracie gola mocniej zaatakował i w 32 minucie doprowadził do wyrównania. Najpierw strzał Pawła Wolskiego obronił Tomasz Loska, ale już wobec dobitki Rossi Leandro był bezradny.
Po zmianie stron w 62 minucie, w sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem znalazł się Kamil Bentkowski, ale Michał Kula nie dał się pokonać. W 72 minucie Radomiak powinien prowadzić 2:1. Najpierw strzał Rossi Leandro obronił Tomasz Loska, ale później Paweł Uliczny z kilku metrów przestrzelił.

Mówi trener Radomiaka, Jacek Magnuszewski:- Trudno coś sensownego powiedzieć na gorąco po takim meczu. Spotkała nas kara. Po zejściu z boiska jednego z graczy Nadwiślana, poszła z ławki trenerskiej do obrony informacja, że gramy bardzo odpowiedzialnie w defensywie. Niestety w ostatnich fragmentach gry daliśmy się skontrować i straciliśmy bramkę. Graliśmy bardzo nerwowo, bardzo niedokładnie i chwilami bardzo chaotycznie. Źle wyglądała nasza gra. Musimy ten mecz przeanalizować bardzo szczegółowo.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
grzesiek

pokazali swoj profesjonalizm,ech szkoda gadac...

a
abcd

OJ ,OJOJOJ,OJ. cichosza,  cichosza .........  .

Dodaj ogłoszenie