Problem mieszkańców Augustowa w powiecie kozienickim. Woda zalewa ich posesje. Wszystkiemu winne rowy?

Agnieszka Rudnicka
Agnieszka Rudnicka
Mieszkańcy ulicy Wspólnej w Augustowie interweniują w sprawie odpływu wody przy budowie drogi powiatowej.
Mieszkańcy ulicy Wspólnej w Augustowie interweniują w sprawie odpływu wody przy budowie drogi powiatowej. Agnieszka Rudnicka
Na drodze powiatowej w Augustowie przy ulicy Wspólnej, w gminie Grabów nad Pilicą, w listopadzie 2020 roku został położony nowy asfalt. W pobliżu nastąpiła też przebudowa przejazdu kolejowego. Aby woda mogła swobodnie odpływać wykopano tam na poboczu kilkumetrowej głębokości rowy. Niestety, zostały pomyślane tak, że woda spływa wprost pod posesje mieszkańców.

Więcej ciekawych i ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej ECHODNIA.EU/RADOMSKIE

Pan Kazimierz Woźniak mieszkający przy ulicy Wspólnej w Augustowie od ponad dziesięciu dni jest świadkiem, jak woda zalewa wykopane po jednej stronie ulicy rowy, które jego zdaniem, nie spełniają swoich funkcji odpływowych. Rura do odprowadzania wody została przeprowadzona bowiem od miejsca przejazdu kolejowego pod całym asfaltem, aż na drugą stronę jezdni, pod górkę - do czterometrowego dołu, który ciągnie się w dodatku na samym zakręcie, oddalony jedynie jeden metr od jezdni.

Mieszkańcy są zbulwersowani

- Asfalt położono tu na jesieni, a rowy wykopano niespełna dwa tygodnie temu - tłumaczy mieszkaniec ulicy Wspólnej. - Po drugiej stronie ulicy zrobiono chodnik i nowe barierki. Za nimi jest doskonałe miejsce do tego, aby przeprowadzić odpływ. Nie wiedzieć czemu, wykombinowano, żeby przechodził na drugą stronę i to jeszcze tam, gdzie jest spore wzniesienie terenu. W ten sposób woda nie może prawidłowo odpływać i zalega w rowie tuż pod bramami wjazdowymi.

Budową interesują się zwłaszcza mieszkańcy, bowiem to ich ten problem na co dzień dotyczy. Pan Woźniak próbował interwencji u wójta gminy Grabów.

- Rozmawiałem w tej sprawie z wójtem gminy Grabów nad Pilicą, który nie jest jednak w kwestii budowy dróg powiatowych zorientowany. Obiecał, że zajmie się tym tematem. Zleceniodawcą tego zadania są Koleje Mazowieckie, ale nie wiadomo, kto jest wykonawcą. Kilka dni temu byli tu panowie z Krakowa i stwierdzili, że prace są jeszcze nieskończone i będą dalej kopać - opowiada mieszkaniec.
Zdaniem pana Woźniaka wykonawca zajął się profilowaniem drogi, na której jest ograniczenie prędkości do 50 kilometrów na godzinę. Samochody muszą tu jechać powoli, zatrzymują się zaraz po wjechaniu na górkę przed przejazdem kolejowym i w czasie, gdy jezdnia jest śliska istnieje duże niebezpieczeństwo, że obsuną się na zakręcie prosto do rowu. W dodatku doły przedłużają się aż do bezpośredniego wjazdu na dwie posesje. Właściciel posesji, wyjeżdżając autem z bramy i skręcając nim, może w przypadku podmokłego gruntu łatwo zsunąć się do rowu. - Obiecali zrobić porządny wjazd, ale nie dotrzymali słowa - skarży się. Także rura do odprowadzania ścieków umiejscowiona jest głęboko w rowie i ledwo już ją widać. Zalegająca tam woda czyni z ziemi lepką glinę, zapychającą odpływ. Studzienka kanalizacyjna również grzęźnie w mokrym gruncie. Pan Woźniak zaznaczył ją dwoma słupkami.

Jaki jest błąd? Kto decyduje o jakości prac?

Skontaktowaliśmy się ze Starostą Powiatu Kozienickiego, Krzysztofem Wolskim, który jednak tłumaczy, że dopiero od kilku dni zapoznaje się z tą sprawą.

- Prace nad przebudową przejazdu kolejowego trwają od dawna i to zadanie Polskich Kolei Państwowych. Nie do nas należy decyzja, jak te prace wykonywać. Konsultowałem się w tej sprawie z PKP, a także z dyrektorem Powiatowego Zarządu Dróg. Wykopane rowy są rozwiązaniem tymczasowym i mają one działać jako element odsączający wodę. Są głębokie, gdyż w przypadku nadmiaru wody, ma ona wsiąkać tam w glebę i ograniczać ilość spływającą w dół - tłumaczy starosta. Anomalie pogodowe rzeczywiście powodują, że wody w miesiącach letnich jest bardzo dużo. Woda spływa z miejsca przejazdu kolejowego w dół, ale niestety, dzieje się to tuż obok prywatnych posesji. Czy takie rozwiązanie jest prawidłowe? Kto za to odpowiada?

- Firma remontująca tory zniszczyła nasze drogi - oznajmia Krzysztof Wolski. - To nie jest jedyna nieprawidłowość. Zgodnie z projektem przyjętym przez Powiatowy Zarząd Dróg, droga nie została idealnie skonstruowana. Chodnik wchodzi lekko na jezdnię, a z tego, co wiem, jest również nieprawidłowość w ukształtowaniu przejazdu kolejowego na tej ulicy. Gdy to się działo, nie byłem jednak jeszcze starostą i dopiero teraz mogę poznać te realia.

Od Powiatowego Zarządu Dróg do firmy budowlanej

Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Kozienicach Marcin Łopuszański twierdzi, że wykonywanie zadania na drodze przy ulicy Wspólnej dopiero się rozpoczyna. - Na drodze powiatowej położona jest na razie wiążąca warstwa nawierzchni, a jeszcze trzeba położyć warstwę ścieralną. Pozostało 256 metrów tej ulicy do odbudowania. Prace mają potrwać do końca września. Planujemy również zająć się skrzyżowaniem dróg w Augustowie i położyć tam nakładkę z masy bitonicznej. Trzeba też poprawić przejazd kolejowy. Kierownik budowy, z którym rozmawiałem twierdzi, że rowy spełniają swoją funkcję, gdyż zostały zaprojektowane tak, aby był to zbiornik odparowujący. Z chwilą przepełnienia wyłapuje wodę i przekierowuje ją w drugą stronę - tłumaczy dyrektor.

Czy jednak woda ma płynąć pod górkę?

Kolejnym więc krokiem interwencji jest skonsultowanie sprawy z kierownikiem Polskich Kolei Państwowych, które zajmują się budową przejazdu na trasie w kierunku Radomia. I tutaj jednak trudno znaleźć odpowiedzialnego. Dowiedzieliśmy się, że wykonawcą inwestycji jest Firma Swietelsky Rail w Krakowie i to ona zawarła kontrakt na tę budowę, jest więc upoważniona do podejmowania decyzji technicznych.

- Rów wykonany jest zgodnie z projektem, który został zatwierdzony przez Wojewodę Mazowieckiego oraz uzyskał pozwolenie na budowę - odpowiada Maciej Fryszkowski, zastępca dyrektora kontraktu w Radomiu. - W takim projekcie uwzględnione są odpowiednie spadki terenu, aby woda mogła swobodnie odpływać od miejsca przejazdu kolejowego do dołu. Jej zaleganie w rowie jest sprawą naturalną i celową, w ten sposób odparowuje i nie zalewa położonych tam działek mieszkańców.

Kwestia prawidłowości przeprowadzanych prac jest nadal sporna, a konstrukcja rowów odpływowych w ocenie mieszkańców pozostawia sporo do życzenia. Jedno jest pewne - komunikacja pieszych i zmotoryzowanych na drodze powiatowej w Augustowie jeszcze do końca września będzie utrudniona.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie