Radomianie wspominają Irenę Szewińską jako wybitną lekkoatletkę, wspaniałego człowieka, "matkę chrzestną" stadionu w Radomiu

Michał NowakZaktualizowano 
Irena Szewińska była gościem specjalnym naszego Plebiscytu na Najpopularniejszego Sportowca Ziemi Radomskiej, m.in. w 2007 roku. archiwum
W piątek, 29 czerwca, tuż przed północą, w wieku 72 lat odeszła Irena Szewińska, wybitna sportsmenka, lekkoatletka, ale przede wszystkim wspaniały człowiek. W 2012 roku została okrzyknięta "matką chrzestną" radomskiego stadionu przy ulicy Narutowicza. Zawsze niezwykle serdeczna i uczynna kobieta. Jak wspominają ją radomianie?

Z rozmów prowadzonych z osobami, które miały do czynienia z Ireną Szewińską da się wysnuć tylko jeden wniosek - była osobą niezwykle sympatyczną, ciepłą i miłą. Mimo swoich ogromnych sukcesów pozostała normalnym, otwartym człowiekiem.

- Mogę tylko się przyłączyć do tych głosów. Bardzo serdeczna, niezwykle uczynna. Oprócz tego, że znałem ją jako sportsmenkę i kobietę, to przez kilka lat pracowałem z nią jako trener kadry narodowej, jeździliśmy razem na zawody. Byliśmy w Atenach na mistrzostwach świata. Kiedy szła do naszej bazy zawodników, trenerów, to trybuny wstawały i biły brawo. Duży żal, że odeszła, bo jeszcze mogłaby wiele zdziałać dla polskiego sportu. Wiele więcej nie dam rady powiedzieć - podkreśla Ireneusz Zgrzebnicki, szkoleniowiec RLTL ZTE Radom.

- To była bardzo życzliwa, przystępna we wszystkim osoba. Chciała rozmawiać i umiała rozmawiać. Jako wybitna polska sportsmenka, lekkoatletka, nigdy się nie wywyższała. Zawsze, kiedy dzieci czy nawet dorośli chcieli zrobić sobie z nią zdjęcie, to nigdy nie odmawiała. Była bardzo sympatyczna, lubiana, dostępna dla wszystkich. Najwybitniejsza polska lekkoatletka, a i chyba też najwybitniejsza sportsmenka w Polsce - dodaje Zygmunt Malinowski, prezes Radomskiego Okręgowego Związku Lekkiej Atletyki.

- Wspominam ją jako bardzo ciepłą kobietę, która nigdy nie dała nikomu poznać, że jest wielokrotną mistrzynią, sławnym człowiekiem. Potrafiła z każdym porozmawiać na tematy sportowe, ale też pozasportowe, zawsze chętnie udzielała wywiadów. Chętnie mówiła o swojej pracy w Międzynarodowym i Polskim Komitecie Olimpijskim. Była niezwykle sympatyczną osobą. Bardzo mile wspominam takie spotkania towarzyskie przy ognisku, bo ten czas spędzony wtedy z nią, był czasem spędzonym niezwykle mile i ciepło. Jako prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, starała się, aby związek rozkwitał i był w jak najlepszej formie. Nie było dla niej problemu, żeby z kimkolwiek się spotkać - zaznacza Leszek Trzos, szkoleniowiec lekkoatletów RLTL ZTE Radom.

ZOBACZ TEŻ: Nie żyje Irena Szewińska, miała 72 lata. To legendarna polska sportsmenka.

Mimo choroby, Irena Szewińska była aktywna do końca swoich dni.

- Była wspaniałą kobietą i do końca swoich dni bywała na zawodach sportowych. Widziałem się z nią i jej mężem Januszem na zawodach jeszcze miesiąc temu. Porozmawialiśmy wtedy chwilę. Nigdy nie unikała rozmów z zawodnikami, trenerami, kibicami. Wręczała nagrody. Była bardzo otwartą osobą, która chciała pozostawić po sobie taki dobry ślad. Mieszkała niedaleko lasu i co ciekawe, mimo choroby, zakładała dres i wychodziła codziennie rano pobiegać. Kiedy odbywały się konferencje kadry narodowej, pamiętam że było podobnie. O godzinie 6.30 już robiła przebieżki, a potem po godzinie 8 była na basenie. Chciała dobrze rozpoczynać dzień, na sportowo - dodaje Leszek Trzos.

Irena Szewińska uznawana jest za "matkę chrzestną" stadionu lekkoatletyczno-piłkarskiego przy ulicy Narutowicza 9 w Radomiu. Nie brakuje głosów, że bez jej pomocy, ten obiekt mógłby nie powstać. Pomagała także przy budowie stadionu w Kozienicach.

- Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że stadiony w Kozienicach i w Radomiu powstały dzięki znacznej pomocy pani Ireny. Bardzo mocno się do tego przyczyniła - zaznacza Zygmunt Malinowski.

- Wspominam tę współpracę bardzo pozytywnie. Wiadomo, że aby uznać ten stadion jako obiekt o szczególnym znaczeniu dla rozwoju sportu, załatwialiśmy to poprzez Polski Związek Lekkiej Atletyki i razem z panem Zygmuntem Malinowskim, prezesem ROZLA, jeździliśmy do pani Ireny Szewińskiej, a ona zdecydowanie poparła nasz projekt i wspierała go, aby w Ministerstwie Sportu znalazł się on na tej liście. Można więc powiedzieć, że bez jej pomocy tego stadionu by nie było, dlatego też mówimy właśnie o niej jako o "matce chrzestnej" tego obiektu. Pani Irena przyjechała do nas jeszcze kilkukrotnie jeszcze przed budową stadionu, potem tych wizyt u niej też trochę było. Pamiętam, że również z panem prezydentem Andrzejem Kosztowniakiem i on też miał bardzo dobre zdanie i fajnie te rozmowy wyglądały i udało się ten projekt wpisać na wspomnianą listę, co było też zasługą pani Ireny. Osobiście nie znałem dobrze pani Ireny, ale potwierdzam te wspomniane wcześniej głosy, bo była to niezwykle ciepła i sympatyczna osoba - podkreśla Piotr Kalinkowski, ówczesny dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Radomiu.

- Nasz stadion lekkoatletyczny w Radomiu też jest przykładem jej działalności i pomocy. Wiele swoich sił włożył w jego powstanie oczywiście prezes Zygmunt Malinowski, ale też gdyby nie pomoc Ireny, to być może tego stadionu by jeszcze nie było - wyjaśnia Ireneusz Zgrzebnicki.

- Stadion jest piękny i bardzo funkcjonalny. Jako matka chrzestna jestem bardzo szczęśliwa, a "chrześniak" jest bardzo udany - stwierdziła Irena Szewińska w 2012 roku, podczas otwarcia obiektu przy ulicy Narutowicza.

Kilkukrotnie była gościem specjalnym plebiscytu "Echa Dnia" na Najpopularniejszego Sportowca Ziemi Radomskiej, m.in. w 2001 i 2007 roku.

ZOBACZ TAKŻE:
Irena Szewińska w lutym 2018 roku: Mamy jeszcze szanse medalowe, na rozliczenia przyjdzie czas po igrzyskach

Irena Szewińska w styczniu 2016: Na igrzyskach w Rio liczę na więcej niż 10 medali

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3