Bogusław Szwedo: Nie byłem najgorszym prezesem Telewizji Polskiej w historii

Grzegorz LIPIEC
- Nie byłem najgorszym prezesem Telewizji Polskiej w historii. Mogę to udowodnić w każdej chwili - mówi Bogusław Szwedo.
- Nie byłem najgorszym prezesem Telewizji Polskiej w historii. Mogę to udowodnić w każdej chwili - mówi Bogusław Szwedo. Grzegorz Lipiec
Inżynier z wykształcenia, zawodowo związany z dziennikarstwem - rządził przez wiele miesięcy Telewizją Polską, historyk z pasji.

[galeria_glowna]

Bogusław Szwedo

Bogusław Szwedo

Ma 54 lata, tarnobrzeżanin, absolwent Politechniki Rzeszowskiej, prezes Radia Leliwa, były członek Rady Nadzorczej Telewizji Polskiej, były prezes Telewizji Polskiej, obecnie członek Rady Nadzorczej spółki Presspublika. Hobby: historia, autor kilku publikacji książkowych dotyczących osób uhonorowanych Orderem Virtuti Militari.

Szef Radia Leliwa, były prezes Telewizji Polskiej i obecny członek Rady Nadzorczej spółki Presspublika, tarnobrzeżanin - Bogusław Szwedo, opowiada o swojej dziennikarskiej karierze, a także zamiłowaniu do historii.

Wtorkowe spotkanie w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Tarnobrzegu było kolejnym z cyklu "Wpisani w historię miasta", podczas których o swoich dokonaniach opowiadają znamienici mieszkańcy Tarnobrzega. Tym razem wypadło na Bogusława Szwedo.

EPIZOD NAUCZYCIELA

Bogusław Szwedo to przede wszystkim założyciel i prezes tarnobrzeskiego Radia Leliwa. Bohater naszego tekstu jednak zaczynał swoją karierę od studiów technicznych i działalności w wielkim ruchu społecznym, jakim była Solidarność.

- Ukończyłem solidne studia na Politechnice Rzeszowskiej. Cenię odebraną tam naukę. Dodam, że wiele osób znanych w humanistycznych i artystycznych dziedzinach życia, kończyło studia techniczne. Na przykład Marek Grechuta, albo dobrze znany w Tarnobrzegu, Kazimierz Wiszniowski - mówi Bogusław Szwedo.

Lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku były naznaczone walką Solidarności z komunizmem. Bogusław Szwedo, jako student rzeszowskiej Politechniki wstąpił do Solidarności i był redaktorem "Solidarności Rzeszowskiej".
- To było powstanie narodowe mojego pokolenia. W tym czasie poznałem między innymi znanego adwokata i działacza opozycji antykomunistycznej, Władysława Siłę-Nowickiego - wspomina tarnobrzeżanin. - Uniknąłem aresztowania, i mogę być dumny z tego, że nie byłem kapusiem. Choć bezpieka szantażowała to nic nie podpisałem.
Od 1983 roku, po skończeniu studiów, Bogusław Szwedo był nauczycielem w popularnym tarnobrzeskim "Górniku".
RADIO LELIWA TO MÓJ SKARB

Po 1989 roku skończył się czas zniewolenia Polski, a na fali zmian ustrojowych, Bogusław Szwedo postanowił organizować… rozgłośnię radiową. Radio Leliwa zaczęło nadawać 16 października 1992 roku.

- Pierwszą siedzibą Leliwy były pomieszczenia Młodzieżowego Domu Kultury na osiedlu Przywiśle w Tarnobrzegu, gdzie obecnie mieści się… kościół - wspominał Bogusław Szwedo. - Premierowa audycja była pełna wpadek, zostaliśmy skrytykowani, ale nie poddaliśmy się. "Moje dziecko" przetrwało początkowy okres i zaczęło się rozwijać. Co do pierwszej audycji i czasu tworzenia rozgłośni to wszystko było robione "na wariackich papierach". Pożyczony sprzęt, kredyt, ale udało się.

Teraz Leliwa jest jedyną regionalną stacją nadającą w widłach Wisły i Sanu, odkrywając w ciągu dwudziestu lat, takie talenty, jak choćby Iwona Kutyna - prezenterka telewizyjna, czy też Rafał Freyer, który pełnił funkcję dyrektora muzycznego Radia Zet.

- Leliwa nadal będzie się rozwijać i jestem z tego dumny - uzupełnia Bogusław Szwedo.

CZAS W TELEWIZJI POLSKIEJ

Nazwisko tarnobrzeżanina stało się znane w Polsce, kiedy w 2007 roku został członkiem rady nadzorczej Telewizji Polskiej, we wrześniu 2009 roku przewodniczącym tejże rady a po trzech dniach mianowano go pełniącym obowiązki prezesa zarządu Telewizji Polskiej.

- Zastępowałem Piotra Farfała, który nie uznawał wyboru dokonanego przez radę. Wszyscy chyba pamiętają sytuację, kiedy nie mogłem wejść do gabinetu, aby rozpocząć urzędowanie. Uważam zresztą, że wyrządzono krzywdę Piotrowi Farfałowi, desygnując go na to stanowisko. Do pewnych funkcji trzeba mieć nieco więcej życiowego doświadczenia - opowiada Bogusław Szwedo. - Funkcja prezesa Telewizji Polskiej jest bardzo ważna. Myślę, że jest to ósma, dziewiąta osoba w Polsce.

Nasz rozmówca podkreśla, że czas, kiedy szefował telewizji publicznej ocenia pozytywnie. - Kiedyś napiszę o tym książkę. Mogę przyznać i w każdej chwili jestem w stanie bronić tej tezy. Nie byłem złym prezesem, a to wszystko, co o sobie czytałem świadczyło tylko o tym, że "warszawskie salony", czuły się w pewien sposób obrażone - mówi tarnobrzeżanin. - O ile mój poprzednik notował kiepskie wyniki finansowe, tak za moich rządów było zdecydowanie lepiej.
Stanowisko prezesa telewizji publicznej Bogusław Szwedo piastował niespełna rok. Obecnie zasiada w Radzie Nadzorczej spółki Presspublika, która wydaje "Rzeczpospolitą" oraz tygodnik "Uważam Rze".

HISTORIA ORDERU

Bogusław Szwedo z wykształcenia jest inżynierem mechanikiem, ale jego pasją jest historia.
- Jak przejdę na emeryturę to spokojnie dokończę doktorat z historii. Co do mojej historycznej pasji to wybrałem sobie wąską dziedzinę, jaką jest Order Virtuti Militari. Ale w końcu, kto zajmuje się wszystkim, ten nie zajmuje się tak naprawdę niczym - mówi Bogusław Szwedo.

Na książkowym koncie są już takie tytuły jak: "Zawsze w pierwszej linii. Kapłani odznaczeni Orderem Virtuti Militari", "Kawalerowie Virtuti Militari ziemi tarnobrzeskiej", czy też "Na bieżni i w okopach. Sportowcy odznaczeni Orderem Wojennym Virtuti Militari 1914-1921, 1939-1945".

Mariusz Krzysztofiński z rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej podkreślał na łamach "Echa Dnia", że publikacje Bogusława Szwedo wpisują się między innymi w dzieje sportu oraz polskiej wojskowości. - Virtuti Militari to najwybitniejsze odznaczenie, gdyż jest od ponad 200 lat nadawane tym żołnierzom, którzy w sposób szczególny wsławili się na polu walki i chwały - wyjaśnia przedstawiciel Instytutu Pamięci Narodowej.

Naszemu rozmówcy życzymy kolejnych zawodowych sukcesów i wspaniałych historycznych książek. W końcu "chcieć to znaczy móc".

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rr

Panie Bogusławie lans na całego

r
rybka

Jasne winni są inni -czysty pijar! -ja tylko chciałem zarobić a wyszło jak wyszło! to nie moja wina że mialem tak niskie poparcie i wrąbali mnie dla ostudzenia sytuacji!

Dodaj ogłoszenie