Chaos w szpitalu w Tarnobrzegu. Wszyscy pracownicy obsługi na zwolnieniach. Nie ma operacji planowych

Wioletta Wojtkowiak
Wioletta Wojtkowiak
25 pracowników obsługi szpitala wojewódzkiego w Tarnobrzegu przebywa od 2 sierpnia na zwolnieniach lekarskich.
25 pracowników obsługi szpitala wojewódzkiego w Tarnobrzegu przebywa od 2 sierpnia na zwolnieniach lekarskich. Wioletta Wojtkowiak
W szpitalu wojewódzkim w Tarnobrzegu wszyscy pracownicy działu techniczno- gospodarczego poszli jednocześnie na zwolnienia lekarskie, co spowodowało perturbacje w lecznicy. Nie ma operacji planowych. Dyrekcja ratuje sytuację, zlecając niezbędne zadania firmom zewnętrznym. Jak dowiedzieliśmy się, masowa absencja to znak protestu przeciwko niskim płacom personelu niemedycznego. Proponowane im kwoty podwyżek pracownicy uznali za uwłaczające godności.

Tarnobrzeski szpital ma problemy kadrowe od poniedziałku 2 sierpnia. W tym dniu 25 osób z obsługi przedłożyło zwolnienia lekarskie. To między innymi elektrycy, hydraulicy, kotlarze i inne osoby na czele z kierownikiem działu techniczno-gospodarczego.

Na dodatek nastąpiła awaria parownicy w kotłowni. Skutkiem tego kuchnia nie wydała posiłków, sterylizatornia nie działała. Dyrektor polecił, by w nagłych przypadkach wzywać na pomoc fachowców z Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Do odwołania zarządził także wstrzymanie przyjęć pacjentów do operacji planowych na kilku oddziałach, między innymi ortopedii, chirurgii dziecięcej i ogólnej, ginekologii i położnictwie.

O co chodzi? O pieniądze

Pełniący obowiązki dyrektor Wojewódzkiego Szpitala imienia Zofii z Zamoyskich Tarnowskiej Krzysztof Stolarski nie chce komentować powodów postępowania załogi. Nam mówi, że skupił się na zapewnieniu działalności szpitala i ma nadzieję, że uda się to zrobić dzięki pomocy z zewnątrz.

- Oddziały niezabiegowe pracują normalnie. Operacje w trybie pilnym odbywają się, zabiegi planowe chcemy wznowić od piątku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem uruchomimy parownicę, sterylizatornię a kuchnia zacznie wydawać obiady – mówi Krzysztof Stolarski. - Czy pracownicy wrócą? Nie wiem. Nie mogę powiedzieć, że to bunt, chociaż akurat wszyscy się rozchorowali obłożnie. Trzymam się faktów, co o tym myślę to moja prywatna sprawa, moją rolą jest zapewnić działanie szpitala i myślę, że uda się to zrobić. Mam już propozycje podpisania umów outsourcingowych.

O sytuacji szpitala dyrektor powiadomił zarząd województwa podkarpackiego, który jest organem prowadzącym placówkę, oraz wojewodę i Narodowy Fundusz Zdrowia. Marszałek Władysław Ortyl przyjechał do Tarnobrzega, żeby spotkać się z szefem placówki. Krzysztof Stolarski przyznaje, że rozmowa dotyczyła między innymi oczekiwań płacowych pracowników niemedycznych, których dyrekcja szpitala nie może zaspokoić. Placówki nie stać bowiem na większe podwyżki, niż te zaproponowane w lipcu.

Od wielu lat nasze pensje są na poziomie minimalnym

Informują nas o tym sami pracownicy administracyjni i obsługi, którzy wystosowali 26 lipca do dyrekcji szpitala i do wiadomości marszałka petycję. Bo chociaż w placówce oficjalnie nie ma protestu, jednoczesna absencja to chęć zwrócenia uwagi na niedocenianie ich grupy zawodowej.

Jako pracownicy niemedyczni wykonujący szereg istotnych zadań administracyjnych i technicznych, bez których działalność medyczna szpitala nie byłaby możliwa, jesteśmy oburzeni dyskryminacją z jaką traktuje się referentów, pracowników działu organizacji, kadr, księgowości, zamówień publicznych, zaopatrzenia, informatyków, pracowników kuchni oraz obsługę techniczną. Od wielu lat nasze pensje są na poziomie minimalnym, bez premii i dodatków, są to wynagrodzenia nieadekwatne do zwiększającego się zakresu zadań i odpowiedzialności

- alarmują pracownicy.

Są rozgoryczeni nową siatką płac, którą przedstawiono im w zarządzeniu z 12 lipca w sprawie sposobu podwyższenia wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne i niewykonujących zawodów medycznych.

- Na przykład dział zaopatrzenia dostał 400 złotych brutto do podziału na pięć osób. Dział techniczny dostał większą pulę, ale tam podstawowe pensje są poniżej płacy minimalnej. Wymagany poziom udaje się uzyskać dopiero po doliczeniu dodatków stażowych i premii - słyszymy.

Niemedyczni podkreślają, że ich praca pozwala na utrzymanie w pełnej sprawności szpitala i jest tak samo ważna, jak praca białego personelu.

"W świetle ustawowego wzrostu wynagrodzeń dla personelu działalności podstawowej oraz zaproponowanych przez dyrekcję kwot podwyżki wynagrodzenia zasadniczego czujemy się zdyskryminowani, oburzeni i pokrzywdzeni. Zaproponowane dla nas wartości na wzrost wynagrodzeń są uwłaczające godności człowieka i pracownika. Wspólnie wyrażamy duże niezadowolenie i oczekujemy wzorem innych szpitali wzrostu wynagrodzeń nie niższego niż dla personelu. Zaproponowany podział siatki płac stanowi nierówne traktowanie pracowników, jest naruszeniem praw pracowniczych i jest podstawą do wstąpienia na drogę sądową" - czytamy w petycji.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie