Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Dyrektorzy podkarpackich szpitali będą walczyć o pieniądze z NFZ w sądzie

Ewa Kurzyńska / Nowiny
Dyrektorzy szpitali liczyli, że NFZ zapłaci za nadwykonania. Od lewej: Marceli Kuca (szpital w Ustrzykach D.), Zbigniew Strzelczyk (Kolbuszowa), Roman Zawadzki (Nowa Dęba).
Dyrektorzy szpitali liczyli, że NFZ zapłaci za nadwykonania. Od lewej: Marceli Kuca (szpital w Ustrzykach D.), Zbigniew Strzelczyk (Kolbuszowa), Roman Zawadzki (Nowa Dęba). Fot. Krzysztof Kapica
Dyrektorzy szpitali o pieniądze za nadwykonania będą walczyć w sądzie. Aby nie popaść w długi, będą przestrzegać limitów na leczenie wyznaczonych przez NFZ.

Dla pacjentów to oznacza dłuższe kolejki na planowe zabiegi i wizyty u specjalistów.

Dyrektorzy ZOZ - ów i szpitali powiatowych wczoraj spotkali się z urzędnikami podkarpackiego NFZ. Liczyli, że dowiedzą się, kiedy otrzymają pieniądze za zabiegi i świadczenia medyczne wykonane ponad limity wyznaczone w umowach. Niestety. NFZ na razie nie zapłaci.

- W tej sytuacji o pieniądze za ubiegłoroczne nadwykonania będziemy starać się w sądzie. Wszyscy złożymy pozwy - ogłosił Zbigniew Strzelczyk, prezes stowarzyszenia zrzeszającego szpitale powiatowe.

Mają trzymać się limitów

To nie jedyna konsekwencja wczorajszego spotkania. Szefom szpitali urzędnicy sugerowali, by trzymali się limitów na leczenie, jakie mają wyznaczone w umowach.

- W leżajskim szpitalu oznacza to ograniczenia na oddziałach: wewnętrznym, ginekologicznym, chirurgicznym i rehabilitacji. Będziemy ustawiać pacjentów w kolejki i ograniczać liczbę łóżek - alarmuje Marian Furmanek.

Szefowie lecznic podkreślali, że limity wyznaczone przez NFZ są zbyt niskie. Trzeba je zwiększyć o 15 proc.

Tylko planowe zabiegi

NFZ zapewnia, że limitowane mają być tylko zabiegi i hospitalizacje planowe.

- W sytuacji zagrożenia życia lub, gdy odmowa leczenia groziłaby pogorszeniem zdrowia pacjenta, szpital nie może odmówić przyjęcia chorego. Nam nie chodzi o limitowanie leczenia w tzw. stanach ostrych - twierdzi Robert Bugaj z oddziału NFZ w Rzeszowie.

Sztywne trzymanie się limitów wydłuży w szpitalach kolejki na planowe badania i zabiegi oraz wizyty u specjalistów.

Co w tej sytuacji mają zrobić pacjenci?

- Należy liczyć się z tym, że chorzy zaczną szukać pomocy w szpitalach poza Podkarpaciem. Tam, gdzie nie ma kolejek. Mają do tego pełne prawo. A Fundusz będzie musiał za takie leczenie zapłacić. Ale pieniądze pójdą poza nasz region - ostrzegają dyrektorzy szpitali.
Dyrektorzy podkarpackich szpitali podadzą NFZ do sądu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Podkarpackie