MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Okradli magazyn ze sprzętem przeciwpowodziowym w Baranowie Sandomierskim

Redakcja
Wyliczając skradziony sprzęt pożarniczy, Jan Pelczar, wiceburmistrz Baranowa Sandomierskiego z ubolewaniem przyznaje, że gmina najbardziej odczuwa brak folii zabezpieczającej, która była wykorzystywana na wypadek zagrożenia powodziowego i silnych wiatrów.
Wyliczając skradziony sprzęt pożarniczy, Jan Pelczar, wiceburmistrz Baranowa Sandomierskiego z ubolewaniem przyznaje, że gmina najbardziej odczuwa brak folii zabezpieczającej, która była wykorzystywana na wypadek zagrożenia powodziowego i silnych wiatrów. fot. Klaudia Tajs
Strażacy zostali bez gumowców i worków, które mają zabezpieczać wały przed podwyższonym poziomem Wisły - Gdyby teraz wichura zerwała dachy domów lub podniósł się poziom Wisły, nasi strażacy znaleźliby się w bardzo trudnej sytuacji - mówi Jan Pelczar, wiceburmistrz Baranowa. Nieznani sprawcy okradli magazyn ze sprzętem przeciwpowodziowym, z którego korzystali strażacy.

- Straty są duże, ale największą szkodą jest kradzież folii zabezpieczającej - ubolewa Jan Pelczar.- Skradziono około 1500 metrów kwadratowych. Złodziej wiedział, co bierze, gdyż w sklepie za pół metra takiej filii trzeba zapłacić cztery złote.

PRZYSZEDŁ NA INWENTARYZACJĘ

Magazyn ze sprzętem stoi na uboczu, w miejscowości Suchorzów. Służy strażakom jednostek miejscowych jednostek OSP. Barak sąsiaduje z wałem Wiślanym. Ostatni raz, magazyn był otwierany na przełomie września i października, ale wówczas jego zawartość była nienaruszona.

Kradzież wykrył kilka dni temu urzędnik, który, jak co roku, w grudniu, chciał zinwentaryzować przeciwpowodziowy sprzęt. - Kiedy otwierał kłódkę, zobaczył, że to nie jest ta, którą wczesnej instalowaliśmy - opowiada wiceburmistrz. - Nasza była solidna. A ta, którą zastał, była zatrzaskowa. Po wejściu do środka zobaczył, że część sprzętu wyniesiono.

Władze gminy domyślają się, że złodziej po przecięciu ich kłódki, założył następną, tak by drzwi magazynu, nie otwierały się, a tym samym nie wzbudzały podejrzeń przejeżdżających rolników. - Nie wykluczone, że złodziej zamierzał powrócić do magazynu, by wynieść pozostały sprzęt.
Kradzież zgłoszono natychmiast na policję, która prowadzi w tej sprawie dochodzenie.

PRZENIOSĄ MAGAZYN

Trwa szacowanie strat. Jan Pelczar nie kryje, że sprzęt przeciwpowodziowy dla gminy, która graniczy z Wisłą jest zbyt cenny, by ponownie padł łupem złodziei. - Dlatego szukamy nowej lokalizacji dla naszego magazynu - zapowiada. - Ze względów logistycznych, będzie znajdował się blisko wiślanych wałów, ale także bliżej budynków mieszkalnych.

Gmina w miarę możliwości finansowych uzupełni magazyn. Jednak samorząd, także w imieniu strażaków z OSP zwraca się do mieszkańców. - Prosimy o każdy sygnał w tej sprawie - przekonuje Jan Pelczar. - To już nie chodzi o stratę worków czy gumowców. Ale o skradzioną folię. W ostatnim czasie, na naszym terenie, silny wiatr, często uszkadza dachy domostw i budynków gospodarczych.

Poszkodowani mieszkańcy otrzymywali od nas bezpłatnie folię, która zabezpieczała wnętrza budynków, przed deszczem lub śniegiem. Gdyby teraz nadeszła wichura lub podniósł się poziom wody w Wiśle, byliśmy w bardzo trudnej sytuacji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Podkarpackie