Przydałaby się też edukacja

Marcin Radzimowski
Do pierwszych klas szkół podstawowych już po raz ósmy wkracza akcja „warzywa i owoce w szkole”. I bardzo dobrze, obserwując niektóre dzieci z tych roczników, nie mam wątpliwości, że owoce i warzywa znają jedynie z opowiadań.

Za to doskonale znają codzienną akcję „Chipsy, cola i cukierki”. Niestety. Zauważają to zresztą sami lekarze, bo odsetek otyłych dzieci rośnie z każdym rokiem. To nie do końca wina samych dzieci, raczej „zasługa” ich rodziców, bo to przecież rodzice jako pierwsi uczą nawyków żywieniowych. A niekiedy tak uczą, że dziecko nie zna smaku pomidora, jabłka czy marchewki. A jedyne przyjmowane witaminy to te kupowane w sklepach - przemycane w kolorowych, słodkich żelkach. Dlatego też wraz z akcją „Warzywa i owoce w szkole” warto byłoby prowadzić akcję edukacyjną dla rodziców. W przeciwnym razie owoce i warzywa dzieci beda jeść tylko w szkole. A w domu znów chipsy i kolorowe żelki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie