Smutna wiadomość. Nie żyje Jarosław Pacoń, były piłkarz Korony Kielce, KSZO Ostrowiec i Stali Stalowa Wola. Miał 49 lat [ZDJĘCIA]

Dorota Kułaga
Dorota Kułaga
Nie żyje Jarosław Pacoń. odszedł w wieku 49 lat.
Nie żyje Jarosław Pacoń. odszedł w wieku 49 lat. Polska Press
Udostępnij:
Bardzo smutna wiadomość dotarła ze Stanów Zjednoczonych. W wieku 49 lat 13 listopada w Stamford zmarł Jarosław Pacoń, były piłkarz między innymi Korony Kielce, KSZO Ostrowiec i Stali Stalowa Wola. O śmierci Jarosława Paconia poinformowała Stal Stalowa Wola.

Jarosław Pacoń urodził się 8 stycznia 1972 roku, grał na pozycji środkowego obrońcy. W Koronie Kielce występował w latach 1997-1999. Jeden z najlepszych stoperów II ligi w tym czasie. Dla Korony zdobył 15 bramek. Od 2000 roku mieszkał w USA.

Pacoń występował też w Tłokach Gorzyce, Stali Stalowa Wola (1993/94, wiosna 1995/96) - 10 spotkań w ekstraklasie, KSZO Ostrowiec (jesień 1996/96). W Stanach Zjednoczonych grał w zespole Olympia Stamford SC.

Pacoń trafił do Korony w zimie 1996 roku, gdy kielecka drużyna szykowała się do walki o drugą ligę. Choć w barwach "Stalówki" rozegrał 10 meczów w ekstraklasie, to tak naprawdę błysnął dopiero w Koronie. Przez dwa sezony gry kielczan w drugiej lidze, Jarek był uznawany za jednego z najlepszych obrońców zaplecza ekstraklasy. Do Kielc ściągnął go ówczesny szkoleniowiec Korony - Włodzimierz Gąsior.

- Jarek to był świetny obrońca. Dobrze ustawiał się na boisku, świetne czytał grę, strzelał gole ze stałych fragmentów gry - charakteryzował Jarosława Paconia trener Włodzimierz Gąsior w wywiadzie, który w 2008 roku w Stanach Zjednoczonych przeprowadził nasz redakcyjny kolega, kierownik redakcji sportowej Echa Dnia Sławomir Stachura.

- Lubiłem grać z Jarkiem. Imponował takim spokojem, że czasami to aż skóra cierpła. Świetnie potrafił rozszyfrować nawet najlepszego napastnika i grać na niego tak, że nie zrobił "sztycha". Nie miał szybkości, ale nadrabiał do niesamowitym wyczuciem na boisku - chwalił wtedy kolegę trener Sławomir Grzesik.

- Niestety, dotarła dziś do mnie ta smutna wiadomość. Wielki smutek, ciężko się z tym pogodzić. Grałem z Jarkiem ponad dwa lata, świetnie się rozumieliśmy, nie tylko na boisku. Trzymaliśmy się razem, tworzyliśmy paczkę w Koronie. Był bardzo dobrym środkowym obrońcą, grał nowocześnie. Bardzo dobry w odbiorze, w wyprowadzaniu piłki, groźny przy stałych fragmentach gry. Jak człowiek super, miły, pogodny, uśmiechnięty. Jak Jarek był w Stanach Zjednoczonych, to utrzymywaliśmy kontakt, rozmawialiśmy przez messengera. Prowadził firmę budowlaną, dobrze sobie radził. Jego nagłe odejście to wielka strata - mówił nam Cezary Ruszkowski, były piłkarz Korony.

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Dodaj ogłoszenie