Tarnobrzeg. Po tragedii na Wisłostradzie: oficjalna wersja wypadku i nowe, wstrząsające fakty!

Marcin Radzimowski
Marcin Radzimowski
Znamy więcej faktów dotyczących tragicznego wypadku, jaki rozegrał się w poniedziałek przed godziną 19 na dwóch pasach ruchu tarnobrzeskiej Wisłostrady w kierunku Mielca. To dwupasmowy odcinek drogi wojewódzkiej numer 871.

ZOBACZ też
Nie powstrzymały jej nawet strzały. 41-latka staranowała radiowóz, była pod wpływem narkotyków

Tarnobrzeg. Tragedia na Wisłostradzie. Mały chłopiec nie żyj...

- Ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu zdarzenia policjantów wynika, że kierująca volkswagenem golfem jadąc od strony Mielca, straciła nagle panowanie nad pojazdem. W efekcie przejechała przez pas zieleni oddzielający jezdnie i wjechała na przeciwległe pasy ruchu. Tam doszło do zderzenia volkswagena z renault kangoo - informuje podinspektor Beata Jędrzejewska-Wrona, oficer prasowy policji w Tarnobrzegu.

Tarnobrzeg. Tragedia na Wisłostradzie. Mały chłopiec nie żyj...

Świadkowie, z którymi rozmawialiśmy na miejscu wypadku twierdzili, że kierująca golfem zawracała. Teraz wiadomo, że jedynie tak zdarzenie wyglądało z ich punktu widzenia, a było ciemno.
Siła zderzenia volkswagena golfa z renault kangoo była tak potężna, że volkswagen rozpadł się na pół! Tył golfa został odrzucony w prawo pod wał, natomiast przód „przeszedł” po nadwoziu auta dostawczego i wylądował około 70 metrów za nim! Małego chłopca, którego wiek wstępnie oceniano na około 5 lat, ratownicy znaleźli przy tylnej połowie auta. Teraz wiadomo już, że miał zaledwie trzy latka.
- Niestety, pomimo podjętej reanimacji, życia chłopca nie udało się uratować. Do szpitala przewieziono trzy osoby, młodą kobietę kierującą volkswagenem oraz kierowcę i pasażera renault kangoo, dwóch 29-letnich mieszkanców powiatu dębickiego w wieku - dodaje podinspektor Beata Jędrzejewska-Wrona.

Kobietę kierującą volkswagenem golfem znaleziono na wale, w połowie pomiędzy dwiema połówkami auta! To świadczy o tym, że wypadła z rozlatującego się na pół samochodu. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, doznała poważnych obrażeń ciała. Policja informuje, że to 18-letnia mieszkanka gminy Baranów Sandomierski, która wiozła 3-letniego chłopca. My ustaliliśmy, że pomimo zameldowania na terenie tej gminy, nastolatka mieszkała od jakiegoś czasu w Tarnobrzegu. Policja nie ujawnia stopnia pokrewieństwa między nimi. Komentujący na forum portalu echodnia.eu wskazują, że 18-latka była siostrą chłopca. Tak też wynika z naszych ustaleń

Jeszcze bardziej wstrząsające są wpisy, których autorzy twierdzą, że to kolejny dramat tej rodziny. Kilka lat temu w wypadku samochodowym miała zginąć siostra 18-letniej obecnie poszkodowanej w tym wypadku. Jej braciszka nie było jeszcze wówczas na świecie. Potwierdziliśmy nieoficjalnie te informacje u kilku źródeł - chodzi o 15-latkę, jedną z pięciu ofiar tragicznego wypadku, do którego doszło w Suchorzowie w 2008 roku.

Wideo

Dodaj ogłoszenie