Zobacz, czym możesz zarazić się w szpitalu

Adriana BoruszewskaZaktualizowano 
Za 60 procent zakażeń odpowiadają bakterie. Większość z nich to tzw. szczepy Gram-ujemne odporne na leczenie antybiotykami - zdjęcie ilustracyjne
Za 60 procent zakażeń odpowiadają bakterie. Większość z nich to tzw. szczepy Gram-ujemne odporne na leczenie antybiotykami - zdjęcie ilustracyjne Jacek Babicz / Polskapresse
Dlaczego i jak zarażamy się w szpitalu? Kto jest winny i czy w ogóle jesteśmy w stanie uniknąć zakażeń w placówkach szpitalnych? Sprawdzamy.

263 osoby - w tym 242 pacjentów i 21 osób personelu medycznego - w 2016 roku uległo zakażeniom w szpitalach na Dolnym Śląsku. Należy podkreślić, że do tej grupy należą zarówno pacjenci, którzy z zakażeniem do szpitala już przyszli oraz ci, u których zakażenie rozwinęło się podczas pobytu w szpitalu.

Według danych Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, w ubiegłym roku ogniska epidemiczne zarejestrowano w 14 szpitalach. Niestety, w wyniku zakażenia Klebsiellą pneumoniae (odpowiedzialna przede wszystkim za zagrażające życiu zapalenie płuc czy choroby układu pokarmowego ) zmarła jedna osoba.

Prof. Krzysztof Simon, dolnośląski konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych, mówi nam, że 60 procent zakażeń szpitalnych wywołują bakterie, w tym 2/3 to szczepy Gram-ujemne, 10 procent to wirusy, 10 procent to grzyby, a pozostałe 20 procent to inne patogeny.

- W krajach rozwiniętych zakażenia szpitalne dotyczą 8 procent wszystkich hospitalizacji, zaś w krajach rozwijających się problem ten dotyczy 25 procent hospitalizacji - wylicza prof. Simon.

Według danych za 2016 rok, najwięcej zakażeń na Dolnym Śląsku spowodowanych było

  • bakterią Clostridium difficile (wywołującą rzekomobłoniaste zapalenie jelit),
  • Klebsiellą pneumoniae,
  • norowirusami (powodującymi m.in wirusowe zakażenie przewodu pokarmowego),
  • wirusem grypy A/H1N1,
  • Acinetobacterem baumannii (powodujący m.in zakażenia u pacjentów przebywających na oddziałach intensywnej terapii),
  • gronkowcem złocistym opornym na metycylinę,
  • Enterobacterem cloacae ESBL (będącym przyczyną chorób układu oddechowego, infekcji układu moczowego, zapalenia stawów i zapalenia zastawek serca),
  • drożdżakami, grzybami,
  • salmonellą, shigellą (wywołującą krwawą biegunkę) czy adenowirusami lub rotawirami.

Ewa Lewczyk, przewodnicząca zespołu kontroli zakażeń szpitalnych w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym przy ul. Borowskiej, podkreśla, że wskaźnik skorygowany (bez pacjentów na pobytach jednodniowych i pacjentów dializowanych) zakażeń wynosi w ostatnich latach około 2 procent.

- Zakażenia szpitalne dzielimy najczęściej według ich lokalizacji. Różne typy zakażeń szpitalnych mogą dominować na różnych oddziałach - na oddziałach chorób wewnętrznych mamy inne zakażenia niż np. na chirurgicznych. Na jednych oddziałach będą więc dominować zakażenia układu oddechowego lub przewodu pokarmowego, a na innych zakażenia miejsca operowanego - wyjaśnia Lewczyk.

Największym problemem w leczeniu zakażeń szpitalnych są tzw. pałeczki Gram-ujemne, jak Klebsiella pneumoniae ESBL(+), które są wrażliwe tylko na niewielką liczbę antybiotyków, co oznacza, że trudno je wyleczyć.

- Kolejnym problemem są pałeczki z rodzajów Acineto-bacter i Pseudomonas. W niektórych zakażeniach, np. krwi, przewagę mogą zyskiwać gronkowce będące florą fizjologiczną skóry. Zakażenia te występują zwłaszcza na oddziałach leczących chore noworodki lub pacjentów onkologicznych i hematologicznych, gdzie istnieje konieczność długiego utrzymywania cewników naczyniowych. Drobnoustroje te bowiem zasiedlają zwłaszcza sztuczne materiały. Dodatkowo, dla pacjentów z ciężką immunosupresją groźne są grzyby drożdżopodobne i pleśniowe - wylicza Ewa Lewczyk.

Sami sobie to zrobiliśmy

Co zwiększa ryzyko zakażenia szpitalnego? Przede wszystkim pacjenci ze skrajnych grup wiekowych (wcześniaki i osoby starsze), chorzy onkologiczni, mający słabą odporność i obarczeni np. cukrzycą, a także rozwój medycyny i duża liczba inwazyjnych procedur, którym ci chorzy są poddawani.

Profesor Krzysztof Simon zwraca uwagę tak fakt, że istotnym czynnikiem w zakażeniach, również tych szpitalnych, są patogeny alarmowe odporne na większość antybiotyków. - Można powiedzieć, że sami sobie to zrobiliśmy. Zbyt dużo antybiotyków, przerywana antybiotykoterapia - to wszystko powoduje, że takie patogeny, chcąc przetrwać uodporniają się na leki. Obecnie mamy kryzys antybiotykoterapii związany z tym, że coraz więcej bakterii jest odpornych na leki - tłumaczy konsultant wojewódzki.

Potwierdza to dr Magdalena Hurkacz, farmakolog kliniczny z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. - Zdarza się, że lekarze stosują antybiotyki „na wyrost” przy objawach sugerujących infekcję wirusową, czyli przy przeziębieniach, gdyż chcą uniknąć powikłań w postaci infekcji bakteryjnej - wyjaśnia dr Hurkacz. - Problem jednak w tym, że my jako pacjenci nie stosujemy antybiotyków właściwie. Przerywamy antybiotykoterapię w czasie jej trwania, gdyż widzimy poprawę stanu zdrowia. Powoduje to zjawisko występowania ukrytego (bezobjawowego) zakażenia, gdy nie wszystkie bakterie ulegają zniszczeniu. Zatem infekcja „tli się” w organizmie i gdy zmniejsza się nam odporność w wyniku np. przemęczenia, braku snu, przebytej choroby czy innych stosowanych leków (np. z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych) i lekarz zaleci stosowanie antybiotykoterapii, to jest ona nieskuteczna, ponieważ bakterie już zdążyły się uodpornić na podany antybiotyk - kończy dr Hurkacz.

Szpitale ściśle trzymają się określonych przepisów. Stosują izolację standardową, ze szczególnym naciskiem na higienę rąk czy też sterylizację narzędzi chirurgicznych czy dezynfekcję i dekontaminację powierzchni, sprzętu, sal chorych oraz sal operacyjnych.

- W zależności od rodzaju rozpoznanego zakażenia, prowadzona jest izolacja, np. kontaktowa, uwzględniająca dodatkowe środki ochronne i preparaty dezynfekcyjne. Jeżeli więcej niż jeden pacjent jest zakażony tym samym drobnoustrojem, to możemy ich izolować w jednej sali (kohortacja) - wylicza Ewa Lewczyk ze szpitala przy ul. Borowskiej.

Za gronkowca idą do sądu - O ODSZKODOWANIACH CZYTAJ NA NASTĘPNEJ STRONIE
Szpitale, nawet te spełniające wszelkie rygorystyczne procedury antyseptyczne, nie są w stanie pozbyć się całkowicie bakterii chorobotwórczych. Jeżeli pacjent leży długo w szpitalu i do tego ma obniżoną odporność, to prędzej czy później ulega zakażeniu. Piotr Żmuda z kancelarii odszkodowawczej zajmującej się sprawami medycznymi mówi, że miesięcznie ma kilka spraw z całego kraju dotyczących odszkodowań dla pacjenta za zakażenie szpitalne. Najczęściej sprawy dotyczą zakażenia gronkowcem (MRSA), nieco rzadziej HCV, HBV, HIV czy pałeczką ropy błękitnej. Należy jednak pamiętać, że nie każde zakażenie związane z pobytem w placówce medycznej jest podstawą do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych.

- W polskim prawie obowiązuje zasada winy stanowiąca jedną z przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej. Oznacza to, że trzeba wykazać nieprawidłowe działanie placówki polegające np. na niedostatecznej sterylizacji i dezynfekcji narzędzi, czy złym stanie sanitarnym pomieszczeń. Sam fakt zakażenia nie wystarczy, gdyż część społeczeństwa jest nosicielami różnych patogenów np. gronkowca, który atakuje osłabiony po zabiegu operacyjnym organizm i nie jest to wina personelu medycznego - wyjaśnia Żmuda.

Dodaje, że odszkodowanie zależy od skutków, jakie zakażenie wywarło na zdrowiu pacjenta.

- Jeżeli poszkodowany całkowicie lub częściowo utracił zdolność do pracy zarobkowej albo jeśli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego naprawienia szkody odpowiednią rentą. Z ważnych powodów sąd może zamiast renty lub jej części przyznać poszkodowanemu odszkodowanie jednorazowe - informuje Krystyna Barbara Kozłowska, p.o. Rzecznika Praw Pacjenta.

Maksymalna wysokość odszkodowania za zakażenie, rozstrój zdrowia czy uszkodzenie ciała wynosi obecnie 100 tysięcy złotych.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Zobacz, czym możesz zarazić się w szpitalu - Gazeta Wrocławska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 25

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2017-03-10T16:02:29 01:00, Dobrarada:

...zarażono mnie w szpitalu wojskowym prawdopodobnie podczas zakładania cewnika. Był problem z doborem antybiotyku, udało się i pozbyłem się tego świństwa. Kolejne badania posiewu moczu wykazały jego jałowość. Jeśli kogoś to interesuje, mogę wskazać lekarza, który trafnie dobrał antybiotyk. Nazwy specyfiku nie pamiętam.

Witam,jaką bakterią była Pani zarazona w szpitalu,ja mam ten sam problem tylko że u dziecka,moglabym prosic kontakt na tel do tego lekarza 733777708,bardzo dziękuję

K
Kasia

Moja babcia też została zarażona bakterią i też zmarła, tylko,ze w zwykłym szpitalu a nie wojskowym.

E
Edi

Dzień dobry, moja babcia również została zarażona dwiema bakteriami w wojskowym szpitalu i zmarła. Od sześciu lat walczę o odszkodowanie . Proszę o kontakt może będziemy mogły sobie pomóc.

P
Pomoc

Zapraszam pomagamy w takich sytuacjach! Nawet 20 lat wstecz ! Zapraszamy
532521871

J
Ja

Pomoc w odszkodowaniach właśnie w takich sprawach i nie tylko 20 lat wstecz !
Bez opłat wstępnych !
Mamy duże doświadczenie !

s
sąd

Pewnie jesteś jakąś pilęgniarką prubującą zrzucić na kogoś winę

s
sabina

Szpital wojskowy traci na pierwsze strony gazet byłam tam dwa razy z konieczności po wyjściu ze szpitala za pierwszym jak i drugim razem zostałam zarazona bakteria jednak tym razem oglosze to telewizji.

P
Paweł

W sprawie pomylonego zakresu zabiegu pomogła mi kancelaria prawna, która specjalizuje się w odszkodowaniach Solace.

M
Monika

A z jakiej kancelarii korzystałeś?

P
Paweł

Owszem możesz starać się o odszkodowanie. W moim przypadku miałem pomylony zakres zabiegu :( otworzone nie te kolano co trzeba. Ot taka Polska rzeczywistość. Przy takich medycznych sytuacjach to lepiej skorzystać z kancelarii prawnej.

M
Monika

Czyli rozumiem, że jak mój ojciec został zarażony bakterią w szpitalu i mam na to dokumenty, to mogę starać się o odszkodowanie?

L
Lukdar

Uległeś zarażeniu w szpitalu ? Należy Ci się odszkodowanie. Zadzwoń do nas już dziś. 783570696

D
Dobrarada

...zarażono mnie w szpitalu wojskowym prawdopodobnie podczas zakładania cewnika. Był problem z doborem antybiotyku, udało się i pozbyłem się tego świństwa. Kolejne badania posiewu moczu wykazały jego jałowość. Jeśli kogoś to interesuje, mogę wskazać lekarza, który trafnie dobrał antybiotyk. Nazwy specyfiku nie pamiętam.

L
Lolka

W szpitalu można się zarazić wszystkim tak samo jak w tramwaju i autobusie, ale ludzie musza się nauczyć myć a myć szczególnie ręce ! Robienie takich artykułów pokazuje jaki ta Gazeta ma poziom.

a
a co

Smród i brak papieru toaletowego w ubikacjach.Strach tam wejść.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3