Radom. Czujniki pilnują kładki na Szarych Szeregów

Izabela Kozakiewicz
Kładka przy ulicy Szarych Szeregów, ze względów bezpieczeństwa na razie jest zamknięta dla pieszych.
Kładka przy ulicy Szarych Szeregów, ze względów bezpieczeństwa na razie jest zamknięta dla pieszych. Tadeusz Klocek
W ubiegłym tygodniu zamontowano monitoring kładki dla pieszych przy ulicy Szarych Szeregów. Specjalne czujniki przez cały czas rejestrują drgania konstrukcji. To jeszcze nie naprawa błędów projektowych, ale sposób na sprawdzenie, jak „pracuje” konstrukcja.

Zamknięta dla pieszych

Kładka dla pieszych przy ulicy Szarych Szeregów została wybudowana w ubiegłym roku. Niestety, ze względów bezpieczeństwa nie została dopuszczona do użytkowania. Próbne obciążenia przeprowadzone przez specjalistów z Politechniki Gdańskiej wykazały, że jest ona podatna na drgania powodowane przez użytkowanie przez pieszych, ale również podmuchy wiatru. Zdaniem autorów badań problemy wynikają z błędów popełnionych już na etapie projektowania konstrukcji.

Będzie naprawa

- Montaż czujników zasugerowali specjaliści z Politechniki Gdańskiej - mówi Konrad Frysztak, wiceprezydent Radomia. - To dodatkowy element zapewnienie bezpiecznego korzystania z kładki, bo czujki zostaną tam już na stałe. Będą też zbierały dane do analizy, jak obiekt zachowuje się w trakcie użytkowania tak abyśmy mili pewność, że wszystko jest zgodne z normami.

Równolegle toczą się sprawy związane z rozwiązaniem problemu. Firma projektowa już przygotowała program naprawczy kładki.
- Program naprawczy został już sprawdzony przez pracowników Miejskiego Zarząd Dróg i Komunikacji. Teraz pracują nad nim przedstawiciele Politechniki Gdańskiej - mówi Konrad Frysztak.

Wiele wskazuje na to, że problem rozwiąże montaż tak zwanych tłumików drgań. - Na to wskazują przynajmniej wyniki badań, jakie otrzymaliśmy w programie naprawczym - wyjaśnia Konrad Frysztak.

Jeśli okaże się, że pozytywnie o tym sposobie naprawy kładki wypowiedzą się specjaliści z Gdańska tłumiki zostaną zamontowane na przełomie maja i czerwca. Po tym będzie można oddać kładkę dla użytku.

Pieniądze na ten cel będą pochodziły z ubezpieczenia projektanta. Firma wskazała to, jako sposób naprawienia szkody.

Sprawa w prokuraturze

W związku z tym, że projekt kładki sprowadza na jej potencjalnych użytkowników zagrożenie zdrowia i życia, jeszcze w ubiegłym roku Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji powiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez projektantów.
Jak już pisaliśmy projekt kładki został zaakceptowany przez Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji w 2011 roku. Rok później wydane zostało pozwolenie na budowę. W chwili ogłaszania przetargu na wykonanie prac było ono prawomocne i nie było podstaw prawnych, aby je zakwestionować.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Radomiak

W Radomiu jest jeszcze kilka takich "genialnych" projektów. Nie wiem skąd oni tych "projektantów" dobierają, bo niektóre z tych radosnych wytworów ewidentnie były robione na haju.

G
Gość
Jak przejedzie jakaś kolumna rządowa to,cała ta konstrukcja,się,rozleci.
Dodaj ogłoszenie