Radom. Kładka nad Szarych Szeregów znów w prokuraturze?

Izabela Kozakiewicz
Projekt kładki został zaakceptowany przez Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji w 2011 roku. Rok później wydano pozwolenie na budowę. Prace kosztowały 3,9 miliona złotych.
Projekt kładki został zaakceptowany przez Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji w 2011 roku. Rok później wydano pozwolenie na budowę. Prace kosztowały 3,9 miliona złotych. Tadeusz Klocek
Przejście nad ulicą Szarych Szeregów zamknięte dla pieszych; Kukiz’15 obawia się, że jest zagrożeniem dla uczestników ruchu

Kładka dla pieszych przy ulicy Szarych Szeregów znów budzi emocje. Temat podgrzali kilka dni temu członkowie partii Kukiz’15. Zapowiedzieli, że złożą doniesienie do prokuratury. Uważają, że konstrukcję trzeba też lepiej zabezpieczyć, żeby nie stwarzała zagrożenia dla uczestników ruchu drogowego.

Drgania i tłumiki

Jak już pisaliśmy kładka dla pieszych przy ulicy Szarych Szeregów została wybudowana w ubiegłym roku. Niestety, ze względów bezpieczeństwa nie została dopuszczona do użytkowania. Próbne obciążenia konstrukcji wykazały, że jest ona podatna na drgania powodowane przez użytkowanie przez pieszych, ale również podmuchy wiatru. Zdaniem autorów badań problemy wynikają z błędów popełnionych już na etapie projektowania konstrukcji.

Projektant przygotował też program naprawczy. Ma on polegać na zamontowaniu tłumików drgań. Te trzeba było zaprojektować i zamówić. Kładka ma unikalną konstrukcję.

Duże opóźnienia

Pierwotnie władze miasta informowały, że tłumiki pojawią się wiosną i na przełomie maja i czerwca kładka będzie dopuszczona do użytkowania.

Okazało się jednak, że potrzeba znacznie więcej czasu. - Chodzi o dwa różne tłumiki, które są urządzeniami bardzo precyzyjnymi. Oba wymagają bardzo skrupulatnego wykonania i odpowiedniego skalibrowania. Oba te urządzenia muszą także przejść szereg badań i testów, by po zamontowaniu należycie spełniały swoją funkcję. To właśnie te badania powodują przesunięcia w terminie oddania kładki do użytku - przekonuje Dawid Puton, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Radomiu.

Nie wiadomo, kiedy kładka będzie oddana do użytku.

Kukiz’ 15 zawiadamia

Poseł Kukiz’15 Robert Mordak informuje, że złoży zawiadomienie do prokuratury, aby ta przyjrzała się sprawie kładki. Polityków niepokoją przedłużające się procedury. Poseł pyta też, czy kładka choć zamknięta dla pieszych nie stanowi zagrożenia dla osób przechodzących pod nią i kierowców jeżdżących ulicą Szarych Szeregów.

- Kładka nie zagraża bezpieczeństwo. Jedyne niebezpieczeństwo mogłoby powstać wtedy, gdyby została ona celowo wprowadzona w drgania. To jest niemożliwe, bo obiekt jest ochraniany, nie można na niego wejść - przekonuje Dawid Puton.

Ochrona kładki i program naprawczy będą kosztowały dodatkowo 900 tysięcy złotych. Te pieniądze miasto będzie odzyskiwać od projektanta obiektu.

Zobacz też: Ratusz w Radomiu (wnętrze-widok z wieży)

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maksym
Najprościej uderzać i krytykować projektanta, który w całym procesie budowlanym jest najdalej od inwestora i wykonawcy. Wykonawca wygrał przetarg po zaniżonych kosztach więc pod koniec budowy zaczął szukać dodatkowej kasy do wyciągnięcia od inwestora. Za własne pieniądze kupił "ekspertyzę" i zamówił artykuły w lokalnej prasie oczerniające projekt. Nie dało się czepić statyki (po kładce przejechał tir), to wymyślili sobie drgania,które są w polskich normach i przepisach właściwie nieujęte a jednocześnie trudno mierzalne przez co można komuś wszystko zarzucić. W rzeczywistości kładka jest w pełni bezpieczna ale na ten moment jest już z nią taka afera, że ktoś będzie musiał za nią oberwać. Skończy się pewnie na tym, że dostanie projektant bo jak pisałem na początku jest najdalej od całego układu.
K
Katol

Wierni nie mają jak dotrzeć do domu Bożego. Ksiądz zubożał. 

C
Czytelnik

Projektant lebiega niedouczona niech już niczego nie poprawia, on się już "wykazał". Teraz zatrudnić normalnego projektanta a ten pierwszy niech ponosi koszty tego bubla. Dokąd nie będzie odpowiedzialności, dotąd będą tworzyć takie knoty jakich w Radomiu wiele.

Dodaj ogłoszenie