Siostra Janina Mateusiak, nazaretanka z Kolonii Jedlni, jedna z 12 ofiar wypadku w Chorwacji była wspaniała. Mamy niezwykłe wspomnienia

Filip Węglicki
Filip Węglicki
Pogrzeb siostry Janiny Mateusiak odbędzie się w jednym z łukowskich kościołów. Więcej jej zdjęć na kolejnych slajdach
Pogrzeb siostry Janiny Mateusiak odbędzie się w jednym z łukowskich kościołów. Więcej jej zdjęć na kolejnych slajdach Siostra Janina - fot. Ksiadz S. Piekielnik www.diecezja.radom.pl
Udostępnij:
Siostra Janina Mateusiak pochodziła z powiatu łukowskiego w województwie lubelskim, w tym regionie odbędzie się jej pogrzeb. Nie ustalono jeszcze dokładnej daty oraz kościoła, w którym odbędzie się sakrament.

Siostra Janina Mateusiak z Kolonii Jedlni

Siostra Janina Mateusiak, nazaretanka z Kolonii Jedlni w gminie Pionki w powiecie radomskim była jedną z dwunastu ofiar wypadku w Chorwacji Siostra. Pochodziła z powiatu łukowskiego w województwie lubelskim. Zostanie pochowana na cmentarzu w Łukowie w grobowcu sióstr nazaretanek. Siostra była jedną z dwunastu ofiar wypadku autobusu w Chorwacji jadącego na pielgrzymkę do Medjugorje. Tragiczne zdarzenie miało miejsce 6 sierpnia.
Informowaliśmy o tej tragedii na bieżąco

Nabożeństwo w Łukowie

Pogrzeb nazaretanki odbędzie się w jednym z łukowskich kościołów, następnie będzie miał miejsce pochód pogrzebowy prowadzący do grobowca sióstr nazaretanek na cmentarzu w Łukowie.

Na razie jednak nie wiadomo, kiedy zostanie sprowadzone ciało zmarłej siostry w Chorwacji.
- Wiadomości o wypadku autokaru z pielgrzymami poruszyły nas tu wszystkich. Mieszkańcy, wszyscy parafianie, mocno przeżywają to, co stało się w Chorwacji. Od soboty trwają modlitwy zarówno w Kaplicy Wieczystej Adoracji, jak i w naszym kościele. Na każdej niedzielnej mszy świętej modlimy się o zdrowie rannych, by jak najszybciej wszyscy szczęśliwie wrócili do nas. Czekamy też na wiadomości o pozostałych uczestnikach pielgrzymki – powiedział ksiądz kanonik Janusz Smerda, proboszcz parafii w Jedlni.

Kapłan jednak nie wiedział, kiedy ciało zmarłej dotrze do Polski. Zarówno siostry w zakonie, jak i wierni w parafii przypuszczają, że prawdopodobnie wszystkich zmarłych w tragicznym wypadku przetransportuje w najbliższych dniach samolot. Na razie nie jest znany termin sprowadzenia ciał.

- Oficjalna data i miejsce pogrzebu zostaną ustalone w najbliższych dniach – powiedziała nam jedna z sióstr Fundacji Płomienia Eucharystycznego.

Droga do zakonu

Nazaretanka siostra Janina Mateusiak urodziła się w 1960 roku w Kolonii Domaszewskiej w parafii Zofibór w powiecie łukowskim. W Łukowie uczyła się w I Liceum Ogólnokształcącym. Kontynuowała edukację w łukowskim Studium Medycznym. Uczestniczyła w Ruchu Światło Życie przy parafii Podwyższenia Krzyża Świętego. Do sióstr nazaretanek wstąpiła w 1981 roku. Przez dwa lata przebywała w Ostrzesowie, a po złożeniu ślubowania powróciła do Łukowa.

Siostra Janina podjęła się pracy katechetycznej. Przed tym jednak pracowała jako pielęgniarka w zakonnej wspólnocie. Katechizowała w Rawie Mazowieckiej, Warszawie, Włodawie, Koninie oraz w łukowskim Zespole Szkół numer 2.

- W Koninie siostra Janina dała się poznać jako ciepła, uśmiechnięta i pełna energii osoba. Miała świetny kontakt z młodzieżą, którą przez około 6 lat uczyła religii w II Liceum Ogólnokształcącym w Koninie. Swoją pracę rozpoczęła tam w 2014 rroku, a na emeryturę odeszła w roku 2020 – wspominają siostrę Janine w Koninie.

Otwarta dla ludzi

- Moje pierwsze spotkanie z siostrą Janiną, to rok 2000. Podeszła do mnie w szkole i spytała, czy nie chciałbym przeczytać czytania podczas mszy na szkolnych rekolekcjach. Zgodziłem się, mimo że ona nawet wówczas nie uczyła mnie religii. I od tamtego momentu zaczęła się moja przygoda z Kościołem. Duszpasterstwo przy parafii świętego Ludwika, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, ludzie związani z paulinami. Widywałem ją potem niejednokrotnie na szkolnych korytarzach czy przy kościele. Mimo że nigdy nie nawiązaliśmy bliższej znajomości, to zapamiętam ją jako niezwykle pogodną kobietę – zakonnicę z nieznikającym z twarzy uśmiechem – wspomina Andrzej Andrejuk na łamach „Aletei”.

Nazaretanka była otwarta na ludzi i uwielbiała pracę z młodzieżą. W trakcie pracy szkolnej była przewodniczącą Sekcji Katechetycznej przy Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych w Polsce.

- Z siostrą Janina bardzo często widziałem się w kaplicy Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu w Jedlni Kolonii. Mimo, że nie zawsze rozmawialiśmy to za każdym razem poprawialiśmy sobie humor. Siostra Janina była mistrzynią gestu, często się uśmiechała i przekazywała wiele emocji tylko za pomocą mimiki twarzy. Lubiła także żarty sytuacyjne, które często przedstawiała wcześniej wspomnianymi gestami. Siostra Janina była pełna ciepła - kiedy przychodziła nastawał pokój. Była dla wielu osób jak mama - potrafiła przytulić w potrzebie oraz wytłumaczyć popełniane błędy. - wspomina Marcin Genca, rzecznik prasowy starostwa powiatowego w Radomiu.

Kaplica w Jedlni-Kolonii

Siostra Janina trafiła do kaplicy Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu w Jedlni Kolonii w 2020 roku. W trakcie posługi troszczyła się o kaplicę oraz parafian.

Kaplica Wieczystej Adoracji pod wezwaniem świętego Jana Pawła II w Jedlni - Kolonii została otwarta pod koniec 2019 roku, siostra Janina zaczęła w niej posługę krótko po jej otwarciu. Jest tam prowadzona całodobowa adoracja Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Znajduje się tam również niezwykła pamiątka po Janie Pawle II – piuska - w której konsekrował on Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie. Miejsce jest pod opieką sióstr nazaretanek z prowincji warszawskiej.

Inicjatorem powstania Kaplicy Wieczystej Adoracji był ojciec doktor Joseph Vadakkel ze Zgromadzenia Misjonarzy Najświętszego Sakramentu z katolickiego stanu Kerala w Indiach, który prowadząc ewangelizację w Europie, od prawie 20 lat przyjeżdża do Polski. Jego misja to promowanie adoracji eucharystycznej, a on sam założył już trzy centra adoracji w Niemczech, Holandii oraz Jedlni.

Miejsce adoracji oraz pomocy duchowej Kaplica Wieczystej Adoracji jest otwarta przez całą dobę siedem dni w tygodniu. Mogą się tam modlić wszyscy chcący wejść do Kaplicy. Oprócz modlitwy, Fundacja prowadzi okresowe poradnictwo duchowe dla rodzin lub osób w kryzysie. Konsultacje odbywają się z ojcem Josephem Vadakkelem czy księdzem Sławomirem Płusą, który jest egzorcystą diecezjalnym. Także siostry nazaretanki są przygotowane do prowadzenia poradnictwa rodzinnego. W przyszłości jest planowane otwarcie punktu pomocy najuboższym działającego w Kaplicy.

Ostatnia pielgrzymka

Za życia zachorowała na chorobę nowotworową, lecz jej podejście do życia i działanie wśród ludzi pozwoliło na przetrwanie choroby. Pokonała raka. Intensywne kontakty z ludźmi umocniły nazaretankę w trudnym okresie chorobowym.

Siostra Janina uwielbiała podróżowanie. Przed tragicznym wypadkiem w Chorwacji, nazaretanka była inicjatorką podobnych wyjazdów. Siostra Janina organizowała pielgrzymki po całym świecie przez ponad 20 lat.

- Pielgrzymka do Ziemi Świętej, którą zorganizowałaś, była jakby przygotowaniem do przejścia do Prawdziwej Niebiańskiej Jeruzalem. Dziękuję Ci, że mogłam cztery razy prowadzić pielgrzymki sióstr zakonnych w Ziemi Świętej, które organizowałaś. To były piękne doświadczenia. Pozostanie w moim sercu nasza ostatnia rozmowa, 2 tygodnie temu, podczas powrotnego lotu do Polski. Nie wiem dlaczego, ale… rozmawiałyśmy o śmierci, o odchodzeniu, o walce życia i wielu głębokich sprawach. Tak się rozstałyśmy na tej ziemi. Dokończymy tę rozmowę już tam, gdzie będzie tylko życie w panu i w jego miłości! Otaczamy Cię modlitwą i… nie zapominaj o nas, tam u Pana! Dziękuję! - tak siostra Judyta Pudełko wspomina siostrę Janinę, we wspomnieniu na łamach „Aletei”.

Przypomnijmy, że autokar wiozący pielgrzymów do Medziugorie wpadł do przydrożnego rowu na autostradzie A4, na północ od Zagrzebia. W wypadku, który miał miejsce w sobotę 6 sierpnia nad ranem zginęło 12 osób, a 32 zostały ranne, 19 z nich jest w ciężkim stanie. Pielgrzymkę organizowało Bractwo Świętego Józefa z Częstochowy, uczestnicy pochodzili natomiast z różnych części kraju. Wśród poszkodowanych byli tylko Polacy. W sumie autobusem jechały 44 osoby, były to zarówno osoby świeckie, jak też księża oraz siostry zakonne. W tym gronie znalazło się też 9 mieszkańców Diecezji Radomskiej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kolejny krok krok do reparacji dla Polski - video flesz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Echo Dnia Radomskie
Dodaj ogłoszenie