1 liga siatkarzy, 14 kolejka. Buskowianka Kielce przegrała 0:3 z Gwardią we Wrocławiu (ZDJĘCIA Z MECZU)

Fragment meczu, Gwardia - Buskowianka. Aleksandra Twardowska, PLS Pierwsza liga
W meczu 14 kolejki, pierwszej z rundy rewanżowej pierwszej ligi siatkarzy, Buskowianka Kielce przegrała 0:3 z Gwardią we Wrocławiu.

Gwardia Wrocław - Buskowianka Kielce 3:0 (25:21, 25:20, 27:25).

Buskowianka: Karakuła 1, Rećko 13, Busch 15, Kosiba 8, Woźnica 0, Bachmatiuk 5, Kowalczyk (libero), Jaskuła (libero) oraz Adamski 1, Pacholczak 0, Starzec 2.
Gwardia: Nowosielski 1, Szymeczko 6, Lubaczewski 10, Maruszczyk 17, Superlak 14, Kazimierczak 6, Dzikowicz (libero) oraz Obrempalski 0, Sternik.

- Zagraliśmy ogólnie kiepski mecz. Zawiodło przede wszystkim nasze przyjęcie i słabo także zagrywaliśmy. Jedynym pozytywem był atak. W tym elemencie nie odstawaliśmy od rywali – mówił po meczu Mateusz Grabda, trener Buskowianki.

Niespodzianką było pojawienie się w wyjściowym składzie, Marcina Karakuły, rozgrywającego Buskowianki. Podstawowy rozgrywający, Piotr Adamski rozpoczął mecz na w ławce rezerwowych. Na pozostałych pozycjach już nie było niespodzianek.

Pierwsza partia spotkania do stanu 3:3 zespoły grały równo. Następnie coraz skuteczniejsi na boisku byli gospodarze 7:4. W ataku ręki nie zwalniał Superlak. Atakujący mógł liczyć na wsparcie swoich kolegów w ataku m.in. Lubaczewskiego 14:10. Kielczanie pomimo starań Mateusza Rećko i Sławomira Buscha musieli pogodzić się z porażką. Gwardia do końca utrzymali równy rytm gry 18:11. Tę część meczu wygrali pewnie do 21. Ostatni punkt dla swojej drużyny zdobył Szymeczko.

Podopieczni Piotra Lebiody poszli za ciosem w kolejnym secie. Dość szybko dzięki bardzo dobrej grze blokiem i w ataku objęli prowadzenie 8:4 i 13:6. Ręki w ataku nie zwalniał m.in. Kamil Maruszczyk. Siatkarze Buskowianki nie potrafili znaleźć żadnego sposobu, aby zatrzymać gospodarzy 15:21. Drugą partię zakończył as serwisowym Maruszczyka 25:20.

Trzeci set był najbardziej wyrównany. Drużyny praktycznie od początku grały punkt za punkt 10:10 i 15:15. Po stronie gości dobrze w ataku radził sobie Busch i Kamil Kosiba. Podopieczni Mateusza Grabdy mieli w końcówce w górze piłkę setową, ale jej nie wykorzystali. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali wrocławianie. Najpierw asa serwisowego zaserwował Lubaczewski, a chwilę później akcję zakończył Superlak 27:25.

POLECAMY RÓWNIEŻ:



Następcy naszych sportowców - synowie idą w ich ślady [GALERIA ZDJĘĆ]



Syn byłego piłkarza KSZO zginął w wypadku [ZDJĘCIA]




Korona Kielce - piłkarze bez tajemnic, ich wartość rynkowa



Zgody i kosy kibiców świętokrzyskich klubów piłkarskich


ZOBACZ TEŻ: Sportowy flesz filmowy. Którzy sportowcy mają najwięcej dzieci?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kosiarz umysłów

Dobra zmiana :))))

Dodaj ogłoszenie