Akcja przeciw kieleckiemu schronisku

Anna Niedzielska
- Jestem z wykształcenia zootechnikiem i całe życie chciałam pracować ze zwierzętami. Chciałabym, żeby mi na to pozwolono, bez tego ciągłego rzucania oszczerstw na temat schroniska - mówi Grażyna Khier, kierownik kieleckiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt, która nie ukrywa, że do pracy podchodzi emocjonalnie.
- Jestem z wykształcenia zootechnikiem i całe życie chciałam pracować ze zwierzętami. Chciałabym, żeby mi na to pozwolono, bez tego ciągłego rzucania oszczerstw na temat schroniska - mówi Grażyna Khier, kierownik kieleckiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt, która nie ukrywa, że do pracy podchodzi emocjonalnie. D. Łukasik
Miłośnicy psów z całej Polski skrzyknęli się i organizują akcję przeciw schronisku dla zwierząt w Kielcach. Twierdzą, że panują tu fatalne warunki i zwyczaje.

"Psiarze" z całej Polski nawołują do bombardowania wojewody świętokrzyskiego mailowymi petycjami o skontrolowanie jedynego w naszym regionie Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Kielcach.

W ubiegłym roku przez 150 miejsc przewinęły się 883 psy, prawie sześć na miejsce. To bardzo dużo w porównaniu z innymi schroniskami. Liczba, która wzbudza podejrzenia.

Na forum www.dogomania.pl nasze schronisko ma swoją niechlubną historię. Opisy zabiedzonych psów, brudu, pogryzień i skargi - razem prawie 60 stron. Teraz walka "psiarzy" z szefostwem "schronu" - bo taka nazwa tam funkcjonuje - zaostrzyła się. Szefowa Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych Emir w Żabiej Woli pod Warszawą zapowiada skierowanie sprawy do prokuratury.

- W ubiegłym roku byłam w Kielcach po psa, spaniela wymagającego leczenia, którego mi zresztą nie wydano. Przy okazji zobaczyliśmy kielecki "schron" i zrobiliśmy dokumentację zdjęciową. To schronisko to koszmar, nadaje się tylko do prokuratury i zajmiemy się tym - stwierdza Krystyna Sroczyńska, prezes fundacji Emir, która doprowadziła do spraw sądowych ze schroniskami w Krzyczkach i Słupsku. - Na razie z naszej strony internetowej można wysłać petycję do władz i parlamentarzystów województwa świętokrzyskiego. Może ktoś zwróci uwagę na to, co dzieje się w Kielcach.

JEDYNE W WOJEWÓDZTWIE

Kilka lat temu schronisko było znane w Polsce. W regulaminie zatwierdzonym przez miasto istniał zapis nakazujący uśpienie zwierzęcia, jeśli nie znajdzie domu przez dwa tygodnie. Teraz jest to wbrew ustawie o ochronie zwierząt. Właścicielem schroniska i odpowiedzialną za prowadzenie go jednostką jest należące do gminy Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych. Samo miasto płaci 550 tysięcy złotych rocznie za wyłapywanie i utrzymanie bezpańskich zwierząt. Podobne umowy, tyle że na zdecydowanie mniejsze kwoty, ma 21 gmin z terenu całego województwa. Kieleckie schronisko jest jedyne w naszym regionie.

- Sporo w nie inwestujemy i wiele się w nim poprawiło. Są nowe budy, porządne ogrodzenie, altanki edukacyjne dla dzieci. W tym roku planujemy budowę nowych boksów, bo ciasnota jest straszliwa - wylicza Krzysztof Solecki, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Kielcach. Przyznaje też, że ma dosyć bombardowania firmy listami, protestami i wizytami obrońców zwierząt. - W wielu momentach są to bardzo emocjonalne rozmowy. My naprawdę staramy się prowadzić schronisko na dobrym poziomie, zatrudniamy dwóch weterynarzy, szefem placówki jest zootechnik. Legitymujemy się rekordową liczbą adopcji i dobrymi statystykami. Faktycznie jest ciasno, psy mieszkają po kilka w boksach, ale działamy zgodnie z przepisami, a wszelkie kontrole i wizytacje mają pozytywne opinie. A ciągłe pretensje nie pozwalają nam pracować.

Inną opinię o schronisku ma kielecki Oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, którego działacze od dwóch lat walczą o wpuszczenie do placówki wolontariuszy. Odbierają też interwencje osób, które po zabraniu zwierząt ze schroniska musiały je uśpić, bo były chore.

SIATKA NA WIRUSY, ZASZCZEPIONA POŁOWA

Schronisko ma własny regulamin, określający, jak powinno być prowadzone. Jednak wiele podpunktów w nim zawartych mija się z rzeczywistością. Pierwsze poważne zastrzeżenie to brak kwarantanny z prawdziwego zdarzenia i dziwne statystyki szczepień psów.

- Psy przywiezione do schroniska umieszczamy w oddzielnych boksach. Czasem hotelowych, w których teraz są szczenięta, czasem po prostu w pierwszych wolnych. Innych warunków nie mamy. Po przywiezieniu zwierzęta są badane przez lekarza weterynarii, dostają preparat hexadog na nosówkę, wściekliznę i jeszcze trzy inne choroby zakaźne - mówi kierownik schroniska Grażyna Khier.

Rzecz w tym, że przeciwwirusową barierą między kwarantanną, a psami w sąsiednich boksach jest... druciana siatka. Co ciekawsze, z ostatniego raportu wizytacji schroniska przez wojewódzką i powiatową inspekcję weterynaryjną wynika, że placówka przyjęła 817 psów, a tylko 462 z nich zostały zaszczepione na wściekliznę. Jeśli nawet odliczymy 145 zwierząt, które do schroniska trafiły w 2006 roku i 105, które do czasu kontroli padły, to i tak ze statystyk wynika, że przynajmniej jedna czwarta zwierząt nie była zaszczepiona. Protokół podpisali byli weterynarze wojewódzki i powiatowy.

- Może część zwierząt przyprowadzili właściciele dysponujący książeczkami szczepień - przypuszcza Wiesław Wyszkowski, obecny powiatowy lekarz weterynarii w Kielcach, któremu zwróciliśmy uwagę na statystyki.

Problem w tym, że kieleckie schronisko nie przyjmuje zwierząt od ich właścicieli. Wytłumaczeniem może być jednak pomijanie w szczepieniach szczeniąt, które lepiej szczepić po szóstym miesiącu życia, a ze schroniska najczęściej wychodzą młodsze psy.

KTÓRY PIES JEST KTÓRY?

Zgodnie z tym samym regulaminem i zaleceniami trzech ubiegłorocznych kontroli, każdy pies powinien mieć obrożę z numerem identyfikacyjnym, ułatwiającym przyporządkowanie go do karty w prowadzonym przez schronisko rejestrze przyjętych i wydanych psów. Kiedy odwiedziliśmy schronisko, obroży nie miało wiele zwierząt. Zapytana o nie kierowniczka placówki twierdziła, że psy zostały przywiezione dzień wcześniej. Tyle że bez obroży były zwierzęta w co drugim kojcu.

- To samo słyszymy podczas kontroli i jest to sprawa, na którą zwracamy uwagę od lat. W innych schroniskach jest to robione prosto. Pierwszy pies przywieziony na przykład w 2008 roku ma numer 1/2008, który jest albo wybity na numerku przyczepionym do obroży, albo wypisany wodoodpornym flamastrem na jej parcianym materiale. W tym drugim przypadku koszty są minimalne - mówi Anna Studzińska, prezes kieleckiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - W rejestrze na karcie z tym samym numerem powinien być opis wyglądu, płci i orientacyjnego wieku psa.

Dopuszczalne jest tylko niezałożenie obroży wyjątkowo agresywnym zwierzętom. Tymczasem w środę nie miało jej orientacyjnie co trzecie.

PODŁOŻE NIE UNIJNE

Kieleckie schronisko jest jednym z niewielu w Polsce, w którym kojce dla psów mają podłoże z piachu. Zgodnie z ustawowymi wytycznymi, powinno być ono łatwe do utrzymania w czystości.

- Piach jest przesiąkliwy, przez co mocz psów wsiąka w ziemię. Łatwo go wygrabić z resztek karmy i odchodów. Zresztą jest on często wymieniany - twierdzi doktor Wojciech Kiełek, jeden z dwóch weterynarzy pracujących w schronisku.

W ubiegłym roku podczas kontroli polecono wyłożenie zmywalnym materiałem klatek dla kotów i to zalecenie szefostwo schroniska wykonało. - Schronisko kontrolowało osiem osób i sam się zastanawiam, jakim cudem umknęły nam podłoża w psich kojcach. Polskie przepisy w tej kwestii są nieprecyzyjne, ale unijne, do których musimy się dostosowywać, mówią o tym, że podłoga w pomieszczeniach dla zwierząt powinna być łatwa do zmycia. Jeśli nie płytki, to przynajmniej beton i po kontroli schroniska takie zalecenie na pewno będzie przekazane do kierownictwa - zapowiada powiatowy lekarz weterynarii.
STERYLIZACJA POD PSEM

Jednym z regulaminowych zadań schroniska jest stworzenie humanitarnych warunków zwierzętom przez konsekwentną sterylizację i kastrację. Kolejny z zapisów mówi, że należy unikać wydawania suk do pilnowania gospodarstw rolnych, w celu zapobiegania niepożądanym miotom. W 2007 roku w Kielcach na 817 psów sterylizację przeszło 25 - według raportu z wizytacji inspekcji weterynaryjnej.
- Każda osoba biorąca psa ze schroniska może dostać kupon na bezpłatną sterylizację, refundowaną przez miasto. Prawda jest też taka, że nie każdy chętny do adoptowania zwierzęcia chce wziąć wysterylizowane - mówi kierownik Grażyna Khier.

W Radomiu wysterylizowane są prawie wszystkie psy wydawane do adopcji. W ubiegłym roku przeprowadzono tam 424 takie zabiegi u psów. Podobnie jest w uznawanym za wzorcowe schronisku we Wrocławiu.

Kieleckie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami ma w archiwum listy postronnych osób, które widziały w schronisku psy kryjące suki, które podczas cieczki nie zostały przeniesione do osobnego kojca. Trzech na chybił trafił telefonicznie zapytanych weterynarzy, prowadzących własne praktyki w mieście, potwierdza, że trafiały do nich szczenne suki adoptowane ze schroniska.

CHLUBNY I NIECHLUBNY REKORD

Mimo tych wszystkich zastrzeżeń kieleckie schronisko ma dobre statystyki, jeśli idzie o liczbę adopcji psów i kotów. Tylko w 2007 roku nowe domy znalazły 642 psy z 883, które trafiły do schroniska i 62 z 89 kotów.

- To niemożliwe. Prowadzę dwa razy większe schronisko, blisko Warszawy i mające sporo rozgłosu w mediach. Rocznie udaje nam się znaleźć miejsca dla 150, w porywach 160 psów - kwituje Krystyna Sroczyńska, prezes fundacji Emir.
Podobnie uważa Anna Kamińska z radomskiego schroniska prowadzonego przez Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. W ubiegłym roku na 882 psy, które tam trafiły, dom udało się znaleźć dla 432. Miasto ma porównywalną do Kielc liczbę mieszkańców.

Zofia Białoszewska, kierownik jednego z najlepszych w Polsce schroniska dla 3000 psów we Wrocławiu, jest zaniepokojona inną statystyką. W Kielcach w ubiegłym roku padło 114 psów i pięć kotów. Uśpionych było analogicznie 87 i 22.

- Statystyki w porównaniu do tego, co działo się w Kielcach kilka lat temu, są bardzo dobre i realne w zestawieniu z naszym schroniskiem czy innymi, których sytuację znam - wyjaśnia. - Jednak liczba padnięć jest niepokojąca. Może to oznaczać dużą liczbę zagryzień, jakich nie da się uniknąć. Druga możliwość, to unikanie eutanazji w przypadkach, gdy zwierzęta są chore, co prowadzi do tego, że same umierają, ale się męczą.

WOLONTARIAT BY POMÓGŁ

Kieleckie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami od co najmniej dwóch lat stara się o wpuszczenie do schroniska wolontariuszy, którzy pomogliby wyprowadzać psy z ciasnych kojców, karmić je i przede wszystkim robić zdjęcia ułatwiające poszukiwanie chętnych do adopcji. Na stronie internetowej schroniska jest sześć, tych samych od dłuższego czasu.

- Nie zgodziłem się na wolontariat, bo opinia prawników na ten temat była negatywna. Co w przypadku pogryzienia przez agresywne zwierzę? My ponosilibyśmy odpowiedzialność - mówi Krzysztof Solecki, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych. - Nie ukrywam również tego, że prawie każda wizyta Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w schronisku kończy się protestami i pretensjami, a to nie ułatwia nam pracy.

- Schronisko, które nie ma nic do ukrycia, nie broniłoby się tak bardzo przed wolontariuszami. Zaszczepienie, ubezpieczenie i podpisanie przez wolontariuszy oświadczeń, że biorą pod uwagę ryzyko pogryzienia, to nie problem - ripostuje Anna Studzińska z towarzystwa.

Powiatowy lekarz weterynarii w Kielcach, doktor Wiesław Wyszkowski pomysł wprowadzenia do schroniska wolontariuszy popiera. - To się sprawdza w innych miastach. Wolontariusze nie tylko wytykają to, co w schroniskach jest źle robione, ale przede wszystkim pomagają. Przydałoby się też więcej współpracy ze strony towarzystwa i schroniska. Na razie niestety widać, że w tych wszystkich zarzutach i emocjach psy gdzieś giną - stwierdza.

Wideo

Komentarze 173

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
ADOLF
Też tak uważam - trzeba po prostu ignorować wpisy tych chorych idiotów. A moim zdaniem - powinno usypiać się psy, które są już np. rok w schronisku i nie mają nadziei na adopcję. Trzymanie zwierząt w klatkach jest nienormalne i niemoralne.

Moim zdaniem tak samo potraktujesz swoich bliskich i innych ludzi.
Tylko dać ci władzę.

Moja szkoła.

ADOLF
g
gość
A czytałaś o Mikusiu to dopiero jajo, podobno ze słodyczy to tylko mu smakuje Rafaelo .A są biedne dzieci co kurw...nie mają co jeść a takie słodycze to widzą ale w reklamie TV.

BLE, BLE, BLE... Bełkoczesz już czas jakiś. Zastanawiam się, czy - poza klepaniem w klawiaturę wielkich słów - robisz cokolwiek aby pomóc bezdomnym, biednym dzieciom etc. Może zrób coś w tym kierunku i zostaw w spokoju ludzi - często starszych, często samotnych, którzy zajmują się bezdomnymi zwierzętami (choć są też i paniusie od rasowego Mikusia, który pewnie kosztuje fortunę). Pomagasz biednym i bezdomnym???
j
janek
Wiesz co człowieku, wstydzę się, że należymy do tego samego gatunku, ale jak czytam takie wypowiedzi to trudno w to wszystko uwierzyć, czasem snuję 'teorie spiskowe' że tacy jak Ty to jakiś podgatunek ludzi. A tak w ogóle zapraszam do obejrzenia filmu: Earthlings (Ziemianie) - Polish Subs - Google Video. I na Koniec : prawo prawem, ale my jako świadome istoty, niezwykle inteligentne swoją wyższość okazujemy tylko wtedy gdy opiekujemy się, wybaczamy, szanujemy, kochamy. A nie w sposób gdy czynimy sobie inne żywe istoty poddanymi poprzez zniewolenie. Mordowanie, znęcanie się, brak szacunku, pycha- o to co potrafi podgatunek człowieka. Marny człowieczek sądzi, że jest Panem życia i śmierci, ma władzę. Ludzie opanujcie się, jeśli nie pokochacie swoich braci- także Ziemian będziecie nikim! I jako nikt (nic) umrzecie.

Lubię ludzi ale się strasznie długo gotują.
Poza tym nie widzę wielkiej różnicy między nami.
No jest jedna - zabierają moje serce do przeszczepów.
I mają mniej dzieci.
Zęby mamy takie same, dietę też.
I zwyczaje.

podpisano:

Świnia
N
Naczelnik
Ale to bardzo ważne ILE bo ostatnio w TV pokazywali jakieś schronisko i mówili że koszt utrzymania takiego pieska to 600 zł miesięcznie .

Właśnie się zastanawiam jakim cudem 600 złotych to koszt utrzymania jednego pieska miesięcznie, chyba wtedy kiedy opiekun dostaje 500 za 'opiekę nad jednym pieskiem' a piesku zostawią 100 lub nawet nie, co wiemy z doniesień, że te zwierzątka przymierały głodem. Ludzie wstyd mi za was!
L
Laik
Ja lubię zwierzęta. Jak są dobrze przyrządzone. A teraz poważnie. Powinno sie zrobić porządek z tymi watahami wałęsających się psów. Jeśli nie ma innej możliwości to usypiać parę dni po złapaniu. Jeśli pies nie ma identyfikatora czy obroży to właściciel jest sam sobie winien. Po prostu prawa ludzi nad prawami zwierząt. Policja zamiast wyłapać albo wystrzelać wałęsające się psy uczy dzieci jak się zachować w czasie ataku. To chore jest!!! A miłośnicy zwierząt. No cóż tyle jest świrów na świecie. Chcą niech zabiorą pieski do domu i się nimi zajmują

Wiesz co człowieku, wstydzę się, że należymy do tego samego gatunku, ale jak czytam takie wypowiedzi to trudno w to wszystko uwierzyć, czasem snuję 'teorie spiskowe' że tacy jak Ty to jakiś podgatunek ludzi. A tak w ogóle zapraszam do obejrzenia filmu: Earthlings (Ziemianie) - Polish Subs - Google Video. I na Koniec : prawo prawem, ale my jako świadome istoty, niezwykle inteligentne swoją wyższość okazujemy tylko wtedy gdy opiekujemy się, wybaczamy, szanujemy, kochamy. A nie w sposób gdy czynimy sobie inne żywe istoty poddanymi poprzez zniewolenie. Mordowanie, znęcanie się, brak szacunku, pycha- o to co potrafi podgatunek człowieka. Marny człowieczek sądzi, że jest Panem życia i śmierci, ma władzę. Ludzie opanujcie się, jeśli nie pokochacie swoich braci- także Ziemian będziecie nikim! I jako nikt (nic) umrzecie.
A
Aldi
Wystarczająco, żeby nie tolerować ich zabijania mimo ponoszenia tych kosztów.

Jak tam Policja i Prokuratura? Pora popytać, Redakcja też mogłaby się zainteresować

Ale to bardzo ważne ILE bo ostatnio w TV pokazywali jakieś schronisko i mówili że koszt utrzymania takiego pieska to 600 zł miesięcznie .
K
Kielczanin
MAM PYTANIE ILE KOSZTUJE UTRZYMANIE MIESIĘCZNE JEDNEGO PIESKA ?

Wystarczająco, żeby nie tolerować ich zabijania mimo ponoszenia tych kosztów.

Jak tam Policja i Prokuratura? Pora popytać, Redakcja też mogłaby się zainteresować
A
Aldi
MAM PYTANIE ILE KOSZTUJE UTRZYMANIE MIESIĘCZNE JEDNEGO PIESKA ?
G
Gość
O jaka ty biedna jestes , tylko jak ci szkoda tej suczki to daj ze swojej kieszeni na utrzymanie schroniska. Czy nie lepiej żeby miały krótką i bezbolesna smierć niz nędzne życie przecierz szyneczkę także jesz aświnki czy kurki lub przepiękne owieczki też się zabija nie czeka się az padną ze starości. a jak idziesz na spacerek z pieskiem to racz wziąść ze sobą woreczek i gówienko, które tak przepięknie zrobi twój piesek ,zbierz rączką swą. To nie wstyd

O jaki ty dureń jesteś - naprawdę nie łapiesz o co chodzi w całej sprawie? Że usypiano psy na które mieszkańcy łożyli kasę a na dodatek bezczelnie kłamano w żywe oczy?
A jak konowały w Łodzi wstrzykiwali pavulon to byłeś oburzony, tak? A to dokładnie to samo - jeśli tego nie rozumiesz, tobie powinno się coś wstrzyknąć...
o
olo
Witam wszystkich. Ja nie popiram tego co dzieje się w schronisku i dam tego przykład a więc moi drodzy dowiedziałam się że do schroniska została przewieziona pewna suczka o imieniu KASIA (tak jej dała na imię jej właścicielka). Dowiedziałam się o tym fakcie tydzień po jej zabraniu do schroniska. Wysłałam tam męża (ja nie mogę tam jeździć bo potem płaczę przez co najmniej tydzień nad losem tych zwierząt) aby zaadoptować Ją. Niestety było za późno (((((((( KASIA ZOSTAŁA UŚPIONA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bardzo mi źle z tym że nie mogłam jej uratowć bo była madrym intrligętnym i bardzo wiernym Psiakiem dodam że nie była ani stara ani schorowana. Szkoda mi że tak późno(po tygodniu) zauważyłam że jej nie ma ta pani od której ją wzięto. Zresztą ona sama była w rozpaczy po stracie swojego przyjaciela a tak napewno nie rozpaczała by tak bo suczka trafiłaby do kochającej zwierzęta rodziny i właścicielka poprzednia napewno byłab zadowolona tym bardziej że widziała że ja tak jak ona pokochałam KASIĘ, a ona napewno jakoś dogadała by się z moją 1,5 roczną yorczką.
Ja o warunkach nie chcę nic mówić bo nic dobraego bym nie powiedziała niestety. Ale dziwi mnie to że kielce są miastem wojewódzkim i nie są w stanie zapewnić psom godziwych warunków, a ona na to zasłóżyły sobie napewno. Zapraszam Pana dyrektora schroniska do nauki tego jak prowadzić schronisko i jakie psy powinny mieć warunki bytowe do choćby takich małych ale jakże rozwiniętych Chojnic. Niech się nasza władza uczy od mniejszych miast bo tam takie schronisko jak jest u nas to było może kilkanaście lat temu, a teraz jest nwoczesne spełnające warunki UE schronisko (wiem bo byłam i osobiście widzałam). A jeśli chodzi o wolontariusz to oni się ich boją ale nie chodzi tu o jakieś pogryzienia tylko chodzi o to że się boją ,,obcych,, wpóścić bo jakieś brudy co są tam prane mogą wyjść na jaw.

Pozdrawiam wszystkich i walczcie o poprawę warunków w schronisku w dyminach bo to skandal na miarę nie tylko krajową.....................

O jaka ty biedna jestes , tylko jak ci szkoda tej suczki to daj ze swojej kieszeni na utrzymanie schroniska. Czy nie lepiej żeby miały krótką i bezbolesna smierć niz nędzne życie przecierz szyneczkę także jesz aświnki czy kurki lub przepiękne owieczki też się zabija nie czeka się az padną ze starości. a jak idziesz na spacerek z pieskiem to racz wziąść ze sobą woreczek i gówienko, które tak przepięknie zrobi twój piesek ,zbierz rączką swą. To nie wstyd
P
PPP
Teraz p.Grażynka K. dalej pracuje w PUK jako osoba do sprawowania kontroli ,na kieleckim bazarze.ŻENADA
S
Skye
@ Marten - Taaak, jak chodzi o pieniążki to przyjmiecie z chęcią ale jeśli pomoc pieniążków nie da jak na przykład wolontariat to spadówa...
Chcecie aby przestano o was mówić negatywnie to pozwólcie na pracę wolontariuszy. Dopóki tego nie zrobicie to każdy będzie miał o was zdanie takie jakie ma.
Niestety wolontariat zaraz by odkrył jakie przewałki się u was dzieją dlatego jesteście na nie.
Faktycznie człowiek jest największym potworem na tej planecie.
M
Marten
Schronisko stara się jak może! Jeżeli tak Was oburza jego stan, to dlaczego nie chcecie wesprzeć go finansowo lub zaadoptować pieska ze schroniska. A jeśli chodzi o Panie z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, to znam przypadek jak w 2009 roku w jednej z podkieleckich gmin działaczki z tej organizacji wzięły suczkę, wyżebrały talon na sterylizację od UM Kielce i po tym zabiegu, gdy psina doszła do siebie odwiozły ją w to miejsce, z którego wzięły. Fajnie!
p
pomoc
Jeżeli znacie osoby, które wyadoptowały zwierzaka z Dymin, jeżeli psy były chore i są opinie lekarskie, jeżeli ktokolwiek zauważył jakieś nieścisłości, spotkała go nieprzyjemna sytuacja w schronie, jeżeli zdecyduje się pomóc proszę o kontakt

STOZ stowarzyszeniezwierzak.pl
S
Skye
Już od ładnych kilku lat słychać mnóstwo negatywnych głosów na temat tego schroniska. Ktoś musi mieć mocne plecy że jeszcze nic nie zrobiono w tej kwestii.
Dodaj ogłoszenie