Barwinek > Potrzebne boisko do gry

    Barwinek > Potrzebne boisko do gry

    Beata Alukiewicz

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Pani Teresa Smolińska przyszła do naszego redakcyjnego stolika z wnuczką Natalką, by pożalić się na warunki w i wokół bloku przy ul. Kochanowskiego

    Pani Teresa Smolińska przyszła do naszego redakcyjnego stolika z wnuczką Natalką, by pożalić się na warunki w i wokół bloku przy ul. Kochanowskiego 12. ©A. Piekarski

    Nasza akcja “Żyj z »Echem«" cieszy się dużym powodzeniem. We wtorek odwiedziliśmy mieszkańców osiedli południowych.
    Pani Teresa Smolińska przyszła do naszego redakcyjnego stolika z wnuczką Natalką, by pożalić się na warunki w i wokół bloku przy ul. Kochanowskiego

    Pani Teresa Smolińska przyszła do naszego redakcyjnego stolika z wnuczką Natalką, by pożalić się na warunki w i wokół bloku przy ul. Kochanowskiego 12. ©A. Piekarski

    Byliśmy na osiedlach osiedli: Barwinek, Czarnockiego, Kochanowskiego, Ściegiennego, Zacisze, Baranówek, Stadion, Kawetczyzna, Pakosz.

    Kiedy pojawiliśmy się pod sklepem Biedronka w osiedlu Barwinek, zaraz obstąpili nas: Dominik Pacholec, Michał Kowalczyk i Przemek Sternak z gimnazjum nr 16.
    - Mieszkamy na Wapiennikowej, to jest osiedle Kochanowskiego. Bardzo prosimy, aby pani napisała, że nie mamy tu boiska do gry w nogę. Starsze chłopaki mają boisko do kosza, ale nas przeganiają. A jak kopiemy przed blokiem, to znowu ludzie się burzą i na nas krzyczą. To gdzie mamy grać?

    Podobny problem zgłosiła Teresa Smolińska. - Mieszkam w bloku komunalnym, nie spółdzielczym i zgadzam się z tymi młodymi ludźmi. Poza tym nie rozumiem jednej rzeczy: nasz budynek, standardem przypomina socjalny: bez balkonów, przy ruchliwej ulicy, właśnie bez placu zabaw, boiska, a tymczasem miasto nalicza nam czynsz według tzw. pierwszej czyli najdroższej strefy. A my mieścimy się w najlepszym wypadku w strefie drugiej, o ile nie w trzeciej.
    WEŹCIE SIĘ ZA DROGI

    Elżbieta Gągol z osiedla Kochanowskiego poruszyła problem wjazdu na to osiedle od strony ul. Ściegiennego. - Jadąc ul. Wapiennikową nie da się tego zrobić, trzeba dojechać aż do Tarnowskiej, zrobić zawrotkę, ponownie wjechać w Wapiennikową i dopiero można wjechać w Kochanowskiego. To duże utrudnienie.

    Mieszkańcy Barwinka wskazali też na inna drogową “głupotę". Po remoncie ul. Czachowskiego przy skrzyżowaniu z ul. Podlasie i następną przecznicą zmieniono zasady ruchu i ustawiono znaki skrzyżowań równorzędnych. Teraz bardzo często dochodzi tu do stłuczek. Remontu wymaga też “obwodnica" Barwinka i teren wokół Castoramy - po pracach budowlanych pozostały wyrwy i dziury, można urwać zawieszenie. Natomiast mieszkaniec Stadionu zwrócił uwagę na kwestie parkowania przed nowym blokiem u zbiegu ulic Sobieskiego i Rajtarskiej.

    - Blok pobudowali, ale parkingu nie. Więc wszyscy parkują na chodniku, a ludzie chodzą środkiem ulicy. Nie ma tygodnia, by nie dochodziło tu do wypadków i potrąceń pieszych. Nie raz monitorowaliśmy w MZB, Straży miejskiej, u prezydenta - bezskutecznie - denerwuje się mężczyzna.

    NISZCZĄ LAS

    Mieszkańcy Stadionu najbardziej jednak narzekają na dewastację tego pięknego terenu Kielc. Przede wszystkim - wspominaliśmy o tym we wczorajszym “Echu" - zrobiło się tu wysypisko śmieci. Podjeżdżają nawet ciężarowymi samochodami, by wyrzucać co się tylko da. Ale to nie wszystko. Młodzi ludzie na leśnych alejkach urządzają sobie zawody motocrossowe. Starsi są nie lepsi. Swoimi samochodami wjeżdżają w głąb lasu, zamiast zostawić pojazdy na parkingach. Jak tak dalej pójdzie, to niedługo, nie będzie mowy o jakiejkolwiek rekreacji.

    TAK WIELE ZALEŻY OD LOKATORÓW

    Miłym zaskoczeniem była wizyta całej grupy z rady osiedla Barwinek. - Chcieliśmy za pośrednictwem gazety przekazać, że wiele dobrego możemy na osiedlu zrobić my sami, a dokładnie Rady Nieruchomości poszczególnych bloków - wyjaśnia przewodniczący rady, Waldemar Wajduk. To lokatorzy poszczególnych bloków decydują, czy chcą, by przed ich blokiem były ławeczki czy krzewy, a może parking i plac zabaw. I sami, a nie spółdzielnia, tę inwestycje finansują z własnego funduszu remontowego, którym dysponują, a który nie jest już wrzucany do wspólnego, spółdzielczego wora.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Studniówki

    Wideo