Dobre wieści od Marcela Wójcika z Rytwian. Guz zmniejsza się w szybkim tempie

Maciej Barwinek
Maciej Barwinek
Marcelek Wójcik z Rytwian czuje się coraz lepiej i tryska humorem.
Marcelek Wójcik z Rytwian czuje się coraz lepiej i tryska humorem. Facebook
Udostępnij:
Minął już rok odkąd lekarze zdiagnozowali nowotwór w oczku Marcela Wójcika z Rytwian. Na szczęście obecnie chłopiec jest już po terapii, a efekty leczenia są nadspodziewanie dobre o czym za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowała mama Marcela.

Ten rok to była mieszanka smutku, płaczu, nadziei i radości. Tak trudno w to uwierzyć, że jesteśmy już pięć miesięcy po leczeniu, które daje niesamowite efekty - napisała Agnieszka Wójcik.

Marcel widzi coraz lepiej, a kolejne dobre informacje rodzina Wójcików otrzymała podczas drugiego rezonansu.

- Kochani, guz zmniejszył się średnio o 3 milimetry z długości i 3 milimetry z szerokości! Gdzieś w głębi duszy bardzo liczyłam, że w końcu to nastąpi ale nawet nie marzyłam, że stanie się to tak szybko. Zaskoczony był również doktor Chang! Ciekawa jestem miny naszego onkologa, który kazał się nie łudzić, że guz ulegnie regresji. Pamiętacie jak napisałam że wierzę w cuda a Marcelek będzie jednym z nich? To właśnie się dzieje... Dziękujemy - dodała we wpisie pani Agnieszka.

Ogromna pomoc

Przypomnijmy, że koszmar Marcelka i jego rodziców rozpoczął się w październiku 2020 roku.

- To wtedy spostrzegliśmy, że z oczkiem naszego dziecka dzieje się coś niepokojącego. Lekarz, do którego się udaliśmy, od razu stwierdził nieprawidłowości w prawym oku, jednak skierował nas na dokładniejsze badania do Centrum Matki Polki w Łodzi. Po kilku dniach pobytu wiedzieliśmy już, że to glejak nerwu wzrokowego. Pierwsze dni przepłakaliśmy, zastanawiając się, co to będzie, jak bardzo zmieni się teraz nasze życie, przyszłość Marcela -wspomina pani Agnieszka.

Początkowo polscy lekarze kazali czekać, ale kiedy widzenie chłopca w chorym oczku zmniejszyło się z 90 do 50%, rodzicie postanowili działać. Marcel zaczął chemioterapię jednak było to za mało aby pokonać tak ciężką chorobę. Wtedy też okazało się, że jedyną deską ratunku będzie wyjazd do USA.

Walka o wyjazd do Stanów Zjednoczonych trwała wiele miesięcy. Koszt leczenia wyniósł ponad 1100000 złotych, a tę ogromną sumę udało się uzbierać dzięki niesamowitej mobilizacji mieszkańców całego województwa. Akcje charytatywne miały miejsce między innymi na Golejowie, w Bogorii czy w Konarach. Włączały się w nie między innymi duże firmy takie jak Enea Połaniec, Centrum Bajki w Pacanowie, grupy morsów, samorządowcy, sportowcy czy koła gospodyń wiejskich. Pieniądze zbierano także w galeriach, punktach usługowych, szkołach, przedszkolach i kościołach. Chłopca wspomagano również podczas zbiórek krwi w Staszowie i Połańcu. W pewnym momencie w akcje włączył się mistrz olimpijski Kamil Stoch, który przeznaczył na licytację swoją koszulkę z zawodów Pucharu Świata podpisaną przez resztę reprezentacji polskich skoczków narciarskich. Ponadto wiele licytacji toczyło się na Facebookowej grupie „Licytacje- Uratuj Marcela przed ciemnością”, która zgromadziła ponad 7 tysięcy członków, a wszystkie zebrane fundusze trafiały na konto głównej zbiórki prowadzonej na portalu siepomaga.

Dagmara Kaźmierska o zabiegach medycyny estetycznej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie