Dramat mieszkańców Sobkowa. Ktoś strzela śrutem do ich zwierząt (ZDJĘCIA, WIDEO)

Paula Goszczyńska
Paula Goszczyńska

Wideo

Prawdziwy dramat przeżywają mieszkańcy Sobkowa w powiecie jędrzejowskim. Ktoś strzela wiatrówką do ich zwierząt. Kilka kotów wymagało bardzo kosztownej operacji, niestety nie wszystkie przeżyły. Pani Iwona Nasidłowska, mieszkanka Sobkowa, sama straciła w ten sposób swojego pupila. Niestety sprawcy wciąż nie znaleziono.

Do przykrego zdarzenia doszło w niedzielę, 15 sierpnia. Wtedy to kot, który głównie przebywał w domu wyszedł na codzienny spacer. Zawsze wracał po godzinie, dwóch. Tak też stało się tym razem, jednak ze zwierzątkiem działo się coś złego. - Strasznie miauczał, słaniał się na łapach i nie pozwalał wziąć się na ręce, a nigdy nie było z tym problemu. Od razu pojechaliśmy do miejscowego weterynarza, który zasugerował, że mogą to być kamienie nerkowe z racji, że kot był kastrowany. Jednak już na kolejnym badaniu lekarz wyczuł u naszego kota jeden śrut – opowiada Iwona Nasidłowska. - Pojechaliśmy do Kielc, do weterynarza, którzy ma odpowiedni sprzęt. Po prześwietleniu okazało się, że są dwa śruty. Potrzebna była operacja. Na całe leczenie wydaliśmy łącznie 3500 złotych – dodaje kobieta.

Pani Iwona opublikowała wtedy również post na Facebooku, który miał ułatwić znalezienie sprawcy. - Hej ludziska, jeżeli wiecie może, kto z okolicy ulicy Długiej, Krótkiej bądź łąkowej posiada wiatrówkę dajcie znać. Liczy się każda wskazówka, każde podejrzenie. Luffy nie jest pierwszym kotem, który ucierpiał przez tego człowieka. Wcześniej 2 koty mojego sąsiada zmarły od strzałów, mój inny kot ma w sobie śruty, a kto wie ile tego jeszcze było. Luffy nie miał szczęścia, skończył z 4 dziurami w jelitach, zapaleniem otrzewnej i wieloma innymi powikłaniami. Jest po operacji i czeka go minimum miesiąc leczenia, koszty takich rzeczy nie są najtańsze. Jednak nie chodzi o pieniądze a o to, że po tym wszystkim morderca znów może w niego wymierzyć. Taka jest natura kotów, chodzą po podwórkach, są ciekawskie, nie wiem czym zasługują na potraktowanie ich bronią, ale chce się dowiedzieć, dlatego za każdą informacje będę niezmiernie wdzięczna, a za wskazanie czeka nagroda. Dziękuję, jeśli możecie udostępniajcie.

Niestety, mimo wielu starań kot nie przeżył. - Przepłakałam kilka dni, ale bardzo się męczył i nie dało mu się już pomóc. Obrażenia były zbyt duże – wspomina pani Iwona.

W komentarzach odezwały się osoby, które zmagały się z tym samym. Podkreśliły nawet, że sprawa została zgłoszona na policję. Sprawca jednak do tej pory nie został znaleziony. - Ktoś tu strzela do kotów, ale i podtruwanie nie jest rzadkie. Nawet nasz weterynarz potwierdził, że jest z tym problem – wyjaśnia kobieta.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotr
Chłop żywemu nie przepusci. Większość wieśniaków sama siebie nie lubi a co dopiero zwierzęta. Więcej dotacji dla nich......
G
Gość
To na pewno jakiś pisowiec, bo nikt normalny by tego nie zrobił. Niech go szlag trafi!
Dodaj ogłoszenie