Fortuna 1 Liga. Korona Kielce znowu zawiodła. Przegrała z GKS Jastrzębie 0:2. W trzech meczach w tym roku zdobyła 1 punkt

Dorota Kułaga
Dorota Kułaga
Korona Kielce po słaby meczu przegrała z GKS Jastrzębie 0:2. Fot. Korona Kielce/Dziennik Zachodni
W sobotnim wyjazdowym meczu Fortuna 1 Ligi Korona Kielce przegrała z GKS Jastrzębie 0:2. W trzech spotkaniach w tym roku Korona zdobyła tylko jeden punkt. Nie tak miało być...

GKS Jastrzębie - Korona Kielce 2:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Daniel Rumin 64, 2:0 Daniel Szczepan 84 z karnego.
Korona: Zapytowski - Szymusik (82. Łukowski), Kobryń, Zebić, Szarek, Podgórski (81. D. Lisowski) - Pervan, Diaz, Oliveira (90. Petrović), Łysiak - Yılmaz.
GKS: Pawełek - Kulawiak, Komor, Szcześniak, Witkowski - Apolinarski, Bielak, Feruga (72. Zejdler), Mróz, Farid Ali - Rumin (72. Szczepan).
Żółte kartki: Kulawiak (GKS) - Yılmaz, Zebić, Podgórski (Korona).
Sędziował: Kornel Paszkiewicz (Wrocław).
Widzów: mecz bez udziału publiczności.

Korona zaczęła spotkanie bez Emile'a Thiakane, który musiał pauzować z powodu żółtych kartek, ale za to z Pawłem Łysiakiem w wyjściowej jedenastce. Bardzo chciała odnieść pierwsze zwycięstwo w trzecim meczu w tym roku (porażka z Widzewem Łódź 0:2 i remis z Chrobrym Głogów 2:2).

W pierwszej połowie było dużo walki, ale mało bramkowych okazji. Warto odnotować strzał głową Przemysława Szarka w 17 minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, po którym piłka trafiła w słupek.

W 52 minucie po błędzie Korony strzelał Marek Mróz, ale niecelnie W odpowiedzi ładnie przymierzył Marko Pervan, jednak jeszcze lepszą interwencją popisał się Mariusz Pawełek.

W 61 minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Jacek Podgórski. Uderzył z ostrego kąta, ale zbyt słabo, żeby zaskoczyć Mariusza Pawełka. Trzy minuty później gospodarze przeprowadzili składną akcję lewą stroną. Piłka trafiła do Daniela Rumina, ten wykorzystał niezdecydowanie kieleckich defensorów i strzałem z kilku metrów skierował futbolówkę do bramki.

W 79 minucie Marceli Zapytowski uratował Koronę od utraty drugiej bramki po strzale głową Daniela Szczepana. W 84 minucie gospodarze zadali drugi cios. Z rzutu karnego gola strzelił Daniel Szczepan - uderzył technicznie, myląc Zapytowskiego.

W końcówce mądrze grający GKS kontrolował wynik, długo utrzymywał się przy piłce, a Korona nie miała żadnych atutów, żeby odwrócić losy spotkania. Jeszcze w doliczonym czasie gry GKS był bliski zdobycia trzeciej bramki, ale Zapytowski nogami odbił piłkę, ratując Koronę z opresji.

Kielecki zespół znowu zawiódł. Zapowiadał, że zrobi wszystko, żeby podnieść się po remisie z Chrobrym Głogów, a było jeszcze gorzej. Jeden punkt w trzech tegorocznych meczach to fatalny wynik jak na zespół, który miał walczyć o baraże.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Dodaj ogłoszenie