Gdzie zginęła woda?!

Agnieszka Wykrota-Przysiwek
- Jakim prawem mamy płacić tak kolosalne rachunki za wodę i kto nam za to zwróci? - pytają mieszkańcy jednego z bloków w osiedlu Pułanki. A. WYKROTA-PRZYSIWEK
- Jeśli informacja o błędach wodomierzy potwierdzi się, mieszkańcy otrzymają korektę opłat - próbuje uspokajać Ryszard Lipiec z Ostrowieckiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. A. WYKROTA-PRZYSIWEK

- Jeśli informacja o błędach wodomierzy potwierdzi się, mieszkańcy otrzymają korektę opłat - próbuje uspokajać Ryszard Lipiec z Ostrowieckiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.
(fot. A. WYKROTA-PRZYSIWEK)

Mieszkańcy kilku bloków dostali kolosalne rachunki. Teraz domagają się wyjaśnień i nowych wodomierzy

Złapali się za głowę mieszkańcy niektórych bloków w osiedlach Pułanki i Kuźnia w Ostrowcu Świętokrzyskim, kiedy zobaczyli rachunki za wodę za ostatni kwartał.

- Dotychczas płaciłem po kilkanaście złotych, teraz przyszło mi prawie 400 złotych! Przecież to niemożliwe, za takie pieniądze to bym musiał chyba jezioro wylać - mówi młody chłopak. - Chyba nikt w Ostrowcu nie ma takiej ceny za podgrzanie wody, prawie 25 złotych za m sześc. - dodaje zdenerwowana mieszkanka Pułanek. - Możliwe, że to wodomierze źle wskazywały poziom zużycia wody, zleciliśmy już ustalenie ewentualnych błędów. Jeśli się potwierdzą, mieszkańcy otrzymają korektę opłat - uspokaja Ryszard Lipiec, dyrektor do spraw technicznych Ostrowieckiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.

Prawdziwa lawina interwencji ruszyła po tym, jak mieszkańcy niektórych bloków w osiedlach Pułanki i Kuźnia, administrowanych przez Ostrowieckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, otrzymali rachunki za wodę za poprzedni kwartał. - Pracuję całymi dniami, mieszkam sam. Do tej pory za wodę płaciłem po kilkanaście złotych, nie więcej. Kiedy przyszedł rachunek na prawie 400 złotych, aż sobie usiadłem. Niemożliwe, żeby ktoś tyle, nawet przez pomyłkę, naliczył, przecież na te setki metrów sześciennych to bym chyba musiał jezioro wody wylać - mówi ze zdenerwowaniem młody chłopak, mieszkaniec Kuźni. - Wszyscy nasi sąsiedzi takie rachunki podostawali, przeważnie po kilkaset złotych. Najpierw powiedziałem, że nie zapłacę. Ale pomyślałem sobie, że będę wyjaśniał, po sądach biegał, odsetki płacił, to w końcu machnąłem ręką - dodaje inny mieszkaniec bloku na Kuźni. - Jak zobaczyłam ostatni rachunek, wpadłam we wściekłość. Podobna była reakcja sąsiadów. Razem przeliczyliśmy wskaźnik na wodomierzu na bloku i u nas wszystkich w domach, nic się nie zgadzało. Kiedy interweniowaliśmy w administracji, dyrektor Lipiec powiedział, że fakturę dostał i pieniądze ściągnąć musi - mówi mieszkanka bloku w osiedlu Pułanki. - Zgodnie z ustawą, może być do 10 procent ubytków, ale u nas jest ponad 30 procent i nas się tymi ubytkami obciąża. Pytamy, jakim prawem mamy płacić tak kolosalne kwoty i gdzie zginęła podgrzana woda - mówią inni mieszkańcy bloku. - Wychodzi na to, że w Ostrowcu nikt nie ma takiej ceny za podgrzanie wody - jak sobie przeliczyłam, to za metr sześcienny płacę po 24 złote 50 groszy. Czy to jest tania administracja dla biednych ludzi? - pokazuje kolejne rachunki młoda kobieta. - To prawda, że zgodnie ze wskaźnikami wodomierzy, na budynkach w osiedlach Kuźnia i Pułanki nastąpił znaczący wzrost zużycia wody. Sprawdziliśmy, że nie było żadnych przecieków za wodomierzami, stąd można przypuszczać, że urządzenia pomiarowe źle wskazywały poziom zużytej wody. Skierowaliśmy już do Miejskich Wodociągów i Kanalizacji pismo w tej sprawie z prośbą o ustalenie przyczyn, w przypadku bloku na Pułankach licznik został już oddany do ekspertyzy. Jeśli informacja o błędach wodomierzy potwierdzi się, mieszkańcy otrzymają korektę opłat - wyjaśnia Ryszard Lipiec, dyrektor do spraw technicznych Ostrowieckiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. - Trzeba jednak pamiętać, że różnice między wskaźnikiem głównym na budynku a lokalami mogą mieć wiele przyczyn, jak przecieki na instalacjach czy spłuczkach, których nie rejestruje wodomierz domowy, zła instalacja wodomierzy w mieszkaniu, próby ich zatrzymywania czy w końcu upłynięcie terminu legalizacji sprzętu, który dla zimnej wody wynosi 5 lat, a dla ciepłej 4 lata - dodaje dyrektor Lipiec. Zdaniem pracowników ostrowieckich wodociągów, błędy na licznikach mogły spowodować także tegoroczne... mrozy. - Wodomierze główne mają wysoką czułość, niewykluczone, że silny mróz zrobił tu swoje - mówią krótko.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie