Hodowla bizonów w Kurozwękach uratowana!

Agnieszka Kuraś
Kurozwęckie bizony będą bezpieczne przez minimum 15 lat.
Kurozwęckie bizony będą bezpieczne przez minimum 15 lat. Agnieszka Kuraś
Główny Konserwator Przyrody - Piotr Otawski i Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska - Michał Kiełsznia spotkali się z właścicielem hodowli bizonów w Kurozwękach. Mieli dobre wieści dla bizoniej hodowli w Kurozwękach. Jest zgoda na kolejne 15 lat hodowli.

W siedzibie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska odbyło się spotkanie urzędników resortu środowiska z właścicielem hodowli bizonów w Kurozwękach. Omówiono propozycję zmiany dotychczasowych warunków wygaszenia hodowli bizonów i zastąpienia ich hodowlą żubrów. Jan Marcin Popiel, właściciel hodowli bizonów, wstępnie przyjął i zaakceptował propozycję złożoną przez urzędników, wnosząc jednocześnie o wydłużenie okresu przejściowego do minimum piętnastu lat. Urzędnicy przystali na jego prośbę.

- To prawdopodobnie nie ostatnie spotkanie, trzeba dopracować szczegóły, przygotować stosowne dokumenty. Wierzymy, że wspólne rozmowy i merytoryczne argumenty, pozwolą na wypracowanie satysfakcjonującego obie strony rozwiązania. Nam zależy na bezpieczeństwie rodzimego żubra i zachowaniu tego cennego gatunku a hodowcom - na dalszym prowadzeniu firmy. Obie strony dążą do osiągnięcia kompromisu, który zabezpieczy interesy wszystkich zainteresowanych - powiedział po spotkaniu Piotr Otawski - Główny Konserwator Przyrody.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 36

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

:)

G
Gość

dobrze, że media nagłośniły tę sprawę, bo gdyby nie to, to władze zrobiły by co chciały :)

w
w pracy
W dniu 17.09.2015 o 11:26, Gość napisał:

Nie pasuje mi brak odpowiedzialności urzędasków. Ale jeszcze bardziej nie pasuje mi brak przejrzystch przepisów. Polskie prawo = gówniane prawo. Bo to, co teraz mamy to wygląda tak że kowal zawinił a cygana powiesili. Przyglądajmy się urzędaskom ale też - co jest już dużo trudniejsze - systemowi w którym urzędaski muszą funkcjonować. 

Urzędnik nie stanowi prawa. My je tylko stosujemy, pretensje proszę mieć do posłów.

G
Gość

przepisy powinny być takie, żeby nie dawać pola do naciągania interpretacji

G
Gość
W dniu 17.09.2015 o 11:26, Gość napisał:

Nie pasuje mi brak odpowiedzialności urzędasków. Ale jeszcze bardziej nie pasuje mi brak przejrzystch przepisów. Polskie prawo = gówniane prawo. Bo to, co teraz mamy to wygląda tak że kowal zawinił a cygana powiesili. Przyglądajmy się urzędaskom ale też - co jest już dużo trudniejsze - systemowi w którym urzędaski muszą funkcjonować. 

Przepisy mozna różnie interpretować w zależność od dobrej lub złej woli urzędnika. Jak było z hodowlą bizonów jest zapis o ochronie żubra i jego genetycznej tożsamości i co urzędnik zrobił. Stwierdził że zamknięta hodowla bizona zagraża żubrowi oddalonemu o kilkaset km. Jak to nazwać przepis jest mże i słuszny ale jego interpretacja przez urzędnika pozostawia wiele do życzenia. I tak jest ze wszystkim, można naginać przepisy pod sobie widome intencje urzędnika.

G
Gość

Ciekawe co po piętnastu latach...

G
Gość
W dniu 17.09.2015 o 11:26, Gość napisał:

Nie pasuje mi brak odpowiedzialności urzędasków. Ale jeszcze bardziej nie pasuje mi brak przejrzystch przepisów. Polskie prawo = gówniane prawo. Bo to, co teraz mamy to wygląda tak że kowal zawinił a cygana powiesili. Przyglądajmy się urzędaskom ale też - co jest już dużo trudniejsze - systemowi w którym urzędaski muszą funkcjonować. 

A kto pisze to prawo urzedaski w ministerstwach często dla swojej wygody.

Prof. Gwiazdowski kiedyś powiedział żeby zmienić system podatkowy należało by wywalić wszystkich urzędników pracujących w ministerstwie finansów co do jednego.

G
Gość

Nie pasuje mi brak odpowiedzialności urzędasków. Ale jeszcze bardziej nie pasuje mi brak przejrzystch przepisów. Polskie prawo = gówniane prawo. Bo to, co teraz mamy to wygląda tak że kowal zawinił a cygana powiesili. Przyglądajmy się urzędaskom ale też - co jest już dużo trudniejsze - systemowi w którym urzędaski muszą funkcjonować. 

G
Gość
W dniu 17.09.2015 o 11:01, Gość napisał:

Tego nie wiem. Ale decyzja zapadła na samej "górze" . Może i doraźnie szybko zmieniono jakies rozporządzenie ministerialne. I właśnie to jest to "państwo teoretyczne". Ale pewnie i tak nie zrozumiesz o co mi chodzi. 

Doskonale rozumiem pasuje ci brak odpowiedzialności urzędasków.

A jeśli to co piszesz jest prawdą, to pokazuje największą patologie systemu brak rozdzielenia władzy ustawodawczej, od wykonawczej. Ale to już ci wogóle nie przeszkadza..
 

G
Gość
W dniu 17.09.2015 o 10:43, Gość napisał:

Nie to żebym bronił PSL, PO czy PiS, ale co jest winny urzędnik co wydaje decyzje takie, jak mu przepis, uchwalone prawo nakazuje. Gdyby tego nie zrobił to by odpowiadał pezd sądem. Ludzie zrozumcie że problem nie lezy w decyzjach (czasem lezy ale nie wtym przypdaku) tylko w uchwalanym prawie. I dotyzy to nie tylko ministerstwa środowiska ale wszystkiego. Teoretyczne państwo jak mawiał Sienkiewicz. A wy chcecie ukamieniować najmniej winnego jakieos bidnego urzędnika. A osoby faktycznie oidpowiedzialne cieszą bezkarnością.

Jednak już teraz rolnicy muszą udowodnić, że straty spowodowały obniżenie dochodów o co najmniej 30 proc. Niektórzy pomstują na komisje powołane przez wojewodę, że nie chciały szacować wszystkich strat. Początkowo członków tych komisji interesowały na przykład tylko szkody na najsłabszych glebach.

Te pretensje mogą adresować  do członków komisji, bo wojewoda Ewa Mes wykazała się dużym rozsądkiem informując gminy, by szacowano wszystkie straty. To jest problem relacji ludzkich, a nie  złych przepisów.

G
Gość

Nie rozumiem tego wpisu.

G
Gość
W dniu 17.09.2015 o 11:01, Gość napisał:

Tego nie wiem. Ale decyzja zapadła na samej "górze" . Może i doraźnie szybko zmieniono jakies rozporządzenie ministerialne. I właśnie to jest to "państwo teoretyczne". Ale pewnie i tak nie zrozumiesz o co mi chodzi. 

 

Nie to żebym bronił PSL, PO czy PiS, ale co jest winny urzędnik co wydaje decyzje takie, jak mu przepis, uchwalone prawo nakazuje. Gdyby tego nie zrobił to by odpowiadał pezd sądem. Ludzie zrozumcie że problem nie lezy w decyzjach (czasem lezy ale nie wtym przypdaku) tylko w uchwalanym prawie. I dotyzy to nie tylko ministerstwa środowiska ale wszystkiego. Teoretyczne państwo jak mawiał Sienkiewicz. A wy chcecie ukamieniować najmniej winnego jakieos bidnego urzędnika. A osoby faktycznie oidpowiedzialne cieszą bezkarnością.

Usłużni urzędnicy na wynajem decydentów politycznych z myśleniem znajdź mi człowiek a ja znajdę paragraf na niego.

G
Gość
W dniu 17.09.2015 o 10:51, Gość napisał:

Elo, a czy się prawo zmieniło że teraz się da?

Tego nie wiem. Ale decyzja zapadła na samej "górze" . Może i doraźnie szybko zmieniono jakies rozporządzenie ministerialne. I właśnie to jest to "państwo teoretyczne". Ale pewnie i tak nie zrozumiesz o co mi chodzi. 

G
Gość
W dniu 17.09.2015 o 09:32, Gość napisał:

A co z kasą za suszę ? Wysycha nawet trawa a komisję i PSL sobie jaja robi.Gdzie jesteś starosta gdzie twój koleś marszałek?

 

A to starosta jest winny że nie ma deszczu i ci wysycha??? To twój biznes, trzeba się było ubezpieczyć a nie wyciągać chciwe łapy po to co inni wpłacą do budżetu. Czy każdy inny prywatny przedsiębiorca oczekuje czegokolwiek od Państwa jak mu prywatny biznes nie wypali?

G
Gość
W dniu 17.09.2015 o 10:43, Gość napisał:

Nie to żebym bronił PSL, PO czy PiS, ale co jest winny urzędnik co wydaje decyzje takie, jak mu przepis, uchwalone prawo nakazuje. Gdyby tego nie zrobił to by odpowiadał pezd sądem. Ludzie zrozumcie że problem nie lezy w decyzjach (czasem lezy ale nie wtym przypdaku) tylko w uchwalanym prawie. I dotyzy to nie tylko ministerstwa środowiska ale wszystkiego. Teoretyczne państwo jak mawiał Sienkiewicz. A wy chcecie ukamieniować najmniej winnego jakieos bidnego urzędnika. A osoby faktycznie oidpowiedzialne cieszą bezkarnością.

Elo, a czy się prawo zmieniło że teraz się da?