MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jubileusz Chóru Akademickiego Politechniki Świętokrzyskiej. Zobacz zdjęcia

Lidia Cichocka
Lidia Cichocka
Krystian Szczeciński
Chór Akademicki Politechniki Świętokrzyskiej świętuje 25-lecie istnienia. Jego założycielką jest Małgorzata Banasińska-Barszcz, która 25 lat temu przyszła do rektora uczelni z propozycją założenia chóru.

Jubileusz Chóru Akademickiego Politechniki Świętokrzyskiej

- Po studiach w Akademii Muzycznej pracowałam w Warszawie, prowadziłam już tam trzy chóry, ale po ślubie wróciłam do mego rodzinnego miasta i to mąż Mariusz, który już grał jako klarnecista w Filharmonii Świętokrzyskiej, podpowiedział bym założyła chór na Politechnice Świętokrzyskiej - wspomina Małgorzata Banasińska-Barszcz.

Z taką propozycją zjawiła się u ówczesnego rektora, JM Henryka Frąckiewicza. - Słysząc o założeniu chóry był nieco zdziwiony, ale powiedział: Zgoda. Dzięki życzliwości ówczesnej pani prorektor Barbary Goszczyńskiej zostałam przekierowana do kierującego studenckim klubem „Pod Krechą” Józefa Wzorka, który bardzo pomógł, przygotował plakaty, ogłoszenia do mediów. Zaskoczenie było kompletne, kiedy na pierwszą próbę, 16 grudnia 1998 przyszło aż 36 osób.

Okazało się, że od razu jest to kompletny skład chóru: były soprany, alty, tenory i basy. Fakt, że zgłosiło się tyle osób z tak różnymi głosami był cudownym zbiegiem okoliczności. Nie wszyscy byli studentami, zresztą tak jest do dzisiaj.

Moich chórzystów przedstawiam jako studentów, przedstudentów, postudentów i miłośników muzyki - wyjaśnia z uśmiechem dyrygentka. - To osoby związane z Politechniką, absolwenci, studenci innych uczelni a także licealiści ze starszych klas. Szkoda, że nie ma nikogo z uczelnianej kadry, ale ciągle mam nadzieję, że to się zmieni.

Z tamtego pierwszego składu nie ma już prawie nikogo, bo taka jest specyfika akademickich chórów. Ludzie kończą studia, wyjeżdżają, ciągle pojawiają się nowi. - Mamy jednak grupę dinozaurów, najstarszy stażem jest Tomasz Salwa śpiewający z nami od 23 lat. Ania Rumocka – Szczecińska wróciła do nas po 20 letniej przerwie na odchowanie czwórki dzieci – wylicza dyrygentka. Wspólne śpiewanie daje mnóstwo radości i energii, bo gdyby tak nie było chórzyści nie dojeżdżaliby dwa razy w tygodniu z Buska, Jędrzejowa, Włoszczowy, Chęcin, Skarżyska.

Przez 25 lat przez chór przewinęło się 330 osób. Z wieloma kontakt jest do dzisiaj. - Cały czas zapraszam nowych, chcących śpiewać. U nas nie ma przesłuchań, każdy sam może ocenić na ile dobrze czuje się w roli chórzysty – podkreśla dyrygentka.

Śpiewanie w chórze poza miłością do muzyki wymaga dyscypliny i zaangażowania. To nie tylko odbywające się w każdy wtorek i czwartek próby, to także występy przy okazji uroczystości na uczelni – na inauguracjach roku, dyplomach, promocjach doktorskich, udział w koncertach, konkursach, festiwalach, warsztatach wokalnych.

Debiutowali w kościele świętego Wojciecha w Kielcach

25 lat temu z ogromnym zapałem zaczęli przygotowywać koncert z repertuarem pieśni wielkopostnych. Pierwszy raz wystąpili w marcu 1999 roku w kościele świętego Wojciecha. Chórzyści żegnali też zmarłego wkrótce rektora. Jego następcy, profesor Wiesław Trąmpczyński, profesor Stanisław Adamczak byli dla śpiewających reprezentantów uczelni równie życzliwi.

-W 2000 roku, Roku Bachowskim dyrektor Filharmonii Szymon Kawalla zaproponował nam wykonanie dwóch kantat Bacha - Byłam bardzo dumna, bo przecież istnieliśmy niewiele ponad rok a dostaliśmy taki kredyt zaufania. Koncert odbył się w kieleckiej Katedrze i był naszym sukcesem. Każdy kolejny rok pracy pozwalał rozbudowywać repertuar chóru. Poza utworami sakralnymi związanymi z całym rokiem liturgicznym, dyrygentka proponowała opracowania na 4 głosy ludowych piosenek. W latach 90. nie było to takie proste jak dzisiaj, opracowań było niewiele, ale wymienialiśmy się z innymi dyrygentami. A ta muzyka to nasze bogactwo i tradycja. Wiele lat naszym hitem była piosenka „W moim ogródecku rośnie rózycka” czy „Czemuście mnie mamulicko tak w czas wydali”. Śpiewamy także utwory rozrywkowe, Abbę, Beatlesów, hity, które tak wszyscy lubią - mówi Małgorzata Banasińska-Barszcz.

Jednak najcenniejsza w dorobku chóru nagroda związana jest z inną muzyką: cerkiewną. - Zawsze się nią interesowałam i kiedy uznałam po blisko 10 latach, że możemy spróbować swych sił ,wzięliśmy udział w Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Cerkiewnej w Hajnówce. - Przygotowywaliśmy się do tego przez cały rok, bo to zupełnie inna specyfika śpiewania, inna duchowość – mówi Małgorzata Banasińska-Barszcz.

Z Hajnówki wrócili z trzecim miejscem, szczęśliwi i dumni, bo poziom występujących tam chórów jest bardzo wysoki.

Zagraniczne przygody Chóru Politechniki Świętokrzyskiej

Jubileusz dziesięciolecia Chór świętował biorąc udział w Międzynarodowym Festiwalu Balkan Folk Fest w Bułgarii. Podróż obfitowała w przygody m.in. awarię koła w autokarze na zaledwie 100 km przed końcem podróży (po

przejechaniu 1300 km), liczne lżejsze i cięższe urazy kończyn chórzystów. Dzisiaj ta eskapada wspominana jest z rozrzewnieniem.

Wyjazd do Bułgarii był pierwszym zagranicznym w historii chóru, rok później pojechali do Włoch na „13 Międzynarodowy Festiwal Chóralny ALTA PUSTERIA”, który okazał się jeszcze bardziej niezwykłym przeżyciem. Koncerty odbywały się w plenerze, w przepięknej scenerii włoskiego Tyrolu Po jednym z takich koncertów zostali zaproszeni za rok do Modeny, by jako gość specjalny z Polski – inaugurować tamtejszy Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej. I rzeczywiście tak się stało. W czerwcu kolejnego roku zaśpiewali na otwarciu festiwalu. Podróż zaczęli o godz. 3 rano, występ o 21 tego samego dnia. Mimo zmęczenia był bardzo udany.

Jubileuszowe wzruszenia z okazji 25-lecia chóru

Na 25-lecie przygotowali utwory a cappella Moniuszki, Żeleńskiego, Manciniego, ale także Mszę Koronacyjną Mozarta. Praca trwała niemal rok – zaczęli na warsztatach w lipcu by przyspieszyć w ostatnich miesiącach. Dla nowych chórzystów był to pierwszy występ z orkiestrą, bo towarzyszyła im orkiestra symfoniczna Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych wspierana przez instrumentalistów z Filharmonii.

· Znam swój chór, wiem co potrafi, ale tym ich wykonaniem byłam tak ogromnie poruszona, że dwa dni dochodziłam do siebie – mówi o emocjach towarzyszących koncertowi. - Jestem pełna podziwu dla tego, co zrobili a brawa jakie dostaliśmy i pozytywne opinie potwierdzają, że msza w naszym wykonaniu zrobiła niesamowite wrażenie. Piękno było ideą przewodnią koncertu jubileuszowego i chcieliśmy się tym pięknem podzielić ze słuchaczami. To chyba się udało.

Teraz krótki odpoczynek i powrót do pracy: prób, ćwiczeń, koncertów. Jak zwykle wezmą udział w Festiwalu Chórów Akademickich, którego finał rozgrywa się 30 czerwca na Świętym Krzyżu. Być może, bo takich próśb jest wiele, jesienią powtórzą wykonanie mszy Mozarta. Z pewnością będą jeździć na festiwale i konkursy, zaplanują też warsztaty letnie, bo to okres kiedy mogą spędzić ze sobą pracując i odpoczywając więcej czasu. - Przygotujemy też nowy program rozrywkowy – zapowiada dyrygentka. - Lubiących śpiewać zapraszam by dołączyli do nas. Może im się spodoba.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

26-letni Ukrainiec próbował nakłonić Polaka do szpiegowania

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie