Kanał między elektrownią w Połańcu a Wisłą to jedno z najlepszych łowisk ryb w regionie. Przez cały rok oblegany jest przez wędkarzy. Dzięki temu, że woda jest tam cieplejsza, niż w rzece, łowić można nawet zimą. Jeszcze kilka dni temu amatorzy wędkowania mieli na kanale wyśmienite połowy. We wtorek zauważyli znaczną ilość martwych ryb. Powiadomili policję, Polski Związek Wędkarski i wszelkie odpowiednie służby. Informację potwierdzili pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Kielcach.

Ginęły w kanale

– Z naszych szacunków wynika, że wartość ryb, które zginęły, jest nie mniejsza, niż 150 tysięcy złotych. Straty są ogromne. Tym bardziej, że padły również osobniki cennych gatunków – brzany, sandacze, certy i szczupaki – mówi Sławomir Figacz, dyrektor biura Zarządu Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Tarnobrzegu. Gospodarz wody straci więcej.

Za łowienie w Połańcu wędkarze z innych okręgów PZW, w tym kieleckiego, dodatkowo płacili. Teraz nie mają po co przyjeżdżać. – Ryby wpływały do kanału z Wisły na zimowisko. Odtworzenie populacji zajmie lata, tego się Ne naprawi zarybieniami – wyjaśnia Sławomir Figacz. Skąd masowe śnięcie? – Być może elektrownia zrzuciła jakieś środki chemiczne, albo zbyt ciepłą wodę i ryby nie wytrzymały wysokiej temperatury – przypuszcza dyrektor. Zapowiada zgłoszenie roszczeń o odszkodowanie.

 

 

Elektrownia: – To nie my

Robert Guzik z Elektrowni Połaniec zapewnia, że nie doszło do żadnej awarii, ani przedostania się chemikaliów, a woda zrzucana do kanału miała temperaturę dozwoloną przepisami. - Przed ujęciem wody chłodzącej dla Elektrowni, woda w rzekach Wiśle i Czarnej, których poziom jest wyjątkowo niski, jest na całej powierzchni zamarznięta na długości kilku kilometrów w górę biegu rzeki, co stwarza możliwość „przyduchy”. Śnięcie ryb nie mogło być spowodowane działalnością Elektrowni – zapewnia przedstawiciel elektrowni.

Badanie pokaże

Do badań pobrano próbki wody w kanale i Wiśle, oraz martwe ryby. Analizy mają być prowadzone w kilku laboratoriach. To należące do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska już pracuje. Ostateczne wyniki mają być znane 13 stycznia. Wstępne wyniki badań wody nie wykazały zanieczyszczenia. Zdaniem  Małgorzaty Janiszewskiej, Świętokrzyskiego Inspektora Ochrony Środowiska, przyczyny zdarzenia, mogły być dwie; spływ Wisłą ryb, które zginęły na zamarzniętym odcinku  powyżej Połańca z braku tlenu, lub różnica temperatur między zimną wodą w Wiśle, a ciepłą, zrzucaną przez elektrownię, w efekcie zabójcza dla ryb. Znamienne, że niemal identyczna sytuacja miała miejsce w tym samym czasie w kanale elektrowni w Kozienicach.