Krokusy na tatrzańskich polanach - widok niezapomniany!

Marzena KĄDZIELA
Polana Chochołowska Marzena Kądziela
To już ostatni dzwonek, by zobaczyć krokusy w Tatrach. W miniony weekend Dolinę Chochołowską i Kalatówki odwiedzały tysiące turystów.
Krokusy na tatrzańskich polanach - widok niezapomniany!
Marzena Kądziela

(fot. Marzena Kądziela)

W sobotę na kilku parkingach na Siwej Polanie z trudem można było znaleźć wolne miejsce. Turyści z całej Polski przyjechali, by powędrować Doliną Chochołowską, która o tej porze w kilku miejscach czaruje fioletowymi krokusowymi łąkami. Pozostawiamy samochód płacąc za parking 20 zł i ruszamy na szlak płacąc kolejne 5 zł za wstęp na teren, którego właścicielem jest Wspólnota Uprawnionych Ośmiu Wsi założona w 1819 roku. To ponad 2000 rolników ze wsi: Ciche, Czarny Dunajec, Chochołów, Dzianisz, Witów, Wróblówka, Podczerwone i Koniówka.

Krokusy na tatrzańskich polanach - widok niezapomniany!
Marzena Kądziela

(fot. Marzena Kądziela)

PRAWDZIWE TŁUMY

Wędrówka jest łatwa, o czym świadczą tłumy piechurów w różnym wieku - od maleńkich dzieci niesionych przez rodziców po seniorów. Mnóstwo osób korzysta z kijków, które w zdecydowany sposób odciążają stawy kolanowe i biodrowe. Tłumów się spodziewałam, nie spodziewałam się natomiast tak wielu bryczek ciągniętych przez konie, które na całym szlaku pozostawiają swe bobkowe pamiątki. Górale powożący bryczkami namawiają do skorzystania z ich usług za cenę umowną.

Krokusy na tatrzańskich polanach - widok niezapomniany!
Marzena Kądziela

(fot. Marzena Kądziela)

KROKUSOWE ŁĄKI

Na polanach przy szlaku turystycznym można znaleźć całe połacie krokusów, jednak najpiękniej prezentują się one na końcu szlaku, po siedmiu kilometrach, na Polanie Chochołowskiej. Krokusowe łąki z górami w tle to widok niezapomniany!

Droga spod schroniska do parkingu jest łatwiejsza, gdyż idziemy lekko z górki. Warto po drodze wypożyczyć rower (5 zł) i nie kręcąc nawet pedałami dotrzeć szybciutko do bramy Doliny Chochołowskiej.

Krokusy na tatrzańskich polanach - widok niezapomniany!
Marzena Kądziela

(fot. Marzena Kądziela)

NA KALATÓWKI W BUTACH Z TWARDĄ PODESZWĄ

Krokusy na Kalatówkach, z drugiej strony Zakopanego, w niedzielę prezentowały się nieco mniej zachwycająco niż w Dolinie Chochołowskiej. A to za sprawą halnego, który wieje, odchodzi i powraca od kilkunastu dni. Kwiaty w niedzielę były lekko sfatygowane. Pochmurne niebo sprawiło, że kielichy nie chciały się otworzyć. Ale i tak było przepięknie.

Droga na Kalatówki z Kuźnic, gdzie, o dziwo (!) nie było kolejki do kolejki na Kasprowy Wierch, zajmuje nieco pół godziny. Warto jednak ten czas wydłużyć i zajrzeć do Klasztoru Albertynek i Pustelni Brata Alberta, a także do Klasztoru Albertynów na Śpiącej Górze, gdzie trafimy po 20 minutach.
Trasa na Kalatówki jest wybrukowana kostką granitową, a to nie jest zbyt przyjemne dla osób, które chodzą w butach z miękką podeszwą.

Polana, na którą widok jest najpiękniejszy sprzed schroniska, niezależnie od pogody zachwyca swą urodą. Hale pokryte krokusami z Kasprowym Wierchem i innymi szczytami to widok niezapomniany.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie