Krzysztof Rózga z Team Szmaciarze & Przyjacioły: Technika tak poszła do przodu, że ryba ma dziś małe szanse w pojedynku z wędkarzem

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski
Rozmowa z Krzysztofem Rózgą, znanym wędkarzem, łowcą okazów i twórcą popularnego kanału internetowego Team Szmaciarze & Przyjacioły. Specjalista w łowieniu wielkich sumów opowiada o nowoczesnym wędkarstwie.

Jak rozpoczęła się pana przygoda z rybami?

25 lat temu, kiedy zaczynałem łowić ryby, spławik miałem z kolca jeżozwierza, haczyk sam wyginałem ze szpilki. Wędkę dostałem z bazaru, ruską, metalową. Tata na urodziny kupił mi polski kołowrotek Prexer 1110. Kopałem robaki albo łapałem na łące koniki polne i szedłem nad rzekę. Łowiłem okonie i jazgarze w Kamionce. Do szkoły zabierałem wędkę. Łowiłem przed lekcjami w zalewie, wracałem do domu wzdłuż rzeki, łowiąc. Zajmowało mi to jakieś półtorej godziny. Cały wolny czas zajmowały mi ryby. Czytałem o nich, zbierałem książki, rysowałem je. Wędkarstwo to była pasja, która mnie zżerała. Wędkowanie nigdy się nie kończy. Kończę sezon 31 grudnia, zaczynam 1 stycznia.

To zostało panu do dziś, ale wędkarstwo się zmieniło. Technika poszła do przodu.

Zdecydowanie tak. Jakość sprzętu poszła do przodu. Wędziska z włókna węglowego, kiedyś bardzo drogie, można kupić za sto złotych. Dziś wędkarze powszechnie używają okularów polaryzacyjnych, niwelujących odbicie światła od wody. Dzięki nim widać, co jest pod powierzchnią. Normalną rzeczą jest posiadanie echosondy, która pokazuje nie tylko ukształtowanie dna i głębokość, ale nawet pojedynczą rybę. Żyłki wędkarskie, plecionki, fluorokarbon są niesamowicie wytrzymałe, niewidoczne pod wodą. W ostatnich latach zaszła technologiczna rewolucja w wędkarstwie.

Ryby mają szansę w spotkaniu z wędkarzem?

Kiedyś sukces wędkarza w dużej mierze zależał od sprzętu, jaki posiadał. Dziś wędkarze są skuteczniejsi. Żeby poznać ryby, spędzałem mnóstwo czasu nad wodą, łowiłem je i obserwowałem. Zaglądałem pod kamienie. Żyłem tą wodą. Teraz jest łatwiej. Mnóstwo rzeczy podpowiada internet. Szanse ryby zależą obecnie od świadomości wędkarzy. A ta na szczęście rośnie. Coraz więcej osób wypuszcza złowione ryby. To moda wśród młodych wędkarzy.

Jest pan „nołkilowcem”?
Nie. Co prawda, 90 procent złowionych ryb wypuszczam, w tym wszystkie duże, ale nie jest dla mnie problemem zabicie ryby, żeby zjeść ją na kolację. Pierwszego karpia wypatroszyłem w wieku 12 lat. To było naturalne.

Dla niektórych łowienie ryb i ich wypuszczanie to po prostu męczenie tych stworzeń. Ma pan wyrzuty sumienia?

Nie mam. Oczywiście, ryba cierpi, ale wypuszczenie jej to lepsze rozwiązanie od zabicia. Przy odpowiednim postępowaniu ryby nie odnoszą poważniejszych szkód. Wiele razy łowiłem ryby, które wcześniej wypuszczałem. A z wędkarstwa nie zrezygnuję, polowanie mam w naturze.

Nowocześni wędkarze ubierają się dziś w kolorowe trykoty, chwalą się sprzętem, fotografują każdą rybę i dodają sakramentalne „rybka wróciła do wody”. Podoba się panu takie podejście?

Moją odpowiedzią było stworzenie grupy internetowej „Team Szmaciarze & Przyjacioły”. Kanał subskrybuje prawie 7,5 tysiąca ludzi, filmy, na których promuję wędkarstwo „bez kija w tyłku” obejrzano ponad trzy miliony razy. „Nowocześni” zatracają sens wędkarstwa – frajdę, jaką daje wytropić i przechytrzyć rybę. To „zadaniowcy”. Inżynierowie wędkarstwa, których celem jest złowienie ryby. Ja lubię jechać nad Wisłę, nazbierać chrustu, napalić ognisko, przespać na piachu, w hotelu ze wszystkimi gwiazdkami… nad głową. Złowienie ryby jest celem, ale równie ważne jest bycie nad wodą, wędkarskie przyjaźnie, opowieści przy ognisku. To cała otoczka nadaje smaku wędkarstwu. Setki razy byłem na rybach bez jednego brania i wracałem do domu zadowolony.

Wyjeżdżasz na wakacje? To musisz wiedzieć!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie