Magia maszyn SHL

Jarosław Skrzydło
Parada motocykli przejechała wczoraj ulicami Kielc. W zlocie brało udział ponad 100 maszyn
Parada motocykli przejechała wczoraj ulicami Kielc. W zlocie brało udział ponad 100 maszyn Ł. Zarzycki
W niedzielę na zlot popularnych niegdyś "eshaelek" do Kielc zjechało ponad 100 maszyn. Podziwiały je rzesze mieszkańców miasta.

Pasjonaci legendarnych już dziś motocykli SHL mieli wczoraj swój zlot w Kielcach. Na imprezę zorganizowaną przez Radio "Kielce" przyjechała ponad setka maszyn. Oprócz - co oczywiste - pięknych "eshaelek" pojawili się też posiadacze nie mniej znanych "Junaków", a także zupełnie już współczesnych "ścigaczy".

Motocykliści wzięli udział w paradzie, która przy dźwięku klaksonów i huku silników sprzed Kieleckiego Centrum Kultury przejechała do parku miejskiego. Tam właściciele dwukołowców prezentowali licznie zgromadzonym mieszkańcom swoje wychuchane cacka.
Największe zainteresowanie wzbudzały motocykle stare, głównie SHL, których produkcja rozpoczęła się 70 lat temu w Hucie Ludwików oraz poczciwe Junaki.
- Historia mojego motocykla jest jak historia kopciuszka. Wyprodukowano go w 1966 roku jednak przez dziesięć lat stał w sklepie. Nie można go było sprzedać, gdyż nie miał fabrycznych dokumentów - wspomina Ireneusz Zając, który przyjechał do Kielc z województwa wielkopolskiego i na co dzień jest… wójtem gminy Wijewo. - Gdy bliżej zainteresowałem się motocyklem okazało się, że dokumenty miał, były schowane pod siedzeniem. Od 1976 roku służy mi do dziś. Teraz jeżdżę na nim okazjonalnie, ale przez wiele lat dojeżdżałem nim codziennie do pracy, gdy byłem nauczycielem. Dzięki SHL nie jedna dziewczyna nie jest starą panną - śmieje się Ireneusz Zając.

Tłum kielczan w Parku Miejskim oblegał inny pojazd "SHL". Piękny lakier, oryginalne części, skórzane siedzenie - jak powiedzielibyśmy dziś - w starym designie. Właścicielem maszyny jest Paweł Sieradzki z Kielc. - Motor został wyprodukowany w Warszawie w 1954 roku. To pamiątka po teściu - informuje pan Paweł. - Pytany ile godzin spędził w garażu, by motor odzyskał dawny blask, odpowiada krótko: - Wiele, kto by to zliczył.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie