Mateusz Borkowski z Krynek wypełnił minimum na igrzyska olimpijskie w Tokio! -To spełnienie moich marzeń - mówił nam po starcie w Finlandii

Dorota Kułaga
Dorota Kułaga
Mateusz Borkowski, wychowanek LKB Rudnik, wypełnił minimum na igrzyska olimpijskie w Tokio. Fot. PZLA/Krzysztof Krogulec
Pochodzący z Krynek w powiecie starachowickim Mateusz Borkowski na mityngu w fińskim Turku zajął trzecie miejsce w biegu na 800 metrów z czasem 1.44,85. To jego rekord życiowy i jednocześnie minimum na Igrzyska Olimpijskie w Tokio.

Mateusz Borkowski, lekkoatleta pochodzący z Krynek koło Starachowic, były uczeń SMS Ostrowiec Świętokrzyski podczas mityngu w fińskim Turku zajął trzecie miejsce w biegu na 800 metrów, ale czasem 1.44,85 poprawił swój rekord życiowy i wypełnił minimum na Igrzyska Olimpijskie w Tokio.

-Jestem bardzo zadowolony z tego startu. Na ten mityng pojechałem po to, żeby zdobyć minimum i udało się. Wiedziałem, że jestem dobrze przygotowany, co pokazał już pierwszy start. Uzyskałem minimum olimpijskie, to jest małe spełnienie marzeń. Można powiedzieć, że jestem bliski wyjazdu do Tokio - powiedział nam szczęśliwy Mateusz Borkowski.

Wychowanek LKB Rudnik jest czwartym zawodnikiem z Polski, który wypełnił minimum w biegu na 800 metrów, a w Tokio może wystartować trzech naszych zawodników. Minima mają też Adam Kszczot, Marcin Lewandowski i Patryk Dobek. Lewandowski może jednak na olimpiadzie wystartować w biegu na 1500 metrów, wtedy automatycznie Borkowski poleciałby na igrzyska. Przysłowiową kropką nad "i" w nominacjach będą jeszcze mistrzostwa Polski, które za dwa tygodnie odbędą się w Chorzowie. Mateusza czeka też jeszcze jeden start - na Akademickich Mistrzostwach Polski w Poznaniu.

Mateusz Borkowski pochodzi z Krynek, podobnie jak były utytułowany biegacz, olimpijczyk, Rafał Wójcik. Mateusz chce iść w jego ślady i ma nadzieję, że spełni swoje marzenie o starcie na igrzyskach, oby już w Tokio.

-Mateusz 11 lat trenował w naszym klubie. Najpierw przyszedł jego brat Dawid, a później dołączył Mateusz, był wtedy w drugiej klasie szkoły podstawowej. Brat biegał do wieku juniora młodszego i zrezygnował. Mateusz był systematyczny w treningach, od razu było widać, że ma ogromny talent, poza tym zawsze był pracowity. Biegał na 800 i 1500 metrów, czasem na 2000 metrów. Jesteśmy dumni z takiego wychowanka, gratulujemy Mateuszowi i jego rodzicom, którzy mieszkają w Krynkach - powiedział Sylwester Dudek, prezes Ludowego Klubu Biegacza Rudnik. Obecnie Mateusz reprezentuje RKS Łódź.

Jego przygoda z "królową sportu" zaczęła się dzięki starszym braciom, którzy zaczęli biegać. -Pewnego dnia pojechałem z nimi na zawody jako kibic, razem z dziadkiem. Tam właśnie trener Sylwester Dudek namówił mnie, żebym wystartował. To chyba był dystans 500-600 metrów. Wystartowałem, wygrałem. Dostałem puchar, dyplom, plecak. Byłem bardzo zadowolony z tego, że coś dostałem za darmo, za przebiegnięcie takiego dystansu. Spodobało mi się i zacząłem systematycznie biegać - wspomina Mateusz.

Jego dziewczyna Anna Gryc też odnosi sukcesy w lekkiej atletyce. - W tym roku na Halowych Mistrzostwach Polski zdobyła złoty medal w sztafecie 4x200 metrów. Cieszę się, że jesteśmy sportową parą. Jest bardzo wyrozumiała, bo wiadomo, że większość czasu spędzam na obozach. Fajnie, że to rozumie, bo wie, że zawodowy sport wymaga wyrzeczeń. Dogadujemy się bardzo dobrze - podkreśla Mateusz, który treningi godzi ze studiami w Warszawie. W wolnych chwilach czyta książki, lubi też pograć na komputerze.

Przypomnijmy, że w poniedziałek przepustkę do Tokio wywalczyła Sandra Drabik, pięściarka Sportowego Klubu Soma Gym Kielce, która na igrzyskach olimpijskich będzie rywalizować w kategorii 51 kilogramów.

EURO 2020: Kiedy zagramy, jeśli awansujemy?

Wideo

Dodaj ogłoszenie