Nocne zwiedzanie mauzoleum w Michniowie. Wystawa poruszy każdego (ZDJĘCIA)

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski
W sobotę w ramach Nocy Muzeów dla zwiedzających otwarte było Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich. Były setki zwiedzających. Ekspozycja robiła piorunujące wrażenie.

Od niedawna można zwiedzać Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie. Monumentalny budynek zaprojektowany przez Mirosława Nizio powstawał przez dekadę i kosztował wiele milionów złotych. Długo i drogo, ale efekt jest piorunujący. Gmach, stylizowany na chłopską, coraz bardziej niszczejącą stodołę, symbolizuje degradację polskich wsi w czasie II wojny światowej. Beton i metal, surowy z zewnątrz i w środku.

Poruszająca muzyka, towarzysząca zwiedzającemu. I zdjęcia, mnóstwo fotografii z opisami. Wielkoformatowych, pokazujących rodziny, ubożejące o kolejnych członków - ofiary okupacji i miniaturowych, wpuszczonych w żelbet, skromnie podświetlonych. Trzeba się zatrzymać, schylić, zajrzeć do środka, żeby zobaczyć powieszonego przez Niemców chłopaka w nienaturalnej pozie, okaleczoną przez Upowców kobietę, zwęglone ciało dziecka, wydobyte ze spalonej chałupy w Michniowie. Wystawa nie epatuje okrucieństwem. To, co najstraszniejsze, wychwyci tylko uważny odwiedzający.

Eksponatów jest niewiele. Naliczyłem trzy sztuki broni; pepeszę, stena i visa. Są za to wykonany ze sznurka i okruszyn chleba różaniec z obozu koncentracyjnego, papierowe ubranie z obozu Hasag w Skarżysku, portfel zamordowanego nauczyciela muzyki i drewniana, pięknie zdobiona łyżka ze zniszczonego gospodarstwa na Kresach. W mauzoleum zobaczymy zdjęcia ofiar - starców i dzieci, oraz ich oprawców - przystojnych mężczyzn w pięknych mundurach. Żeby zwiedzić od A do Z, trzeba całego dnia. Obchodzić każdy cokół, zaglądać w zakamarki. Żmudne zajęcie, ale warto.

Ogrom budynku przytłacza, jak średniowieczna katedra. Jeszcze bardziej - dramat ludzi, z którym stykamy się na każdym kroku. Poruszające jest okienko, w którym przesuwają się dziecięce rysunki, wykonane tuż po wojnie. "Gestapowiec roztrzaskuje niemowlę", "Niemcy wieszają Żydów w Olkuszu", "Szwaby biją tatusia". Obok niemieckie obwieszczenia o egzekucjach za rozwieszanie wzywających do oporu plakatów i zsyłce do obozów za nieoddanie kontyngentu, plakaty z uśmiechniętymi dziewczętami - "Jedźmy na roboty do Niemiec", zdjęcia z rozstrzelań. Trudno uwierzyć, że to się działo naprawdę.

Wychodząc na zewnątrz, każdy bierze głęboki wdech. Grozę wojny znamy z książek i filmów. Bitwy, dowódcy, straty obu stron. Twórcom mauzoleum w Michniowie udało się pokazać, co znaczyła dla cywilów, zwykłych ludzi, próbujących przeżyć ciężkie czasy. Szczególnie dla mieszkańców 817 wsi, których wybito, odebrano im bliskich i dorobek, a w najlepszym razie zmieniono ich życie, zawsze na gorsze.

Stworzono miejsce niezwykłe. Świątynię Cierpienia. Daje do myślenia o naturze naszego gatunku.

Na trwającą kilka godzin Noc Muzeów do Michniowa przyjechało ponad pół tysiąca osób, w tym wiele młodych. Kto jeszcze nie był, powinien odwiedzić mauzoleum. Wstęp jest bezpłatny.

Meszki bolimuszki utrapieniem wakacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie