Olejarnia Zagłoby - rodzinna manufaktura powstała w Mikułowicach

Adam Ligiecki
   Jedyna linia do ręcznego tłoczenia oleju pracuje w Olejarni Zagłoby w podbuskich Mikułowicach.
Jedyna linia do ręcznego tłoczenia oleju pracuje w Olejarni Zagłoby w podbuskich Mikułowicach. Adam Ligiecki
Pij naturalny olej, umysł będziesz miał jasny i przejrzysty - namawia imć Onufry Zagłoba, jeden z bohaterów „Trylogii” Henryka Sienkiewicza. Mariusz Roszkowski, mieszkający w podbuskich Mikułowicach, podpisuje się pod tym obiema rękami. Założył właśnie olejarnię, którą nazywa rodzinną manufakturą. Pod szyldem - jakże by inaczej - Olejarnia Zagłoba.

Znajduje się tu nowoczesna linia produkcyjna do tłoczenia oleju. A także druga, można rzec - zabytkowa, w skład której wchodzi unikatowa prasa tłokowa, licząca sobie... co najmniej 150 lat.

- Chcemy odtwarzać proces tłoczenia oleju, jaki miał miejsce na polskiej wsi 150 lat temu. Pozwala to naszym olejom zachować wszystkie właściwości zdrowotne oraz charakterystyczny dla każdej rośliny smak i zapach - podkreśla Mariusz Roszkowski, który wpadł na pomysł założenia olejarni razem z przyjacielem, znanym buskim regionalistą i globtroterem Wojciechem Wilkiem.

Że „olej to zdrowie” - powszechnie wiadomo. Potwierdzają to dietetycy, zresztą trudno wyobrazić sobie dziś kuchnię bez oleju. Rzecz tylko w jakości - jak jest tłoczony, na ile czysty; bez „wspomagaczy” i wszechobecnej chemii.
Odwiedziliśmy Olejarnię Zagłoby w Mikułowicach tuż przed premierą. Właściciel zakładu otrzymał wreszcie pozwolenie z „sanepidu” i może ruszyć z produkcją.
- Będziemy oferować olej tłoczony metodą tradycyjną. Jakość to priorytet - deklaruje Mariusz Roszkowski. - Na początek chcemy wytwarzać cztery rodzaje oleju.

Najbardziej popularny - rzepakowy, ale także rydzowy, z orzecha włoskiego oraz olej z dyni. Tłoczone będą również na starej, „historycznej” linii, której ozdobą jest prasa tłokowa sprzed 150 lat. To prawdziwy rarytas.
Nazywana też gniotownicą, oryginalny egzemplarz. Wykonana z żeliwa, waży 600 kilogramów. Napęd - jak w połowie XIX wieku - tylko „ręczny”; co wymaga sporego wysiłku.

- Rzeczywiście, trzeba dużo siły... i cierpliwości - uśmiecha się Mariusz Roszkowski. - Z 7 kilogramów rzepaku otrzymuje się po takim ręcznym kręceniu 2 litry oleju. Za to jakość - pierwsza klasa!

Wiekowa linia składa się z trzech elementów. Pierwszy to urządzenie do płatkowania ziarna, potem prażalnik opalany drewnem, wreszcie wytłaczanie oleju w 150-letniej prasie. Jak do działa, Olejarnia Zagłoba pokaże po raz pierwszy szerokiej publiczności podczas Dni Buska-Zdroju 2016, 27 i 28 sierpnia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie