Pacyfikacja to przewrotne słowo i wcale nie nowy wynalazek

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski

Dziś mało kto przejmuje się historią. Chętniej wybieramy przyszłość oraz styl, jak w piosence disco polo, promującej Aleksandra Kwaśniewskiego przed wyborami w 1995 roku. Są jednak momenty, kiedy trudno, a wręcz nie wolno uciekać od tego, co było. Takim wydarzeniem była pacyfikacja wsi Michniów w lipcu, 78 lat temu. Pacyfikacja to przewrotne słowo. Dosłownie oznacza „uspokojenie”. Faktycznie to synonim rzezi. To nie jest nowy wynalazek. Dwa tysiące lat temu Tacyt stwierdził „ubi solitudinem facium, pacem apellant”, czyli „robią z kraju pustynię i nazywają to pokojem”. Pierwszego dnia Niemcy rozstrzelali i spalili żywcem ponad stu mężczyzn – za pomoc partyzantom. Listę podejrzanych dostarczył Polak – zdrajca z oddziału „Ponurego”. Na wieść o masakrze, chłopcy z lasu się wściekli. Zginęli ich krewni i przyjaciele. Wzięli odwet. Nocą zaatakowali pociąg, zabili co najmniej kilkunastu Niemców, głównie cywili. Spirala przemocy się nakręciła. Następnego dnia Niemcy, w większości Chrześcijanie, wrócili do wsi i zamordowali tych, co zostali – głównie kobiety i dzieci. Do dziś w Michniowie nie brakuje tych, którzy mają żal do „leśnych” za brawurę, która kosztowała życie ich bliskich. Każdego roku przy mogile, w której wciąż spoczywają zamordowani, odbywają się uroczystości. Ostatni pamiętający tamte wydarzenia, wówczas dzieci, dziś staruszkowie, wspominają i wraz z rodzinami modlą się za ofiary. Notable, zmieniający się co kilka lat wraz z decyzjami wyborców, powtarzają do mikrofonów te same frazesy. Tragedia mieszkańców Michniowa nie była wyjątkiem. Francuzi mają swoje Oradour, Czesi Lidice, na wschodzie takich dramatów były setki. Co z nich wynika? W sedno trafił podczas mszy za zamordowanych biskup Marian Florczyk. W homilii mówił o nienawiści, która jest zarzewiem zbrodni. Każdy, kto nienawidzi, jest w stanie zrobić to samo, co niemieccy żandarmi w lipcu 1943 roku.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Już bardzo tęskniłam za Panem Redaktorem! Wszelkie zbrodnie są obrzydliwe,a szczególnie te masowe.Jednakże mam inne zdanie na temat upamiętniania takich wydarzeń.Bardzo denerwują mnie w Kielcach stawiane bezkrytycznie pomniki ku czci ofiar.Czci się dosłownie wszystko,zbrodnie i katastrofy w tym I te mające miejsce poza naszym województwem a nawet kontynentem.Jestem starszą osobą i mam już serdecznie dość tego samoudręczania się wspomnieniami.Chcę żyć teraźniejszością i przyszłością.
Dodaj ogłoszenie