Pielęgnacja włosów po lecie. Jak rozpoznać swój rodzaj włosów i dopasować do niego pielęgnację?

Patrycja Sienicka
Freeimages.com
Lato poza gorącym słońcem i piękną opalenizną raczy nas także ... przesuszonymi włosami. Jesienią natomiast podatne na wilgoć włosy mają tendencję do puszenia się i kręcenia. Radzimy, jak uporać się z niesfornymi kosmykami i po lecie doprowadzić swoją fryzurę do porządku.

Porowatość włosów. Niektóre kobiety mogą zadawać sobie pytanie - co to w ogóle znaczy? Jednak w wielu przypadkach określenie porowatości naszych włosów może być rozwiązaniem wszelkich problemów związanych z ujarzmieniem fryzury.

Niskoporowate
Takie włosy uznawane są za ideał. Lśniące i zdrowe, ze ściśle ułożonymi łuskami. Te nie puszą się i niezależnie od pogody wyglądają tak samo. Niestety, panie posiadające tego typu włosy z pewnością spędzą więcej czasu u fryzjera próbującego utrwalić stylizację. Fryzura nie będzie się długo trzymać i ze względu na ciężar włosów ta może szybko oklapnąć.

Wysokoporowate
Puszące się, w mgnieniu oka chłonące wilgoć i tak samo szybko przesuszające się, matowe włosy. Zmora kobiet lubiących ład na głowie oraz marzenie miłośniczek megaobjętości. Bardzo ciężko ujarzmić je bez pomocy odżywek i odpowiednich stylizacji. Ich plus to łatwość w stylizowaniu, jednak z lokówką, suszarką czy prostownicą nie należy przesadzać, gdyż włosy bardzo szybko się niszczą.

Średnioporowate
Wydają się być złotym środkiem między zbyt przyklapniętymi wysokoporowatymi włosami a napuszonymi niskoporowatymi. Zazwyczaj wyglądają na zdrowe, jednak brak odpowiedniej pielęgnacji prowadzi do wysokoporowatości, a nadmierna do przeproteinowania. Włosy łatwo się układają i mają więcej blasku niż wysokoporowate. Posiadaczki tego typu struktury włosów zazwyczaj nie mają problemów z ułożeniem fryzury.

Pytanie pojawia się już po określeniu naszego typu włosów. Jak odpowiednio pielęgnować każdy z tych trzech rodzajów? Często zachęcone nawilżającymi właściwościami olejów sięgamy po nie w domowej pielęgnacji naszej fryzury. Niestety, olej kokosowy to samobójstwo dla włosów wysokoporowatych. Te wsiąkają olejek i w konsekwencji jeszcze bardziej się puszą. Ten kosmetyk dobrze zadziała natomiast w przypadku włosów niskoporowatych i będzie stanowił idealne odżywienie dla suchych po lecie końcówek.

Słońce, piasek i... połamane końcówki.
Przede wszystkim posiadaczki wysokoporowatych włosów powinny szczególnie uważać na przesuszone latem kosmyki. Aby do tego nie dopuścić należy nieustannie nawilżać włosy. Wiele fryzjerów w swoich salonach oferuje serię zabiegów nawilżających i poprawiających kondycję włosa. Jeśli jednak chcemy zadbać o fryzurę w domowym zaciszu, musimy wiedzieć po jakie kosmetyki sięgać.

Po pierwsze - zero alkoholu!
Szampony dostępne w drogerii mimo bogatych opisów i szerokiego zróżnicowania swojego przeznaczenia mogą niszczyć nasze włosy. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Alkohol, który zawierają w sobie szampony i odżywki może wysuszać nasze włosy. Często nawet te najdroższe i renomowane kosmetyki pielęgnacyjne, ze względu na zawartość alkoholu mogą okazać się wielkim bublem. Aby omijać go podczas pielęgnacji delikatnych i puszących się włosów warto sięgać po szampony przeznaczone dla dzieci.

Tak dla odżywek i masek, byle by nie przesadzić.
Sama jako posiadaczka wysokoporowatych włosów często próbowałam je pielęgnować na zasadzie "im więcej odżywek, tym lepiej". Niejednokrotnie stosowałam też suplementy diety rzekomo poprawiające kondycję włosów czy bajecznie drogie tabletki na receptę. Rzeczywiście, w pierwszym tygodniu kuracji moje włosy wyglądały idealnie, jednak jak wielkie było moje rozczarowanie, gdy kosmetyki nagle przestały działać. Co było powodem? Przeproteinowałam swoje włosy. Używanie wielu kosmetyków o tych samych właściwościach w tym samym czasie może mieć zgubne skutki. Czasem takim włosom potrzebny jest po prostu odpoczynek od pielęgnacji. Myjemy głowę zwykłym szamponem i pozostawiamy je do wyschnięcia. Przeproteinowane włosy po takim zabiegu bez dwóch zdań odżyją - staną się lżejsze i łatwiejsze do ujarzmienia.

Keratyna czyni cuda.
Keratyna jest naturalnym składnikiem włosów. Czasem jednak te posiadają jej zbyt mało i nie układają się tak, jakbyśmy tego chciały. Idealnym rozwiązaniem dla pozbawionych blasku i zniszczonych, osłabionych włosów są maski czy odżywki z keratyną w składzie. Jeszcze lepszym, choć bardziej kosztownym rozwiązaniem jest dla naszej fryzury keratyna w sprayu. Niestety ta nie jest dostępna w drogeriach, trzeba o nią pytać w salonach fryzjerskich. Ten kosmetyk jest tajną bronią fryzjerów, która nadaje włosom blasku i świeżości. Jego koszt to około 40 złotych, lecz jedna buteleczka starcza na bardzo długo. Po myciu wystarczą dwa psiknięcia, a nasza fryzura wygląda zjawiskowo. Ważne, by keratyny w sprayu nie łączyć z odżywkami i maskami do włosów.

Jak czesać włosy, by ich nie wyrywać?
Przesuszone po lecie włosy są niesforne i ciężko się je rozczesuje. Czasem już po jednym przeciągnięciu grzebieniem naszym oczom ukazuje się wyrwana garść włosów. W takich włosach lubią też gubić się szczotki i to nie tylko latem. Aby przy każdym czesaniu nie wyrywać sobie z głowy połowy włosów warto zaopatrzyć się w szczotkę z... włosia dzika. Choć nie jest to rozwiązanie dla obrońców praw zwierząt, to może przynieść ulgę posiadaczkom niesfornej fryzury. Włosy podczas czesania nie ciągną się, szczotka też pozostawia je lśniące i mięciutkie. Choć od niej te trochę się puszą, to łatwo jest je z powrotem przygładzić za pomocą odrobiny olejku - chociażby odżywczego i pięknie pachnącego z marakui. Szczotkę można kupić w wybranych drogeriach.

Czy suplementy diety naprawdę pomagają?
W telewizji często możemy się spotkać z reklamami tabletek, które dosłownie czynią cuda. Specjalnie suplementy diety mają doprowadzić nasze włosy do idealnego stanu, regenerować zniszczone końcówki czy w końcu zapewniać im zdrowy wygląd. Łatwo jest się dać zwieźć takim chwytom reklamowym, szczególnie jeśli bardzo pragniemy poprawić wygląd naszej fryzury. Jednak przed zażyciem suplementów diety warto jest się skonsultować z odpowiednim lekarzem, który określi, czy naszym włosom potrzebna jest dodatkowa kuracja. Pamiętajmy, że nie każde włosy pod wpływem kosmetyków i innych środków będą zachowywać się tak samo.

Sprawdź, jakie masz włosy.
Jeśli nadal nie wiemy jaką porowatość mają nasze włosy, bardzo łatwo jest to zbadać. Do szklanki wypełnionej wodą wrzucamy jeden z naszych włosów. Czekamy około 10 minut. Po upływie tego czasu sprawdzamy jak zachował się nasz włos w wodzie. Jeśli pływa po powierzchni wody - nasze włosy są niskoporowate, jeśli odrobinę się zanurzył - średnioporowate, a kiedy leży na dnie szklanki - wysokoporowate. Po wykonaniu eksperymentu trzeba już tylko dobrać odpowiednią pielęgnację i... cieszyć się pięknymi, zdrowymi włosami przez cały rok.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
missA

ze skutkami przesuszenia włosów po lecie to bardzo dobrze walczy np moja odżywka czy maska do włosów od great Lengths, którą kupuję już dłuższy czas i zmieniać nie zamierzam :)

m
missA

ze skutkami przesuszenia włosów po lecie to bardzo dobrze walczy np moja odżywka czy maska do włosów od great Lengths, którą kupuję już dłuższy czas i zmieniać nie zamierzam :)

Dodaj ogłoszenie