Podsumowanie jesieni w czwartej lidze świętokrzyskiej. Neptun Końskie górą na półmetku

Piotr Stańczak
Piotr Stańczak
Karol Armata (w środku, przy piłce) to obecnie najskuteczniejszy gracz czwartoligowego lidera z Końskich.
Karol Armata (w środku, przy piłce) to obecnie najskuteczniejszy gracz czwartoligowego lidera z Końskich. Tomasz Kaczmarczyk
Neptun Końskie prowadzi w tabeli na półmetku sezonu, ale grupa pościgowa jest blisko. Wiosną zapowiada się też zacięta walka o utrzymanie

Przez siedemnaście kolejek praktycznie każdy zespół notował swoje wzloty i upadki. W ostatecznym, jesiennym rozrachunku górą byli ci, którzy zanotowali najmniej potknięć.

Ciasno w czołówce

Liderem po pierwszej części sezonu jest Neptun Końskie. To zespół, który trener Waldemar Szpiega sukcesywnie buduje od kilku sezonów, mimo, że w tym czasie zmian personalnych przy ulicy Sportowej nie brakowało. Neptun praktycznie uniknął wpadek tej jesieni, jedynej porażki doznał w starciu z innym pretendentem do awansu - Zdrojem Busko-Zdrój 1:2 na własnym boisku. Konecczanie są najskuteczniejszą drużyną w tej lidze, strzelili 42 bramki. Stracili osiemnaście, lepsi pod tym względem okazali się od nich tylko piłkarze Czarnych Połaniec oraz Naprzodu Jędrzejów.

Najskuteczniejszym graczem Neptuna jest Karol Armata, posiadający już doświadczenie w grze zarówno w czwartej jak i trzeciej lidze. Zespół ma atuty w każdej formacji, co zresztą odzwierciedlają wyniki. Jego przewaga na półmetku nad grupą pościgową nie jest jednak duża, więc w rundzie wiosennej należy spodziewać się zaciętej walki Neptuna z Czarnymi, Zdrojem czy choćby Naprzodem. Można natomiast już dziś pokusić się o stwierdzenie, że ligę wygra ten zespół, który zanotuje najmniej potknięć w meczach z drużynami z dolnej połówki tabeli. Równa forma będzie kluczem do sukcesu.

Najgroźniejsi przeciwnicy Neptuna nie powiedzieli ostatniego słowa. Swoją siłę potwierdzili Czarni Połaniec. Jesienią poprowadził ich Piotr Mazurkiewicz, który na trenerskim stanowisku zastąpił Tomasza Kicińskiego. Nowy szkoleniowiec przez lata był jednak czołowym zawodnikiem tego klubu, doskonale orientuje się w realiach tamtejszego futbolu. Bez wielkich zapewnień, obietnic Czarni wywindowali się na fotel wicelidera tabeli. To właśnie oni mogą pochwalić się najlepszą defensywą, stracili jedenaście goli w siedemnastu pojedynkach.

Zdrój Busko - od kiedy prowadzi go trener Ireneusz Pietrzykowski - dąży do awansu do trzeciej ligi. W poprzednim sezonie odpadł z tej walki na finiszu, latem doszło do wielu zmian personalnych w kadrze, ale jakość bynajmniej na tym nie ucierpiała. Zdrój jest trzeci, do prowadzącego Neptuna traci tylko dwa punkty, ma więc bardzo dobrą pozycję wyjściową do wiosennego ataku.

Na pewno objawieniem tej rundy jest Naprzód Jędrzejów. Z drugiej strony słowo „objawienie” bardziej pasowałoby do młodego zespołu, z piłkarzami dopiero pracującymi na swoje nazwisko. Latem nowy trener Janusz Cieślak ściągnął tymczasem do drużyny kilku znanych już w województwie świętokrzyskim zawodników. Z powodzeniem, cały czas „ciągną ten wózek” do przodu, aczkolwiek próżno nasłuchiwać z Jędrzejowa hurraoptymistycznych zapowiedzi przed wiosną. Ta drużyna zwyczajnie „robi swoje”. Niby proste, ale skuteczne podejście.

Odrodzenie Partyzanta

Łysica Bodzentyn pokazała się tej jesieni jako ekipa groźna i nieobliczalna, ale o awans w tym sezonie nie będzie się raczej bić. Druga część rundy byłaby dla podopiecznych Krzysztofa Treli udana, ale cień na ich postawę położyła klęska 2:7 w finałowej potyczce z Partyzantem w Radoszycach. Podobnie wygląda sytuacja ŁKS Georyt Łagów. To drużyny, których wielkimi atutami są własne boiska. Nie tylko jednak, bo posiadają w swych szeregach graczy doświadczonych. Nowy trener Alitu Ożarów Dariusz Pietrasiak podźwignął zespół i obecnie muszą liczyć się z nim także czołowe ekipy. Na pewno ożarowski team nie musi drżeć o ligowy byt, jak to miało miejsce jeszcze w niedalekiej przeszłości.

Prawdziwy renesans formy przeżył w trakcie jesieni Partyzant Radoszyce. Udaną i obfitującą w zdobyte bramki miał zwłaszcza końcówkę rundy. Na uwagę zasługuje choćby sławetne zwycięstwo 7:2 u siebie z Łysicą. Jeśli wiosną podopieczni Jarosława Komisarskiego utrzymają ten korzystny trend, mogą postraszyć niejednego faworyta.

Jesień nie była łatwa dla beniaminków z Nowin oraz Kamiennej Brody. Obie ekipy zanotowały udany początek sezonu, potem bywało już gorzej, bądź wręcz fatalnie jak w przypadku Kamiennej. Wydawało się, że drużyna z Brodów zadomowi się w górnej połówce tabeli, ale po jesiennym upiornym serialu (osiem porażek i tylko jeden remis w ciągu dwóch miesięcy) wylądowała tuż nad strefą spadkową i teraz musi nerwowo oglądać się na poczynania rywali z dołu tabeli. W swym ostatnim pojedynku rundy podopieczni trenera Marcina Wróbla pokonali wprawdzie Nowiny, ale w Brodach koniec piłkarskiej jesieni i tak przyjęto z nieukrywaną ulgą...

Niezłą defensywą może pochwalić się Hetman Włoszczowa, który prawie połowę swoich jesiennym spotkań zremisował. To zespół groźny i niewygodny w tej lidze dla każdego, potrafiący sprawiać niespodzianki.

Ciężkie chwile Wiernej

W trakcie jesieni doszło do zmian na stanowiskach trenerskich w Lubrzance Kajetanów (Dariusz Kozubek zastąpił swego imiennika Świetlika) oraz Olimpii Pogoń Staszów (Paweł Czaja za Grzegorza Klepacza). Obaj przyczynili się do poprawy wyników swoich zespołów, choć na pełną ocenę ich pracy w tych klubach przyjdzie czas dopiero po zakończeniu sezonu. Teraz będą przede wszystkim mieli okazję spokojnie przepracować ze swymi podopiecznymi zimowy okres przygotowawczy, a to zupełnie inna „bajka” niż przejmowanie drużyny w trakcie rozgrywek. Kozubek wrócił do lokalnego futbolu po zagranicznych wojażach. Czaja jeszcze w poprzedniej edycji walczył o awans z rezerwami Korony Kielce, ale drugi zespół „złocisto-krwistych” został rozwiązany.

Pewnie wielu świętokrzyskich kibiców ze zdumienia przeciera oczy, widząc na czternastej (!) pozycji Wierną Małogoszcz, spadkowicza z trzeciej ligi. Trener Mariusz Lniany przyznaje jednak otwarcie, że po degradacji musiał dać więcej szans młodym zawodnikom, trwa pokoleniowa wymiana w zespole i to odbija się na wynikach. Wiosną Wierna będzie musiała stoczyć trudną batalię, oglądając się na przeciwników tuż za jej plecami. W jej przypadku potwierdza się reguła znana w wielu świętokrzyskich klubach - po spadku trudno jest odbudować się kadrowo i sportowo. Zamiast walki o szybki powrót do wyższej klasy częściej biją się one o pozostanie tam, gdzie lądują po degradacji.

Nidzianka pogodzona?

Walka o utrzymanie będzie ogólnie ciekawa, tym bardziej, że zainteresowane nią zespoły muszą też śledzić losy Spartakusa Daleszyce, który znajduje się w „ogonie” trzeciej ligi. Moravia Morawica oraz następne ekipy: Unia Sędziszów i Nida Pińczów nie powiedziały ostatniego słowa. Zespoły te już w poprzednim sezonie do samego końca biły się o ligowy byt. Sędziszowianie zapewnili sobie utrzymanie dopiero po zwycięskim barażu z Granatem Skarżysko, trzecim zespołem ligi okręgowej. Nidę prowadzi nowy szkoleniowiec Paweł Wijas, w większości musi bazować głównie na miejscowej młodzieży, która - jak wiadomo - bywa obiecująca, ale zarazem też zmienna i niestabilna.

Dziś wydaje się, że praktycznie pogodzona ze spadkiem jest Nidzianka Bieliny. Jej nowy trener Mariusz Arczewski jeszcze pod koniec poprzedniego sezonu walczył ze wspomnianym Granatem o awans do czwartej ligi, teraz jemu i podopiecznym z Bielin zajrzało w oczy widmo spadku. Mając na koncie tylko trzy punkty trudno dziś naprawdę o optymistyczne przesłanki. - Ta klasa rozgrywek po prostu nas przerasta - powiedział po jednym z nieudanych jesiennym meczów popularny „Arasz”.

Waldemar Szpiega, trener Neptuna Końskie: - Po siedemnastu kolejkach jesteśmy liderem tabeli i bardzo się z tego cieszymy. Przed rozpoczęciem rozgrywek za cel zakładaliśmy sobie miejsce w pierwszej piątce. Na mistrza jesieni ciężko zapracowaliśmy. Trzeba pamiętać, że nikt w tej lidze nie odda nam punktów za darmo. ”Jemy małymi łyżeczkami”, spokojnie podejdziemy do rywalizacji w rundzie wiosennej. Ten zespół na pewno ma potencjał, podziękowania należą się prezesowi, działaczom klubu za to, że stworzyli drużynie warunki do walki o czołowe lokaty w czwartej lidze. Będziemy jeszcze szukali młodzieżowców, dokoptujemy do składu naszych zdolniejszych juniorów. Potrzebujemy w kadrze jeszcze jednego obrońcę, pomocnika i napastnika. Przygotowania do rundy wiosennej rozpoczniemy 15 stycznia, w planach mamy dziewięć sparingów, także z drużynami z Mazowsza oraz województwa łódzkiego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie