Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Powiat Pińczowski: Tragiczny finał spływu na Nidzie. Zginęło dwóch mężczyzn. Trzeci walczy o życie (WIDEO)

/minos/
W spływie Nida brało udział 30 osób.
W spływie Nida brało udział 30 osób. straz pożarna
Dwie osoby nie żyją, trzy inne (w tym jedna w ciężkim stanie) są pod opieką lekarzy - to tragiczny bilans wypadku, do jakiego doszło w niedzielę podczas spływu kajakowego Nidą w powiecie pińczowskim.

Grupa mieszkańców powiatu pińczowskiego skrzyknęła się na niedzielną wyprawę po Nidzie. Część osób kontaktowała się przez internet, ktoś zaprosił znajomych, ktoś kolegów z pracy. Zebrało się 30 osób.
- Wynajęli kajaki i ruszyli z Motkowic w powiecie jędrzejowskim w stronę Pińczowa. Wiedzieli, że po drodze będą dwa stopnie wodne. Dopływając do nich mieli wynosić kajaki na brzeg - opowiada Damian Stefaniec z pińczowskiej policji.

Pierwszy ze stopni, które mieli napotkać znajduje się w okolicach Sobowic (powiat jędrzejowski) i Skowronna Górnego (powiat pińczowski). Powstał w wyniku regulowania rzeki. Wycieczka 16 kajaków dopłynęła tu około godziny 12.

- Podczas spływu kajakarze rozdzielili się na grupy. Osoby, które zostały z tyłu, wyciągając kajaki na brzeg by ominąć niebezpieczne miejsce, usłyszały krzyk z przodu. Okazało się, że na stopniu wywrócił się kajak z młodą kobietą i mężczyzną - relacjonuje Damian Stefaniec.

Do wypadku doszło w miejscu, gdzie według szacunków strażaków rzeka ma około dwa metry głębokości. Na pomoc kajakarzom ruszyli inni uczestnicy spływu. Kobieta i jej towarzysz zostali uratowani, ale trzej z ratujących mężczyzn zniknęli w odmętach. Dwóch z nich udało się wyciągnąć z wody. Byli w ciężkim stanie.

- Jednego karetka zabrała do szpitala w Jędrzejowie, drugi śmigłowcem pogotowia lotniczego został przetransportowany do Kielc. Dwie osoby z przewróconego kajaka trafiły do szpitala w Pińczowie - wyliczał Tadeusz Pasternak, rzecznik prasowy pińczowskiej straży pożarnej.

W poszukiwania 35-latka porwanego przez Nidę zaangażowanych było osiem zastępów strażaków z powiatu pińczowskiego. Ich pracę nadzorował na miejscu komendant powiatowy Władysław Węgrzynowicz. Ratownicy działali brzegu i z pontonu wyposażonego w silnik. Wyłowili część kajaków a blisko kilometr od miejsca wypadku natrafili na 35-latka. Wydobyli go na brzeg, jednak mimo prób reanimacji, jego życia nie udało się uratować. Popołudniem policjanci dostali sygnał, że nie żyje 33-latek, który po tym jak go wyłowiono trafił do szpitala w Jędrzejowie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wideo
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie