Pracowite popołudnie kazimierskich strażaków

elzem
Pracowite popołudnie mieli kazimierscy strażacy. Najpierw w Opatowcu palił się samochód, a pół godzin później w gminie Skalbmierz dachowało inne auto. Około godziny 17 w czwartkowe popołudnie strażacy otrzymali informację o tym, że w Opatowcu pali się osobowe seicento.

- Gdy dojechaliśmy na miejsce całe auto objęte było ogniem. W środku na szczęście nikogo nie było - tłumaczył Janusz Buła, zastępca komendanta powiatowego kazimierskiej straży pożarnej. Ratownicy ugasili płomień używając ciężkiej piany.

Pół godziny później, około godziny 17.30 straż pożarna została wezwana do pomocy przy wypadku w gminie Skalbmierz. - Tam, jak się okazało dachował osobowy volkswagen passat. Kierowca, 21-latek z poważną raną przedramienia, wyszedł z auta przed naszym przybyciem. Został odwieziony do szpitala - tłumaczył Janusz Buła. Ratownicy i druhowie - ochotnicy zabezpieczali teren działań i pomogli w postawieniu samochodu na koła. elzem

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc

straz z kazimierzy nawet weza nie rozlozyla gdy przybyli auto bylo ugaszonei kocina sprzatala wszystko  nie przypisujcie zaslog kazimierzy bo to klamstwo

m
miejscowy

Paranoją to jest raczej to, że do pożaru ściąga się jednostkę OSP odległą o jakieś 10 km od miejsca pożaru, podczas gdy w rynku miejscowości, w kórej miejsce ma pożar jest jednostka OSP. 

G
Gość

Kopaliście pod Strażą Miejską? Nie ma już Straży. Kopiecie teraz pod biednymi strażakami ??? Paranoja ludzie.

G
Gość

Dobre pytanie.Może ktoś powinien się w końcu przyjrzeć bliżej funkcjonowaniu kazimierskiej straży

M
Marta

OSP Kocina - dlatego trwało to około 20 minut od zgłoszenia. Dlaczego nie z Opatowca, nie wiadomo.

e
edit

OSP Kocina ? czy OSP Opatowiec???

M
Marta

Mała korekta: auto zatrzymało się na jezdni, przy krawężniku, a nie na poboczu. Asfalt też się zaczął palić.

 

M
Marta

Byłam naocznym świadkiem od początku zdarzenia. Spod maski samochodu, który zatrzymał się na poboczu, zaczął wydobywać się początkowo lekki dymek. Wtedy wezwałam straż pożarną (o godz. 16:30). W tym czasie panowie próbowali gasić auto gaśnicami, ale zadziałała jedna. Poza tym nie udało im się uchylić klapy samochodu. Po około 5 minutach już był gęsty dym i zaczęły się płomienie, które od razu objęły całe auto. Wybuchały po kolei opony i pomimo gęstego dymu i wielkich płomieni niektórzy kierowcy przejeżdżali obok. Część samochodów zatrzymała się i czekała w korku. Po 20 minutach, około 16:50 przyjechała jednostka straży pożarnej z Kociny i zaczęła gasić auto, co nie było wcale proste. Po chwili przyjechała druga jednostka straży chyba z Kazimierzy Wielkiej i policja. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

G
Gość

Co dokładnie się stało?

A
Artur

Jak już to Cinquecento...

Dodaj ogłoszenie