Robert Kasperczyk chyli czoła przed Hubertem Robaszkiem

    Robert Kasperczyk chyli czoła przed Hubertem Robaszkiem

    Dorota KUŁAGA kulaga@echodnia.eu

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Trener Robert Kasperczyk podczas debiutu w Ostrowcu efektownie prezentował się w firmowej koszuli KSZO.

    Trener Robert Kasperczyk podczas debiutu w Ostrowcu efektownie prezentował się w firmowej koszuli KSZO. ©fot. Rafał Soboń

    W sobotę trener Robert Kasperczyk po raz pierwszy poprowadził KSZO w pierwszoligowym meczu na ostrowieckim stadionie. I będzie miał z tego spotkania miłe wspomnienia, bo jego zespół wygrał z Górnikiem Łęczna 2:0.
    Trener Robert Kasperczyk podczas debiutu w Ostrowcu efektownie prezentował się w firmowej koszuli KSZO.

    Trener Robert Kasperczyk podczas debiutu w Ostrowcu efektownie prezentował się w firmowej koszuli KSZO. ©fot. Rafał Soboń

    Robert Kasperczyk

    Robert Kasperczyk


    Urodził się 22 stycznia 1967 roku w Tuchowie. Ma żonę Ewę. Był piłkarzem Hutnika Kraków, w jego barwach w sezonach 1990/1991-1992/1993 rozegrał 29 spotkań w ekstraklasie, zdobył 9 bramek. W czasie służby wojskowej występował w Błękitnych Kielce. Praca szkoleniowa: zaczął od Hutnika Kraków, ostatnie trzy lata spędził w Górniku Wieliczka. Od 1 lipca tego roku jest szkoleniowcem KSZO Ostrowiec.



    Dorota Kułaga: * Nie licząc pierwszych dziesięciu minut, może pan być zadowolony z postawy swojego zespołu.

    Robert Kasperczyk: - Jak najbardziej.
    Przyznam, że byłem zaskoczony bardzo ofensywną grą Górnika na początku meczu. Przez pierwszych dziesięć minut nie bardzo wiedzieliśmy, co się dzieje na boisku. Ale to było dziesięć minut, które udało się przetrzymać i zaczęliśmy grać swoją piłkę. Albo prostopadłe podania do Adama Cieślińskiego, albo atakowaliśmy skrzydłami, wykorzystując Huberta Robaszka, który rozegrał drugi bardzo dobry mecz.
    * No właśnie, co pan zrobił z Hubertem Robaszkiem? Gra bardzo dobrze, a wiosną był cieniem zawodnika.

    - Ja nic nie zrobiłem. Każdy człowiek wymaga indywidualnego przygotowania. Nie wiem, jak Hubert funkcjonował w poprzednich sezonach, wiem, jak gra teraz. Dozowaliśmy mu treningi tak, jak trzeba. Jeżeli powie, że miał bardzo ciężki okres przygotowawczy, to skłamie, bo zawodnika w jego wieku i z takimi predyspozycjami prowadzi się trochę inaczej. Wydaje mi się, że ukłon należy się w stronę Kordiana Wójsa, trenera przygotowania fizycznego. Ja tylko natchnąłem Huberta wiarą w to, że może być mocnym punktem tej drużyny. Trzeba chylić przed nim czoła, bo w drugim meczu strzelił arcyważną bramkę na 1:0.

    * W sobotę czeka was mecz w Stalowej Woli. Dojdzie już Marcin Folc?

    - Na pewno. Mogę powiedzieć, że to był ostatni wolny weekend Marcina Folca. Będzie do dyspozycji na mecz w Stalowej Woli. I mam nadzieję, że będzie mógł wreszcie zagrać Marcin Kajca. To dla nas bardzo ważny mecz. Wiem, że nie jest to jedno miasto, ale to spotkanie traktowane jest jako derbowe.

    * Na koniec zapytam o pomarańczową koszulę, w której prowadził pan KSZO w sobotnim meczu. Miał pan ją w kolekcji czy sprawił sobie po przyjściu do Ostrowca?

    - Z tą koszulą wyszła zabawna historia. Założyłem ją pół godziny przed wyjściem na boisko. Przyjechał pan ze sprzętem, zobaczyłem, że są dla nas firmowe koszule, szyte na zamówienie, więc szybko ją założyłem. Po meczu czułem się dumny, że mam na sobie koszulę z emblematem KSZO i w jego klubowych barwach.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Studniówki

    Wideo